X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

"Czarny czwartek" - najkrwawszy dzień robotniczego powstania na Wybrzeżu

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2018 08:30
- Najpierw poszła seria z pocisków świetlnych, potem był wystrzał z czołgu, ale wtedy już żeśmy ruszyli. Milicja strzelała pod nogi, co dawało rykoszety od kocich łbów. Wtedy powstają najgorsze rany. Obok mnie jeden dostał w krtań, drugi w nogę - wspominał Stanisław Kodzik.
Audio
  • "Jeden dzień w Gdyni - czwartek, 17.XII.1970 r." - aud. Konrada Tatarowskiego nadana na antenie Rozgł. Polskiej RWE
  • Grudzień 1970 r. - wypadki na Wybrzeżu. Relacja Jerzego Włosiniaka - robotnika, uczestnika wydarzeń. Nagranie Rozgł. Polskiej RWE.
Pochód mieszkańców Gdyni z ciałem Janka Wiśniewskiego, ul. Czerwonych Kosynierów (ob. Morska) na rogu ul. Podjazd, 17.12.1970 r.źr. IPN Gdańsk
Pochód mieszkańców Gdyni z ciałem „Janka Wiśniewskiego”, ul. Czerwonych Kosynierów (ob. Morska) na rogu ul. Podjazd, 17.12.1970 r.źr. IPN Gdańsk

Przyczyny społecznego wybuchu

14 grudnia 1970 r. rozpoczęły się strajki robotników w Gdańsku. Po tym, jak władze zdecydowały się na podniesienie cen podstawowych artykułów spożywczych nawet o kilkadziesiąt procent, robotnicy ze Stoczni Gdańskiej im. Lenina udali się przed siedzibę Komitetu Wojewódzkiego PZPR, domagając się odwołania podwyżki. Dwa dni później do Trójmiasta wkroczyło wojsko, na ulicach pojawiły się czołgi i transportery opancerzone. Kierujący akcją pacyfikacji Wybrzeża członek Biura Politycznego KC PZPR, Zenon Kliszko oświadczył dyrektorowi i członkom partii w Stoczni Gdańskiej: "Mamy do czynienia z kontrrewolucją i nieważne jest, że zginie 200, czy więcej stoczniowców. Stocznia zostanie zburzona, a na gruzach starej zbudujemy nową".

Masakra w Gdyni

Dokładny przebieg wydarzeń, które doprowadziły do tzw. Czarnego Czwartku - masakry na przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej w Gdynia Stocznia 17 grudnia 1970 roku, przedstawił Konrad Tatarowski na antenie Rozgłośni Polskiej RWE w audycji "Jeden dzień w Gdyni - czwartek, 17.XII.1970" Program powstał w oparciu o dokumenty zgromadzone przez Sekcję Historyczną Solidarności. Autor zawarł w nim relacje naocznych świadków i uczestników tragedii.

- Byłem w tłumie i nagle zostałem trafiony w nogę - relacjonował jeden z nich. - Bałem się nawet krzyczeć, prosić o pomoc. Dziwiłem się jak można zostać postrzelonym w tłumie. Dopiero później uświadomiłem sobie, że ta kula musiała się odbić. Na jednej nodze doskakałem do wiaduktu, odsłoniłem nogę i już mi się słabo robiło, więc zacząłem krzyczeć o pomoc. Ludzie zanieśli mnie do taksówki. Z przodu siedział facet postrzelony w bark, a obok mnie mężczyzna, którzy strasznie krzyczał, że go boli. Nagle przestał krzyczeć, dostał drgawek. Wziąłem go za rękę, a on się obsunął nieżywy.

Kto ponosi odpowiedzialność?

Dlaczego władza wprowadziła podwyżki tuż przed Świętami Bożego Narodzenia? Nawet dla komunistycznych aparatczyków musiało być oczywiste, że wywoła to protesty. Historyk Henryk Kula uważa, że robotnicze protesty mogły zostać sprowokowane przez SB i ówczesnego "twardogłowego" członka KC PZPR Mieczysława Moczara, wroga jakichkolwiek liberalnych tendencji w łonie partii. Niektórzy sądzą, że być może sytuację na Wybrzeżu sprowokowali sowieci, chcąc pozbyć się Gomułki. Prof. Jerzy Eisler, badacz najnowszych dziejów Polski, przyznaje, że wiele podejmowanych wówczas decyzji nosiło znamiona prowokacji. Prowokacji, która doprowadziła do śmierci wielu niewinnych ludzi.
Posłuchaj ich relacji z jednego najtragiczniejszych dni w najnowszej historii Polski.

Zajrzyj na strony serwisu Grudzień 1970>>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Antoni Dudek: Masakra w Gdyni była przełomem

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2011 16:05
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prawdziwa historia Janka Wiśniewskiego

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2011 07:00
Jest symbolem grudniowej masakry. Symbolem Czarnego Czwartku w Gdyni, gdzie w 1970 roku zastrzelono 18 osób, stał się obraz pochodu, na którego czele niesiono na drzwiach zwłoki młodego człowieka.
rozwiń zwiń