Historia

Jürgen Stroop - kat warszawskiego getta

Ostatnia aktualizacja: 23.07.2013 07:00
"Wzniecenie pożaru spowodowało, że Żydzi objęci już płomieniami, masowo, całymi rodzinami wyskakiwali z okien. Zatroszczono się o to, by byli natychmiast likwidowani" - pisał Jürgen Stroop w raporcie do Heinricha Himmlera, relacjonując powstanie w warszawskim getcie.
Audio
  • "Sprawa Jürgena Stroopa – relacja świadków ekstradycji zbrodniarza do Polski w 1947 r.: red. Leopolda Marszaka i mecenasa Wacława Kozłowskiego. Aud. Zbigniewa Lipińskiego (10.05.1963)
Jrgen Stroop (pośrodku, w czapce polowej) w płonącym getcie warszawskim maj 1943. Wikimedia Commonsdp. Źr.: Stanisław Piotrowski (1948) Sprawozdanie Jrgena Stroopa, Warszawa: Spółdzielnia Wydawnicza Książka
Jürgen Stroop (pośrodku, w czapce polowej) w płonącym getcie warszawskim maj 1943. Wikimedia Commons/dp. Źr.: Stanisław Piotrowski (1948) Sprawozdanie Jürgena Stroopa, Warszawa: Spółdzielnia Wydawnicza Książka

23 lipca 1951 zakończył się proces Jürgena Stroopa, niemieckiego zbrodniarza wojennego, kierującego likwidacją getta w Warszawie w kwietniu i maju 1943 r.

O przekazaniu Jürgena Stroopa, generała SS i policji w dystrykcie warszawskim, polskim władzom opowiadali w 1963 r. goście audycji Zbigniewa Lipińskiego: Leopold Marszak, ówczesny korespondent PAP w Niemczech oraz Wacław Kozłowski, mecenas, delegat w Polskiej Misji Wojskowej do Badania Niemieckich Zbrodni Wojennych w Berlinie.

Naoczni świadkowie

- To spotkanie nastąpiło pięknego majowego poranka w roku 1947 - wspominał Leopold Marszak swe zetknięcie z Jürgenem Stroopem. - Byłem wtedy korespondentem PAP i miałem swoją kwaterę w Berlinie Zachodnim. Oczywiście z racji mojej funkcji utrzymywałem bardzo ścisły kontakt z Polską Misją Wojskową do Badania Niemieckich Zbrodni Wojennych, która w tamtym czasie bardzo energicznie rozwijała swoją działalność, starając się dostać w swe ręce wszystkich tych oficerów policji i SS, jak również cywilnych dygnitarzy hitlerowskich, którzy dopuścili się zbrodni na terenie Polski.

W 1945 roku, gdy III Rzesza chyliła się już ku upadkowi, Heinrich Himmler polecił jeszcze Stroopowi zorganizować obronną twierdzę SS w Alpach. Amerykanie ujęli go jednak 8 maja 1945.

Jürgen

Nz.: Jürgen Stroop przed amerykańskim sądem wojskowym (1947). Wikimedia Commons/dp

W rękach Amerykanów

- Jeśli chodzi o Jürgena Stroopa - mówił Wacław Kozłowski - to on był w więzieniu w Monachium i tam został już skazany przez wojskowy sąd amerykański na karę śmierci za wydanie rozkazu rozstrzeliwania lotników amerykańskich, którzy w wypadku trafienia samolotu, ratowali się skokiem ze spadochronu.

Z rozkazu Jürgena Stroopa zginęło ok. 50 pilotów. Amerykanie wydali wyrok w 1947 r. W tym czasie Polska Misja Wojskowa do Badania Niemieckich Zbrodni Wojennych czyniła usilne starania o wydanie kata warszawskiego getta. W tym samym roku Stroop został przekazany stronie polskiej, z jednym wszakże zastrzeżeniem.
- Musiałem podpisać w imieniu rządu polskiego zobowiązanie, że w wypadku, gdy nie będzie skazany na karę śmierci, to zwrócimy go władzom amerykańskim celem wykonania ich wyroku - powiedział mecenas Kozłowski.

Ekstradycja

Przekazanie Stroopa odbyło się na lotnisku Tempelhof w Berlinie.
- Każda ekstradycja była dla nas bardzo ważnym wydarzeniem - wspominał redaktor Marszak. - Pamiętam dobrze, że miał na sobie płaszcz wojskowy, bez dystynkcji, ręce skute. Tuż za nim szedł drugi gagatek w czarnym płaszczu i furażerce. Był nim Erich Muhsfeldt, szef krematorium w obozie koncentracyjnym w Majdanku.
Były korespondent PAP-u przypominał w audycji zdarzenia, jakie miały miejsce na berlińskim lotnisku w 1947 r. Fotografował wtedy Stroopa. – Pozował mi bardzo posłusznie, zachowując na twarzy pozorną obojętność – opowiadał. - Był uległy i nawet przesadnie ugrzeczniony. A ja w tym momencie, mimo woli, kojarzyłem obraz człowieka, który stał przede mną w tak pokornej postawie, z sylwetką, pełnego buty generała SS. Miałem przed oczami sceny, gdy Stroop dyrygował wielką akcją w warszawskim getcie, widziałem ten jego słynny raport z likwidacji powstania w getcie.

Likwidacja getta warszawskiego

Od 19 kwietnia do 16 maja 1943 Jürgen Stroop dowodził akcją likwidacji getta w Warszawie. W trakcie akcji tłumienia powstania Niemcy dopuszczali się szczególnie wielkich zbrodni na mieszkańcach getta, przeprowadzili mnóstwo masowych egzekucji. Gen. Stroop nakazał podpalanie wszystkich schronów, bunkrów i kryjówek. Osobiście wysadził w powietrze Wielką Synagogę.

"Z wyjątkiem ośmiu budynków byłe getto zostało zupełnie zburzone – pisał 27 maja 1943 w swoim raporcie, który stał się dowodem podczas procesu w Norymberdze. - To czego nie wysadzono w powietrze pozostało tylko jako wypalone mury. Z pozostałych jednak ruin można wykorzystać w nieprzebranej ilości cegłę i złom".

Jürgen
Jürgen Stroop przed polskim sądem (1951). Wikimedia Commons/dp. Źr.: Kazimierz Moczarski "Rozmowy z katem", Warszawa 1981

Obaj zbrodniarze zostali przewiezieni do Polski. Erich Muhsfeldt został osądzony już w grudniu 1947 roku. Skazany na karę śmierci, został stracony w Krakowie 24 stycznia 1948.

Wyrok

Proces Jürgena Stroopa zakończył się w lipcu 1951 roku. - Na tej rozprawie byłem - wspominał red. Marszak. - Ze stenogramu wynotowałem sobie kilka charakterystycznych zwrotów. On m.in. cały czas utrzymywał, że jest jeńcem wojennym, na co prokurator zwracał mu uwagę, że nie jest jeńcem, a zbrodniarzem wojennym.

Do czasu rozprawy kat warszawskiego getta był przetrzymywany w jednej celi z oficerem AK Kazimierzem Moczarskim, który napisał o tym książkę "Rozmowy z katem". Jürgen Stroop został powieszony 6 marca 1952 o godz. 19:00 w więzieniu mokotowskim.

bs

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rudolf Hoess - zbrodniarz, ludobójca, bestia…

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2019 05:40
- Ginęło się w kloace, ginęło się pod murem, ginęło się w piwnicy, ginęło się w komorze gazowej. Bezimiennie, brzydko, w łachmanach, bez sławy i chwały – mówił jeden ze świadków zeznających w procesie Rudolfa Hoessa, komendanta KL Auschwitz-Birkenau.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niemieckie MSZ o powstaniu w getcie: wspominamy z pokorą

Ostatnia aktualizacja: 19.04.2013 12:17
Z okazji 70. rocznicy powstania w warszawskim getcie, minister spraw zagranicznych Niemiec Guido Westerwelle wydał specjalne oświadczenie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Las w Palmirach - niemy świadek zbrodni Niemców na Polakach

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2020 06:00
- Znalazłem się tam w momencie, gdy nadjechały samochody. Z szosy słychać było straszny krzyk. Niemcy odprowadzali ludzi pod dół, tam ustawiali do egzekucji. Widziałem to z odległości niecałych 200 metrów - wspominał jeden z uczestników reportażu o zbrodni w Palmirach
rozwiń zwiń

Czytaj także

Niemcy nie mieli litości podczas pacyfikacji Zamojszczyzny

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2018 06:04
- Siostra trzymała mamę za szyję. Niemiec złapał ją za rękę i odrzucił w żyto. Wycelował karabin i strzelił do mamy, drugi strzał oddał do mnie, trzeci do brata. Tatę też zabili - wspominała bohaterka reportażu, która cudem przeżyła pacyfikację wsi Sochy na Zamojszczyźnie.
rozwiń zwiń