Historia

Tadeusz Zawadzki ps. Zośka - dowódca owiany legendą

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2020 06:00
- Wszyscy chcieli mu dorównać, podciągnąć swe słabostki, podłości, tchórzostwo. "Zośka" był dla nas i ojcem, i przyjacielem, trudno do końca określić kim - powiedział Stanisław Nowakowski, żołnierz batalionu "Zośka".
Audio
  • "Zośka" zmarł na moich rękach" - wspomnienia dr Zygmunta Kujawskiego - aud. Bogusława Czajkowskiego (05.06.1971)
  • "Moje życie po śmierci "Zośki" całkowicie się zmieniło" - Stanisław Nowakowski ps. Murzyn o Tadeuszu Zawadzkim. Aud. Bogusława Czajkowskiego (01.07.1971)
  • "Zośka i Parasol" - rozmowa Aleksandry Gardynik z Barbarą Wachowicz, autorką ikonografii do książki Aleksandra Kamińskiego "Zośka i Parasol". Wznowienie publikacji po 52 latach, nowe dokumenty, zdjęcia poświęcone członkom dwóch harcerskich batalionów Armii Krajowej. (26.09.2009)
Tadeusz Zawadzki Zośka
Tadeusz Zawadzki "Zośka"Foto: Warszawa Reprodukcje Tadeusz Zawadzki pseudonim Zośka fot. Stanisław Kowalczuk/East News; Wikimedia Commons/dp

24 stycznia 1921 roku urodził się Tadeusz Zawadzki ps. Zośka.

Wspomnienia świadków

W Archiwum Polskiego Radia zachowały się wspomnienia uczestników akcji "Taśma": dr Zygmunta Kujawskiego ps. Brom oraz Stanisława Nowakowskiego ps. Murzyn. Ich relacje w 1971 roku nagrał Bogusław Czajkowski.

- "Zośka" był dla nas wszystkim, był ideałem, wzorem - mówił Stanisław Nowakowski. - Każdy z nas, żołnierzy batalionu chciał być do niego podobny. Może było bardzo dużo legendy wokół jego postaci, bo zanim ja go zobaczyłem, zanim ja go poznałem, to już wiedziałem, że on jest wspaniałym organizatorem, że on jest bardzo odważny, że on jest taki przystojny.

Paczka z "Batorego"

Tadeusz Zawadzki był synem Józefa Zawadzkiego, późniejszego profesora, dziekana Wydziału Chemicznego i rektora Politechniki Warszawskiej, a następnie prorektora tajnej Politechniki Warszawskiej. Jego matka była nauczycielką, działaczką oświatową. We wrześniu 1933 roku Tadeusz Zawadzki rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie. W jego klasie uczyli się późniejsi żołnierze warszawskich Grup Szturmowych: Jan Bytnar ps. Rudy, Maciej Aleksy Dawidowski ps. Alek i Krzysztof Kamil Baczyński ps. Krzyś.

Mały sabotaż

Do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. Bolesława Chrobrego tzw. "Pomarańczarni" Tadeusz Zawadzki trafił od razu na jesieni 1933 roku. Maturę zdał kilka miesięcy przed rozpoczęciem II wojny światowej, w maju 1939 roku. W październiku trafił do konspiracji. W marcu 1941 roku wszedł wraz z kierowaną przez siebie drużyną do "Szarych Szeregów". Był jednym z najwybitniejszych uczestników akcji małego sabotażu. Za największą liczbę "kotwic" wymalowanych na terenie swojej dzielnicy otrzymał od Komendanta Głównego "Wawra", Aleksandra Kamińskiego honorowy pseudonim "Kotwicki".  

26 marca 1943 roku Tadeusz Zawdzki dowodził grupą "Atak" w głośnej Akcji pod Arsenałem, podczas której odbito z rąk Gestapo 25 więźniów, w tej grupie jego przyjaciela, Jana Bytnara "Rudego". Niestety, Jana Bytnara, mimo udzielonej pomocy lekarskiej, nie udało się uratować.

Akcja "Taśma"

Kilka miesięcy później "Zośka" dowodził akcją w Sieczychach koło Wyszkowa. Był 20 sierpnia 1943 roku.

- Doszedłem do jakiejś polany, gdzie ze zdumieniem stwierdziłem, że jest ze 100 żołnierzy, kompania cała - opowiadał dr Zygmunt Kujawski. - Niektórzy leżeli w zagajniku, część z nich czyściła broń. Na odprawie dowiedziałem się, że w nocy szykuje się akcja i ja, jako lekarz, mam brać w niej udział.

- To była akcja, mająca na celu zlikwidowanie strażnicy niemieckiej na granicy między Generalną Gubernią a terenami przyłączonymi do Rzeszy. Dotarliśmy do skraju lasu gdzieś ok. godz. 12.30 w nocy, zza chmur wyłaniał się Księżyc. W tej poświacie zobaczyłem tylko chłopców, wspinających się na słupach. To byli harcerze z Wyszkowa, którzy przecinali druty telefoniczne - dodał dr Kujawski.

