Historia

Wybory 1947 – cud nad urną

Ostatnia aktualizacja: 19.01.2014 07:00
- Lokale wyborcze obstawione były przez milicję, czasami przez wojsko i oddziały Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej - komentował historyk, prof. Wojciech Roszkowski.
Audio
  • "Sfałszowane wybory" - aud. z cyklu "Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej", komentarz prof. Wojciecha Roszkowskiego (06.11.1996)
  • Jak partia fałszowała wybory - relacji byłej aktywistki PPR Zofii Piltz nt. fałszerstw popełnianych podczas referendum ludowego w 1946 r.
Wybory 1947 r. Głosowanie na wsi pod Łodzią. PAPCAF-ARCHIWUM
Wybory 1947 r. Głosowanie na wsi pod Łodzią. PAP/CAF-ARCHIWUM

Po sfałszowaniu wyników referendum ludowego w 1946 r., komuniści przystąpili do kampanii przed wyborami parlamentarnymi, które zgodnie z postanowieniami konferencji jałtańskiej powinny się były odbyć jak najszybciej po wojnie. Tymczasem od maja 1945 r. minęło już kilkanaście miesięcy, a nadal działała Krajowa Rada Narodowa.
- Ta kampania była szczególnie agresywna ze strony komunistów i przebiegała pod hasłem walki z PSL-em – mówił prof. Wojciech Roszkowski w audycji z cyklu ”Dźwiękowy przewodnik po historii najnowszej - Polska”, nadanej w listopadzie 1996 r. - PPR nie przebierał w ogóle w środkach.
Blok Wyborczy kontra PSL
Jeszcze w listopadzie 1946 roku PPR podpisała umowę z PPS o wspólnej liście wyborczej. W Bloku Demokratycznym znalazły się też: Stronnictwo Ludowe oraz Stronnictwo Demokratyczne. Przez cały okres kampanii komuniści prowadzili zakrojoną na szeroką skalę działalność na rzecz eliminacji przeciwników politycznych. - Jeżeli chodzi o język używany w tym czasie przez PPR – słyszymy w komentarzu -  to tytułem przykładu można powiedzieć, że na którymś z wieców w Sosnowcu w grudniu 1946 Gomułka określił Mikołajczyka mianem polskiego führera, popieranego przez tych wszystkich, którzy kwestionują granicę na Odrze i Nysie.
Zastraszenie i terror
Od słów komuniści przechodzili do czynów. W ciągu kampanii oddziały Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Urzędu Bezpieczeństwa oraz MO rozbijały wiece przedwyborcze PSL, terroryzując uczestników tych spotkań, jak również aresztując zwolenników, a nawet kandydatów tej partii na posłów. - Ostatecznie nie dopuszczono do kandydowania ok. 150 członków partii ludowców - powiedział prof. Wojciech Roszkowski. - Uwięziono czołowych przywódców PSL-u, m.in. : Kazimierza Bagińskiego i Stanisława Mierzwę, niedawno zwolnionych z więzienia radzieckiego po procesie szesnastu.
W okresie kampanii przedwyborczej skrytobójczo zamordowano ok. 140 działaczy PSL, aresztowano ok. 10 tys. osób.
Chodziło o zastraszenie tych, którzy zamierzali głosować na partię Stanisława Mikołajczyka. W więzieniach w Polsce znajdowało się wtedy ok. 100 tys. osób. - Propagandowy wydźwięk miały też spektakularne procesy polityczne - aresztowania przywódców zrzeszenia ”Wolność i Niezawisłość” i proces członków zarządu Win-u w styczniu 1947 r. a także proces, zakończony wyrokiem śmierci Ksawerego Grocholskiego oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii - mówił gość audycji
Wielkie fałszerstwo
- Samo głosowanie odbyło się 19 stycznia 1947 pod ogromną presją władzy – komentował prof. Roszkowski. – Czasami jednostki militarne, czy paramilitarne pilnujące lokali wyborczych nie wpuszczały głosujących, którzy nie pokazali karty z właściwym numerem listy wyborczej. Lista Bloku Wyborczego miała nr 3.
Z oficjalnego komunikatu ogłoszonego przez komunistów wynikało, że frekwencja wyniosła ok. 90%, z czego ok. 80% miało głosować na Blok Stronnictw Demokratycznych, natomiast 10, 3 % na PSL.
Jak dokonano tych wszystkich cudów nad urną? Wyjaśniał to w audycji prof. Wojciech Roszkowski. Wśród przyczyn wymienił kilka czynników, m.in. mówił o tym, że  w wojsku głosowanie odbywało się w sposób jawny i na rozkaz, więc kilkadziesiąt tysięcy poborowych zmuszonych zostało do poparcia PPR i PPS. - W 10 okręgach, stanowiących ok. ¼ obszaru Polski i gdzie przewaga stronnictwa Mikołajczyka była ogromna, listy PSL-u unieważniono – powiedział.  A zatem wielu kandydatów stronnictwa Mikołajczyka w ogóle nie wzięło udziału w wyborach.
Celem ”Mała Konstytucja”
W wyniku sfałszowanych wyborów powstał Sejm Ustawodawczy, w którym znakomita większość, ok. 80% mandatów posiadały stronnictwa Bloku Wyborczego. Oczywiście najwięcej posłów zasiadło z ramienia PPR, na drugim miejscu znaleźli się członkowie PPS-u, a w dalszej kolejności przedstawiciele Stronnictwo Ludowego i Stronnictwo Demokratycznego. To pozwoliło komunistom zmienić kilka tygodni później konstytucję. A o to im, w dążeniu do przejęcia całkowitej kontroli nad społeczeństwem, chodziło.
Posłuchaj komentarza prof. Wojciecha Roszkowskiego.
Więcej faktów z najnowszej historii Polski znajdziesz na platformie ”moje.polskieradio.pl”>>>
bs

Komentarze2
aby dodać komentarz
Sortuj: od najnowszegood najstarszego
wiechosta2014-01-19 18:36 Zgłoś
Wspaniale czasy. Oczywiście teraz moda na katooszołomstwo i demokrację ale tamte czasy były bardziej normalne od dzisiejszych.
szeleszczyciel2014-01-19 11:37 Zgłoś
Nasz kraj teraz wydaje się podległy, ale w 47-mym to to była dżuma! Tamci ludzie musieli być bardzo odporni, żeby tę dżumę przeżyć. Dżumę szkarłatną.

Czytaj także

Prymas Stefan Wyszyński uwięziony

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2017 07:00
Łazienka była niewielka, ale schludna. Łączyła się bezpośrednio z sypialnią, w której stało tylko łóżko, stolik nocny i krzesło - taką celę przygotowali ubecy dla aresztowanego kardynała Stefana Wyszyńskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Naród z partią, partia z narodem

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2012 07:00
- Zwracam się do Was w imieniu partii, zwracam się z gorącym apelem do wszystkich polskich robotników, do wszystkich ludzi pracy! Wyciągnijmy razem wnioski z bolesnych doświadczeń ostatniego tygodnia - mówił w swym pierwszym wystąpieniu nowy przywódca PZPR, Edward Gierek.
rozwiń zwiń