Historia

Tragiczny lot Anny Jantar

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2015 06:00
- Jakże łatwo w takim momencie o banał, o utarte zwroty służące nam na co dzień do wyrażania żalu czy smutku. Ania była osobą pogodną, szukającą jasnych stron życia w każdym jego momencie, w każdej sytuacji – mówił Andrzej Jaroszewski po tragicznej śmierci Anny Jantar.
Audio
  • Audycja Andrzeja Jaroszewskiego o tragicznie zmarłej polskiej piosenkarce Annie Jantar. Wspomnienia męża, Jarosława Kukulskiego oraz współpracowników i bliskich osób piosenkarki (27.04.1980)
Sopot 1976. Piosenkarka Anna Jantar
Sopot 1976. Piosenkarka Anna JantarFoto: PAP/CAF/Janusz Uklejewski

Anna Jantar zginęła 14 marca 1980 w katastrofie samolotu Ił-62 "Mikołaj Kopernik", lecącego z Nowego Jorku. Maszyna rozbiła się w pobliżu warszawskiego Okęcia. W wypadku poniosło wówczas śmierć 77 pasażerów i 10 członków załogi.

Do lotniska było tak blisko

Na około minutę przed planowanym lądowaniem załoga zgłosiła wieży kontrolnej, iż nie zaświecił się wskaźnik wysunięcia podwozia. Tego typu awarie dość często zdarzały się w samolotach produkcji radzieckiej. Załoga otrzymała polecenie z wieży kontrolnej, by podnieść maszynę na wyższy pułap. Gdy mechanik pokładowy przystąpił do wykonania manewru i zwiększył moc silników, nastąpił gwałtowny wybuch silnika nr 2. Jego odłamki uszkodziły silnik nr 1. Piloci utracili kontrolę nad samolotem. Ił-62 zaczął bezwładnie opadać na ziemię. Kapitanowi Pawłowi Lipowczanowi udało się jeszcze wyprowadzić maszynę tak, że ominęła ona budynki zakładu poprawczego dla nieletnich.

W katastrofie straciło życie m.in. 22 członków amatorskiej reprezentacji bokserskiej USA. Zginęła też Anna Jantar.  

Początki kariery

W kilka tygodni po tragicznej śmierci Anny Jantar, Andrzej Jaroszewski przygotował na antenie radiowej Jedynki program wspomnieniowy. Przedstawił portret piosenkarki oczami tych, którzy współpracowali z nią na co dzień.
- Po raz pierwszy zobaczyłem Anię w 1968 r. w klubie Nurt, w tym samym klubie, który wychował na piosenkarki Urszulę Sipińską i Zdzisławę Sośnicką – mówił Lech Konopiński, autor piosenek pisanych specjalnie dla Anny Jantar. - Ania, skończywszy średnią szkołę muzyczną rozpoczynała skromnie, jako pianistka. Jej uroda i znakomity słuch, a także wyjątkowo miły, ciepły i trochę smutny głos zwróciły uwagę kierownictwa klubu już w 1968 r.
Gdy miała 17 lat zadebiutowała na 5. Festiwalu Piosenek i Piosenkarzy Studenckich w Krakowie. Konkurs wygrała wtedy Maryla Rodowicz, ale Anna Jantar otrzymała wyróżnienie. Potem zaczęła się jej współpraca z grupą "Waganci".

- Pamiętam, jak Jarek Kukulski przyprowadził na próbę zespołu bardzo ładną, a przy tym bardzo skromniutką dziewczynę i powiedział, że to będzie nasza solistka - mówił Lech Konopiński. - Spojrzałem z powątpiewaniem, więc Jarek dodał: "Zobaczysz, że za 5 lat to będzie gwiazda pierwszej wielkości".

Wielkie przeboje

W 1975 r. Anna Jantar została piosenkarką roku, a jej płyta "Najtrudniejszy pierwszy krok" uzyskała rekordowy, 150-cio tysięczny nakład.
- Nigdy nie dała mi odczuć tego, że ona jest wielka gwiazdą, a ja jej menedżerem, który właściwie powinien spełniać wszystkie jej zachcianki – wspominał Jerzy Chrzanowski, impresario artystki. – Ona zawsze w bardzo przyjacielski sposób odnosiła się do wszystkich ludzi, którzy z nią współpracowali i nie tylko. Po każdym koncercie zjawiało się mnóstwo ludzi w garderobie. Przynosili Ani kwiaty, przychodzili z płytami, prosząc o autografy, a ona je rozdawała, siedziała nieraz bardzo długo, odpowiadając z uśmiechem na wszystkie pytania, które jej ludzie zadawali.
- Czasami wydawało mi się, że mimo tej ogromnej popularności czuła się samotna - powiedział Bogdan Olewicz, autor tekstów. - I taka w mojej pamięci Anka pozostanie.

- Bardzo trudno mówić o Ani w czasie przeszłym - stwierdziła Halina Frąckowiak. - Śmierć Ani jest drugą, w moim życiu, taką bardzo osobistą stratą. Ania była moją najlepszą przyjaciółką. Miała bardzo rzadką cechę – nigdy nie mówiła źle o ludziach, była po prostu bardzo życzliwa.

Muzyka dawała jej ogromną frajdę

- Nagraliśmy tylko trzy utwory - mówił inny gość programu, Romuald Lipko. - Ten pierwszy zatytułowany "Nic nie może przecież wiecznie trwać" stał się wielkim przebojem. To była pierwsza piosenka, którą napisałem dla kogoś spoza "Budki Suflera". I dodał:
- Kiedy wydarzył się ten wypadek, my akurat kończyliśmy pracę nad utworem, do którego nagranie wokalne Ania Jantar  zrobiła na trzy dni przed odlotem do Stanów Zjednoczonych. Okazało się, że była to jej ostatnia piosenka. Dziwne to uczucie zgrywać utwór kogoś, kto już nie żyje.

Posłuchaj, jak wspominali  Annę Jantar ci, którym przyszło z nią żyć i pracować.
Przeboje śpiewane przez artystkę znajdziesz na platformie internetowej "moje.polskieradio.pl">>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wspomnienie o Jarosławie Kukulskim

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2011 07:00
"On wyczuwał ludzką duszę". Współpracownicy i przyjaciele wspominali zmarłego rok temu kompozytora.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wzruszający koncert w Opolu. Nie wstydzili się łez

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2012 12:32
Anna Jantar, Jarosław Kukulski oraz zespół T.Love byli głównymi bohaterami ostatniego dnia 49. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Pierwszy z koncertów był szczególnie wzruszający.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kukulska: piosenki rodziców są ponadczasowe

Ostatnia aktualizacja: 18.12.2012 16:02
- Oryginał już jest. Nic lepszego nie zrobimy - mówiła w "Muzycznej Jedynce" Natalia Kukulska. Opowiada o koncercie w Opolu, podczas którego były śpiewane piosenki jej rodziców.
rozwiń zwiń