Ostatnie pożegnanie

W akcji, w której poległ Tadeusz Zawadzki brał także udział Stanisław Nowakowski ps. Murarz. To, co wtedy przeżył wywarło wpływ na całe jego życie. Ze wzruszeniem opowiadał o ostatnim pożegnaniu owianego legendą dowódcy.

- Zrobiliśmy szybki apel. Pod drzewem leżał "Zośka" przykryty kocem - wspominał. - Twarz miał odsłoniętą i wyglądał jakby spał, miał uśmiech na twarzy. Nie przyglądałem się kolegom, ale kiedy już powiedziano nam, że on od nas odszedł, że zginął, ja płakałem. Ja stary chłop, stary zabijaka.

- Wszyscy chcieli mu dorównać, podciągnąć swe słabostki, podłości, tchórzostwo. "Zośka" był dla nas i ojcem, i przyjacielem, trudno do końca określić kim - powiedział Stanisław Nowakowski.

Postać Tadeusza Zawadzkiego obrosła legendą. Posłuchaj dlaczego.

bs

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Polskie Państwo Podziemne - fenomen w skali Europy

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2020 05:55
– Oświadczyłem gotowość podjęcia się odpowiedzialności za zorganizowanie zbrojnego oporu przeciw okupantom i gotowość wszczęcia otwartej walki, gdy na to pozwoli położenie wojenne – wspominał gen. Michał Karaszewicz-Tokarzewski, twórca Służby Zwycięstwu Polski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szare Szeregi: wychowanie przez walkę

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2020 05:50
Ich program zawierał się w haśle "Dziś - jutro - pojutrze", oznaczał: "Dziś" - to okres okupacji i przygotowanie do powstania. "Jutro" - otwarta walka zbrojna z okupantem. "Pojutrze" - praca w wolnej Polsce. 27 września 1939 roku powstały Szare Szeregi. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kotwica - znak Polski Walczącej

Ostatnia aktualizacja: 20.03.2020 06:00
Charakterystyczny symbol zaprojektowała Anna Smoleńska. To ona wygrała konspiracyjny konkurs na znak Polski Walczącej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Akcja pod Arsenałem: odbić "Rudego" z rąk Gestapo

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2020 06:00
- Mimo lat, jakie upłynęły od tych chwil, wydaje mi się, że pamiętam dobrze wszystkie szczegóły akcji. Najwyraźniej jednak rysuje mi się w pamięci obraz grupki uwolnionych. Trudno zapomnieć tę falę radości - wspominał Stanisław Broniewski ps. Orsza, dowódca akcji pod Arsenałem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

76. rocznica śmierci gen. Stefana Grota-Roweckiego. Został zamordowany na rozkaz Himmlera

Ostatnia aktualizacja: 02.08.2020 05:55
Niemcy zamordowali komendanta Sił Zbrojnych AK, a władze Ludowe PRL skazały go na zapomnienie. Bardzo długo nie wspominano o gen. Grocie-Roweckim na lekcjach historii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Radiostacja "Błyskawica" – kawałek wolnej Polski zapisany w dźwięku

Ostatnia aktualizacja: 08.08.2019 07:07
- Pracowaliśmy z duszą na ramieniu, ale to, że na falach eteru mówiło się o Polsce to była wielka satysfakcja. To była frajda, że się jest na tym skrawku niepodległej Polski po tych koszmarnych kilku latach okupacji - wspominał Jeremi Przybora, który był jednym ze spikerów radiostacji "Błyskawica".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jan Rodowicz "Anoda" - ułan batalionu "Zośka"

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2020 06:00
7 stycznia 1949 roku zmarł Jan Rodowicz ps. Anoda, harcerz, żołnierz Szarych Szeregów i Armii Krajowej oraz Delegatury Sił Zbrojnych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Batoracy. Symbol Polski Walczącej, patriotyzmu i poświęcenia

Ostatnia aktualizacja: 09.08.2018 15:51
- Większość z nich należała do 23. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej tzw. Pomarańczarni. Po wybuchu wojny trafili do Szarych Szeregów i grup szturmowych, z których powstał legendarny Batalion Zośka – mówiła w Dwójce Katarzyna Utracka z Muzeum Powstania Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Batalion "Zośka" - elitarni harcerze z Batorego. Z Archiwum IPN

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2019 08:00
Krzysztof Kamil Baczyński, Tadeusz Zawadzki "Zośka", Jan Rodowicz "Anoda", Jan Bytnar "Rudy" - łączyła ich nie tylko walka w czasie okupacji ale przede wszystkim szkoła - Gimnazjum i Liceum imienia Stefana Batorego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mały sabotaż Szarych Szeregów wymagał wielkiej odwagi

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2020 05:50
– Na murach wypisywaliśmy kredą kotwicę, symbol Polski Walczącej oraz swastykę na szubienicy. Pojawiały się napisy: "Pawiak pomścimy", "Wawer", "Deutschland kaputt" – wspominał Ryszard Górecki, jeden z uczestników małego sabotażu na antenie Polskiego Radia w 1991 roku. – Później przeszliśmy już na wyższe formy działania. Kreda odpadła, a my malowaliśmy te napisy farbą.
rozwiń zwiń