Historia

Agnieszka Osiecka – po prostu artystka

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2019 06:02
– Była kwintesencją poezji, artystką od stóp do głów, nie ma najmniejszej wątpliwości – mówiła o swej przyjaciółce Anna Szałapak.
Audio
  • Agnieszka Osiecka o słabości do ludzi, pisaniu tekstów dla przyjaciół oraz o autoironii w rozmowie z Tadeuszem Prociem (PR, 12.09.1967)
  • Przyjaciele Agnieszki Osieckiej: Anna Szałapak, Wojciech Młynarski, Andrzej Drawicz, Adam Sławiński, Jacek Janczarski oraz Jan Borkowski opowiadają w audycji Hanny Marii Gizy o artystce absolutnej, o jej geniuszu i prostocie (PR, 9.03.1997)
Agnieszka Osiecka, 2008
Agnieszka Osiecka, 2008Foto: PAP/CAF-Witold Rozmysłowicz

83 lata temu urodziła się Agnieszka Osiecka. Poetka, dziennikarka, autorka spektakli telewizyjnych i teatralnych, ale i około 2 tys. tekstów piosenek. Pisała przeboje dla Kaliny Jędrusik, Maryli Rodowicz, Magdy Umer, Anny Szałapak, Seweryna Krajewskiego czy Skaldów. W Polskim Radiu przez 7 lat prowadziła Radiowe Studio Piosenki, gdzie promowała młodych artystów i nagrywała ich piosenki wprowadzając na polską scenę muzyczną prawdziwe gwiazdy: Ewę Demarczyk, Wojciecha Młynarskiego, Marylę Rodowicz, Marka Grechutę. Zdobywała liczne nagrody na festiwalach. Ale przede wszystkim kochała ludzi, a oni kochali ją. 


Agnieszka Osiecka z córką Agatą, PAP/CAF-Woody Ochnio (1975)
Agnieszka Osiecka z córką Agatą, PAP/CAF-Woody Ochnio (1975)

Dobre serce

– Wydaje mi się, że mam taki niedorozwój kliniczny, zupełnie nieuformowane, prawie nieistniejące skrzydło nienawiści – wyznała Tadeuszowi Prociowi w 1967 roku Agnieszka Osiecka. – I chyba nie ma na świecie człowieka, którego bym nienawidziła. Może są ludzie, którymi gardzę, ludzie całkowicie mi obojętni, czy ludzie, do których mam stosunek niechętny, ale nie mam nienawiści w sercu.

Jak przyznawała sama Osiecka, była osobą skłonną do kompromisu i miała po prostu miękkie serce. Mimo to miała w sobie ogromną ilość krytycyzmu i ironii. Błędy wytykała jednak z wyczuciem i klasą.

– Agnieszka była kimś niesłychanie cennym jeżeli chodzi o rozładowywanie kłopotliwych sytuacji – mówił w audycji Hanny Marii Gizy o Osieckiej Wojciech Młynarski. – Kiedy się ludzie zaczynali kłócić ona potrafiła zażartować, ona potrafiła zmienić kompletnie optykę, kąt widzenia danej sprawy.

Jak podkreślali jej przyjaciele w audycji w Programie Trzecim PR w dwa dni po jej śmierci, Agnieszka Osiecka bardzo dużo podróżowała i z tych podróży wciąż pisała listy do przyjaciół. Nie potrafiła osiąść gdzieś na stałe i bardzo bała się stabilizacji. Listy były również jej sposobem na rozwiązywanie konfliktów, czy zaznaczenie własnego głosu w dyskusji.

Posłuchaj, co o swojej twórczości i podejściu do drugiego człowieka mówiła sama Osiecka w 1967 roku.

Mistrzyni słowa

Jak przystało na geniusz pisarski inspirowało ją wszystko wokół. Nie mogła obyć bez klimatu salonu literackiego. Jednocześnie potrafiła dyskutować na wysublimowane tematy, jak i plotkować o lekkich sprawach towarzyskich.

– Fantastycznie słuchała – podkreślała piosenkarka Anna Szałapak. – Rzeczywiście każda opowieść była dla niej interesująca, bo wydaje mi się, że umiała już ją przetworzyć przez swoją wyobraźnię.

Ale nie tylko wyobraźnia stanowiła o wartości jej twórczości. Dziś ocenia się jej teksty jako doskonały obraz czasów, w których żyła. Dojrzałość obserwacji była niemal jej cechą wrodzoną, co można zobaczyć w jej dziennikach, które prowadziła już od 9. roku życia.

– Ona była bardzo wymagająca – powiedział u Hanny Gizy Andrzej Drawicz, współtworzący z Osiecką Studencki Teatr Satyryków. – Miała swój katalog wymagań i trudno było się do tego katalogu dostosować. Była skazana, żeby być panią wielu uczuć.

Zbyt wrażliwa

– Ja miałam skłonność i nie zamierzam się jej pozbyć, żeby rzeczy traktować lżej niż one się przedstawiają – charakteryzowała się Osiecka. – Natomiast jeśli chodzi o to pochylenie się nad człowiekiem i pewną przebaczliwość to chyba to mam i tego nie chciałabym stracić, wybaczania.

Spuścizna Agnieszki Osieckiej spowodowała, że wciąż, nawet po śmierci pochyla się ona nad drugim człowiekiem. Bliskie jej osoby, na czele z jej córką, Agatą Passent, organizują festiwale jej imienia, wspierają młodych twórców, zajmują się działalnością charytatywną, choćby poprzez fundację Okularnicy.

– Z jednej strony panienka z dobrego domu, a z drugiej strony czuło się taki błysk w oku albo takie skrzywienie ust, które świadczyło, że jest to osoba ekscentryczna, dziwna, wariatka w najlepszym tego słowa znaczeniu – wspominał poetkę w dwa dni po jej śmierci Wojciech Młynarski. – Po prostu artystka.

Zmarła 7 marca 1997 w wyniku choroby nowotworowej. Pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Jej imieniem zostało nazwane studio nagraniowe Polskiego Radia przy Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie.

Posłuchaj wspomnień przyjaciół Agnieszki Osieckiej po jej śmierci.

mb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Legendarna grupa znów śpiewa

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2013 08:52
Studio "Muzycznej Jedynki" odwiedzą członkinie zespołu Alibabki, który w powojennej historii polskiej muzyki rozrywkowej był unikatową formacją.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pamiętniki Agnieszki Osieckiej. "To nie infantylne opowiastki"

Ostatnia aktualizacja: 11.09.2013 18:30
- Mama zaczęła pisać pamiętnik mając 9 lat i pierwsza część obejmie te najwcześniejsze lata. To fascynująca lektura, to pierwsze fascynacje literackie, konflikty z rodzicami i oczywiście miłości - pierwszą część "Dzienników" Agnieszki Osieckiej zapowiada córka poetki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Młynarski: piosenkę dla Skaldów napisałem w niecałą godzinę

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2013 17:08
- Współpracowałem z Agnieszką Osiecką przy Radiowym Studio Piosenki. Często bywałem na Myśliwieckiej. Jeszcze godzinę miała trwać sesja nagraniowa Skaldów, którzy mieli muzykę do piosenki, ale brakowało teksu. Spróbowałem i w 40 minut napisałem "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał" - wspomina wybitny autor.
rozwiń zwiń