Historia

Śmierć Marcina Antonowicza - niewyjaśniona zbrodnia z czasów PRL

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2020 05:55
- Nikt nam syna do życia nie przywróci. Ale prawda powinna zwyciężyć. Może znajdą się jakieś inne dowody, które wyjaśnią nam tę sprawę. W duchu chrześcijańskim ja im przebaczyłem, bo nie wolno zapomnieć, ale przebaczyć trzeba – mówił w rozmowie z Adamem Sochą dr Kazimierz Antonowicz, ojciec Marcina Antonowicza.
Marcin Antonowicz, zdjęcie z wystaw Instytutu Pamięci Narodowej Milczący świadkowie
Marcin Antonowicz, zdjęcie z wystaw Instytutu Pamięci Narodowej "Milczący świadkowie"Foto: http://www.13grudnia81.pl/sw/milczacy-swiadkowie

35 lat temu, 2 listopada 1985 roku w szpitalu w Olsztynie zmarł Marcin Antonowicz, student Uniwersytetu Gdańskiego, zatrzymany 19 października 1985 roku przez funkcjonariuszy ZOMO. W trakcie przewozu milicyjną ciężarówką został dotkliwie pobity i wyrzucony z samochodu. 

Posłuchaj reportażu Adama Sochy z Radia Olsztyn, nadanego w czterech odcinkach z okazji 25. rocznicy śmierci Marcina Antonowicza w listopadzie 2010 roku.

Zatrzymany student z Gdańska

Był sobotni wieczór, 19 października 1985 roku. Grupa młodych ludzi wracała do domu. Na ul. Kaliningradzkiej w Olsztynie (obecnej ul. Dworcowej), zatrzymał ich zmotoryzowany patrol ZOMO. Wśród młodych ludzi był 19-letni student I roku wydziału chemii Uniwersytetu Gdańskiego, Marcin Antonowicz.

Niedługo po zatrzymaniu przywieziono nieprzytomnego Marcina w stanie ciężkim do szpitala wojewódzkiego.


Posłuchaj
10:37 Marcin Antonowicz - cz.1.mp3 Zatrzymany student z Gdańska - cz. 1 reportażu o tragicznej śmierci Marcina Antonowicza, studenta I roku Uniwersytetu Gdańskiego, zatrzymanego przez ZOMO wieczorem 19 października 1985 r. na ulicy w Olsztynie. 

 

- Tej nocy w szpitalu dyżur miała jego mama, zeszła do izby przyjęć, popatrzyła na niego i powiedziała: Boże, to jest mój syn – wspomina Genowefa Kmieć, świadek tej sceny.

Zaalarmowany telefonicznie ojciec przybiegł w nocy do szpitala.

- Gdyby nie było tam żony, zostałby wpisany jako pacjent "nieznany", bo nie było przy nim żadnych dokumentów. Rozmawiałem z milicjantem, który potem przywiózł mi dowód i legitymację studencką Marcina. Milicjant powiedział, że Marcin wypadł z samochodu, bo zamek w drzwiach był zepsuty – mówił dr Kazimierz Antonowicz, ojciec Marcina.

Posłuchaj, co mówił Norbert Chalecki, prokurator prowadzący śledztwo (obecnie prokurator Prokuratury Okręgowej w Olsztynie) wezwany wtedy przez milicję do tzw. zdarzenia.

Błyskawiczne śledztwo

Dwa dni później 21 października rodzice Marcina poszli do prokuratury zapytać się o śledztwo w sprawie syna.

- Już wtedy założone były akta tej sprawy z opisem czynnej napaści na milicjanta na służbie. Napaści tej miał dokonać mój pijany syn. Pomyśleliśmy wtedy, że jak on wyjdzie z tego, to jeszcze go posadzą – mówił dr Antonowicz.

Kiedy jeszcze Marcin żył, ludzie zaangażowali się m.in. w modlitewne wspieranie rodziny Antonowiczów.

- Służba bezpieczeństwa prowadziła szeroko zakrojone działania, żeby zniechęcić ludzi i księży do modlenia się za nich. Próbowano ich zastraszyć – mówiła Renata Gieszczyńska, historyk, autorka książki o Marcinie Antonowiczu.

Renata Gieszczyńska opowiada, jak milicja i prokuratura zacierała ślady zdarzenia. W sprawę zaangażował się rzecznik rządu Jerzy Urban, który podkreślał, że Marcin był pijany. Sprawa była otwarta, śledztwo się toczyło, a prasa i rzecznik w tym czasie wydali na Marcina wyrok.


Posłuchaj
09:07 Marcin Antonowicz - cz.2.mp3 Błyskawiczne śledztwo - cz. 2 reportażu Adama Sochy, Radio Olsztyn 2010 

 

Wersja zomowca wersją prokuratury

- To było szczegółowo przeprowadzone śledztwo, okoliczności są dokładnie znane. On był traktowany jako ranny, stracił przytomność i próbowano go uratować. On się rzucił na funkcjonariusza, odbezpieczył zamek drzwi i wyskoczył - mówił w rozmowie z Adamem Sochą generał Kazimierz Dudek, ostatni szef MO i SB w Olsztynie.


