Historia

Napad w Rogowie - brawurowa akcja PPS

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2019 06:05
- Cały aparat ucisku i gwałtów utrzymywany był za pieniądze polskich podatników – tak sytuację w zaborze rosyjskim opisywał Jan Kwapiński, weteran Polskiego Ruchu Socjalistycznego. To te pieniądze stały się celem akcji w Rogowie.
Audio
  • – Cały aparat ucisku i gwałtów utrzymywany był za pieniądze polskich podatników. Wydział Bojowy postanowił konfiskować carskim urzędnikom te pieniądze i obracać je na walkę z uciskiem carskim – napad na pociąg pod Rogowem wspomina Jan Kwapiński, weteran Organizacji Bojowej PPS. (RWE, 14.05.1963)
foto: PAP
foto: PAP

8 listopada 1906 Łódzka Organizacja Bojowa PPS dokonała brawurowego napadu na rosyjski pociąg pocztowy na stacji Rogów niedaleko Łodzi. Na czele grupy, która zrabowała 37 tysięcy rubli, stał Józef Montwiłł-Mirecki.

Jednym z największych problemów działaczy niepodległościowych z Organizacji Bojowej PPS, był brak pieniędzy. Ścigani przez carską policję, zmuszani do częstej zmiany miejsca zamieszkania, potrzebowali gotówki na broń, łapówki, czy wydawanie "bibuły”. W tej sytuacji jedynym sposobem na podreperowanie budżetu, były tak zwane "eksy”, czyli akcje ekspropriacyjne, inaczej napady rabunkowe.

Represje carskich żandarmów, policji, kozaków szalały w sposób bezwzględny. Cały aparat ucisku i gwałtów utrzymywany był za pieniądze polskich podatników – wspominał Jan Kwapiński.

Wydział bojowy PPS zdecydował się skonfiskować carskim urzędnikom pieniądze polskie, aby wykorzystać je na walkę z uciskiem w zaborze rosyjskim. Postanowiono dokonać napadu na pociąg pocztowy, którym carscy urzędnicy przewozili rządowe pieniądze. Na miejsce akcji wybrano stację Rogów, położoną o dziesięć minut jazdy od węzła kolejowego w Koluszkach.

Dowódcą całego oddziału był Józef Montwiłł-Mirecki pseud. Grzegorz. W przedsięwzięciu brało udział sześciu instruktorów oraz czterdziestu ośmiu bojowców, w większości łódzkich tkaczy. Wszyscy otrzymali krótką broń palną oraz fińskie noże.

O przebiegu całej akcji pod Rogowem opowiada jej uczestnik Jan Kwapiński. Posłuchaj.

mk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak