Historia

Rzeź Woli – tak Niemcy "oczyszczali" Warszawę z ludności cywilnej

Ostatnia aktualizacja: 05.08.2019 08:00
"Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy” – brzmiał rozkaz wydany przez Hitlera po wybuchu Powstania Warszawskiego.
Audio
  • Kronika Powstania Warszawskiego (5.08.1944) - program dokumentalny Władysława Bartoszewskiego. (RWE, 5.08.1984)
  • Kronika Powstania Warszawskiego (6.08.1944) - program dokumentalny Władysława Bartoszewskiego. (RWE, 6.08.1984)
  • Kronika Powstania Warszawskiego (7.08.1944) - program dokumentalny Władysława Bartoszewskiego. (RWE, 7.08.1984)
SS-mani z brygady Dirlewangera maszerujący przez Wolę, foto: wikipediadomena publiczna
SS-mani z brygady Dirlewangera maszerujący przez Wolę, foto: wikipedia/domena publicznaFoto: Bundesarchiv/Bild 101I-696-0426-22 / Leher / CC-BY-SA. Licencja CC BY-SA 3.0 de na podstawie Wikimedia Commons -

Od 40 do 60 tysięcy mieszkańców warszawskiej Woli zostało zamordowanych przez Niemców w dniach 5 –7 sierpnia 1944. Masowe egzekucje były dokonywane na rozkaz Hitlera w celu "oczyszczenia Warszawy z ludności cywilnej".

Cel – stłumienie zrywu, zniszczenie miasta i eksterminacja mieszkańców

Po otrzymaniu wiadomości o wybuchu powstania Adolf Hitler wydał rozkaz nakazujący stłumienie zrywu, zniszczenie miasta i eksterminację mieszkańców. Najpierw planowano tego dokonać poprzez zmasowane bombardowania Luftwaffe po uprzedniej ewakuacji z Warszawy Niemców. Ataki powstańców odcięły jednak odwrót oddziałom niemieckim. Hitler zdecydował więc, że pacyfikacji powstania dokonają siły lądowe.

Powstanie Warszawskie - zobacz serwis specjalny

Do akcji przeciwko siłom powstańczym i ludności cywilnej zaangażowano siły liczące ponad 6,5 tys. żołnierzy, dowodził nimi gen. Erich von dem Bach-Zelewski. Oddziały niemieckie otrzymały rozkaz zabicia wszystkich mężczyzn uznawanych za powstańców i brania cywilnych zakładników, by wykorzystać ich podczas ofensywy jako żywe tarcze. Rozpoczęły się egzekucje uczestników zrywu oraz mieszkańców.

Masowe mordy na mieszkańcach warszawskiej Woli

Na Woli masowa eksterminacja rozpoczęła się 5 sierpnia. Cywilów mordowano z broni maszynowej lub wrzucano granaty do zamieszkałych domów, które później podpalano. Osoby, którym udało się uciec mordowano, a zwłoki wrzucano do płonących budynków. Mieszkańców Woli gromadzono również na terenach dużych zabudowań, placów lub parków i rozstrzeliwano z broni maszynowej. Największe egzekucje miały miejsce koło wału kolejowego przy ul. Moczydło oraz w fabrykach Ursus i Franaszka przy ul. Wolskiej.

Szef sił pacyfikacyjnych gen. von dem Bach-Zelewski, obserwując skalę mordów cywilów, zmienił częściowo rozkaz, zakazując zabijania kobiet i dzieci. Polecił także gromadzić mieszkańców i kierować do powstającego w Pruszkowie, na terenie warsztatów kolejowych, obozu przejściowego tzw. Dulagu nr 121, a stamtąd do obozów koncentracyjnych lub obozów pracy w Niemczech. Pod miastem powstały również inne obozy przejściowe: w hucie szkła w Ożarowie, zakładach metalowych w Ursusie, fabryce "Era" we Włochach i w fabryce gumowej w Piastowie.

Egzekucje na mieszkańcach trwały, choć już z mniejszym natężeniem, do 12 sierpnia, kiedy to gen. von dem Bach wydał całkowity zakaz eksterminacji cywili. Podczas całej akcji wyjątkowym okrucieństwem i skutecznością wykazały się brygady SS Oskara Dirlewangera złożone z kryminalistów i przestępców.

Dokładna liczba ofiar rzezi warszawskiej Woli pozostaje wciąż nieznana. Według szacunków historyków mogło to być od 40 do 60 tys. osób.

mk

Czytaj także

75. rocznica śmierci gen. Stefana Grota-Roweckiego. Został zamordowany na rozkaz Himmlera

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2019 06:14
Niemcy zamordowali komendanta Sił Zbrojnych AK, a władze Ludowe PRL skazały go na zapomnienie. Bardzo długo nie wspominano o gen. Grocie-Roweckim na lekcjach historii.
rozwiń zwiń