Posłuchaj
11:18 Marcin Antonowicz - cz. 3.mp3 Wersja ZOMO-wca wersją prokuratury - cz.3. reportażu Adama Sochy, Radio Olsztyn 2010

 

Śledztwo w sprawie prokurator umorzył po trzech miesiącach. 11 lutego 1986 roku, ogłoszono informację o umorzeniu śledztwa w sprawie śmierci studenta. Adwokaci nie mogli brać udziału w przesłuchaniach świadków. Nie przedstawiono obdukcji ani Marcina, ani rzekomo duszonego przez Marcina milicjanta. Rodzice nie widzieli żadnych obtarć na ciele syna, tylko ranę na głowie.

- Postępowanie zostało umorzone z powodu niestwierdzenia przestępstwa. W oparciu o materiał dowodowy przyjęta została wersja podawana przez funkcjonariuszy milicji, którzy wieźli Marcina Antonowicza – mówił Norbert Chalecki, prokurator prowadzący śledztwo.

Śledztwo w sprawie udziału w pogrzebie

Marcin zmarł 2 listopada, nie odzyskując przytomności. - Rodzina zaczęła przygotowywać pogrzeb i od początku spotykała się z wielkimi utrudnieniami – mówiła Renata Gieszczyńska, historyk.

Zgody na pochowanie syna na cmentarzu komunalnym dr Antonowicz nie dostał od kierownika Gospodarki Komunalnej. Rodzinę odesłano do prezydenta miasta. Nie zgodzono się na godzinę mszy wybraną przez rodzinę.

- Służba bezpieczeństwa inwigilowała osoby, które podejrzewała o pomoc w zorganizowaniu pogrzebu, cenzurowano korespondencję do nich przychodzącą i wychodzącą - mówiła Renata Gieszczyńska, historyk. – Nauczyciele, dyrektorzy zakładów pracy dostali nakaz niezwalniania nikogo w związku z pogrzebem. Bali się, że dużo ludzi pójdzie na ten pogrzeb jak na demonstrację.

I rzeczywiście pogrzeb był wielką manifestacją patriotyczną z udziałem władz uczelni, duchowieństwa i mieszkańców miasta. Miastem przeszedł kondukt kilkunastotysięczny. Przyjechała wielka grupa studentów z Gdańska na czele z rektorem Uniwersytetu Gdańskiego Karolem Taylorem, który udział w uroczystości przypłacił utratą stanowiska.

Służba Bezpieczeństwa nagrywała film z pogrzebu. Potem wzywała na przesłuchania księży, zastraszała ludzi, którzy tam byli, prowadziła dochodzenie, kto kupował kwiaty, kto robił szarfy, kto przemawiał.

- Nikt nam syna do życia nie przywróci. Ale prawda powinna zwyciężyć. Może znajdą się jakieś inne dowody, które wyjaśnią nam tę sprawę. W duchu chrześcijańskim ja im przebaczyłem, bo nie wolno zapomnieć, ale przebaczyć trzeba – mówił w rozmowie z Adamem Sochą dr Kazimierz Antonowicz, ojciec Marcina Antonowicza.


Posłuchaj
11:28 Marcin Antonowicz - cz.4.mp3 Śledztwo w sprawie udziału w pogrzebie - cz. 4 reportażu Adama Sochy, Radio Olsztyn 2010

 

Posłuchaj audycji nadanej w Radiu Wolna Europa 19 października 1986 r., w rocznicę zatrzymania Marcina Antonowicza przez patrol ZOMO. Wejdź na stronę serwisu radia wolności.polskieradio.pl

Dziękujemy Panu Mariuszowi Bojarowiczowi, Prezesowi Zarządu Radia Olsztyn za zgodę na publikację reportażu Adama Sochy pt. "Śmierć Marcina Antonowicza".

im

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Bogdan Włosik – niewinna ofiara stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2020 06:00
– Z ręki esbeka strzałem w brzuch poniósł śmierć nasz przyjaciel Bogdan Włosik. Przysięgamy Bogusiu, że twoja ofiara nie pójdzie w zapomnienie. Stałeś się dla nas tym, czym dla stoczniowców stał się Janek Wiśniewski – napisali w nekrologu koledzy z Huty im. Lenina w Nowej Hucie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ksiądz Jerzy Popiełuszko - ofiara zbrodniczego systemu

Ostatnia aktualizacja: 19.10.2018 10:00
Ks. Popiełuszko został uprowadzony i zamordowany 19 października 1984 roku w pobliżu Górska pod Toruniem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pacyfikacja Kopalni "Wujek" - zbrodnia stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2019 09:00
- Ostatnie posiedzenie komisji Solidarności odbyło się w piątek, 11 grudnia 1981. Czuć już było, że może dojść do jakiegoś nieszczęścia w kraju - mówił górnik Adam Skwira, jeden z przywódców strajku w kopalni "Wujek".
rozwiń zwiń