X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Konstanty Maciejewicz – pierwszy kapitan "Daru Pomorza"

Ostatnia aktualizacja: 11.11.2013 06:00
– Wszystkie godziny na statku były dla niego służbą dla dobra statku i on do tej służby chciał nas wciągnąć – wspominał swojego nauczyciela Stanisław Wojciechowski. 123 lata temu na świat przyszła ikona żeglarstwa, Konstanty Matyjewicz-Maciejewicz.
Audio
  • O człowieku, który cały swój wolny czas poświęcał okrętowi – aud. Marka Koszura o kapitanie Konstantym Maciejewiczu, cykl „Portrety Polaków” (18.05.1985)
Dar Pomorza, aut. Artur Szeja (2005), WikipediaCreativeCommons
"Dar Pomorza", aut. Artur Szeja (2005), Wikipedia/CreativeCommons

Kapitan Kapitanów, jak o nim mówią, urodził się 11 listopada 1890 roku w Niemirowie na Podolu. Już w wieku 27 lat mógł zakończyć swój żywot – zatonął na pokładzie łodzi podwodnej AG-15. Wówczas doszło do wydarzenia bez precedensu – Maciejewicz dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu zgromadzonych na pokładzie butli z tlenem uratował siebie i 5 członków załogi. Wtedy narodziła się legenda Konstantego Matyjewicza-Maciejewicza
Chrzest bojowy
Wykształcenie oficerskie zdobył w petersburskim Morskim Korpusie carskiej floty. Pierwszy rejs szkolny odbył na pokładzie okrętu "Rynda". Po ukończeniu Korpusu pływał na okrętach Rosyjskiej Marynarki Wojennej: "Ruryk" i "Aurora" oraz na kanonierce "Siwucz".
– Moja matka była bardzo przeciwna temu, że wstąpiłem do szkoły morskiej – wspominał początek swojej kariery na morzu kapitan Konstanty Maciejewicz. – Tylko ze względu na to, że wbrew woli matki poszedłem do tej marynarki, nie zrezygnowałem z tego i stopniowo do tej pracy się przyzwyczaiłem.
Posłuchaj wspomnień kapitana Maciejewicza z amatorskiego nagrania sprzed 1965 roku

Fotografia

Nz: Fotografia z nagrobka kpt. Konstantego Maciejewicza (kwatera zasłużonych Cmentarza Centralnego w Szczecinie), aut. Pa3Widzi (2009), Wikipedia/dp

Wybuch I wojny światowej zastał go na krążowniku "Ruryk". Rok 1917 był dla niego przełomowym – wówczas wydarzył się wypadek, który odmienił samego Maciejewicza. Uratowanie się z AG-15 zmieniło charakter oficera – dotychczas spokojny i zrównoważony często wybuchał, wykrzykiwał i miotał się po pokładzie. Nie przeszkodziło to jednak w tym, żeby "Macaj" stał się najsłynniejszym i najbardziej szanowanym dowódcą we flocie bałtyckiej.
Choleryk na morzu
– Był to człowiek impulsywny, często tracił równowagę – przyznawał jeden z wychowanków Kapitana, Stanisław Wojciechowski. – Ale był to jednocześnie człowiek o gołębim sercu i kiedy zauważył, że jego temperament go za daleko poniósł to był bardzo miły w obejściu.
"Macaj" nie dopuszczał, aby jego podwładni zaniedbywali swoje obowiązki. Zmuszał swoich uczniów do ciężkiej i brudnej pracy.  W rezultacie jednak kształtował lojalnych i oddanych morzu oficerów. Cieszył się wśród nich ogromnym autorytetem, bowiem jego opinia kapitańska mogła zaważyć na przyjęciu młodych adeptów sztuki marynarskiej do szkoły morskiej.
Praca z młodzieżą
Po I wojnie światowej powrócił do Polski i współtworzył polskie szkolnictwo morskie. Pod koniec 1926 roku objął dowództwo szkolnego żaglowca "Lwów". Jednak już 4 lata później statek wycofano ze służby i zastąpiono go zbudowanym ze składek społecznych "Pomorzem" (później "Dar Pomorza”), a Maciejewicz został jego pierwszym komendantem. Wiosną 1934 roku prasa ogłosiła sensacyjną informację o rejsie polskiego żaglowca dookoła globu. Podróż trwała niecałe 12 miesięcy (od 16 września 1934 do 3 września 1935 roku).

"Dar

Nz: "Dar Pomorza" pod żaglami, fot. z magazynu "Morze" nr 8/78, aut. Kneiphof (2005), Wikipedia/dp

– Statek nie napotkał na swojej drodze ani ciężkich sztormów, ani większych niebezpieczeństw – opowiadał o wyprawie kapitan Maciejewicz. – Mnie wprawiał w zły humor brak wiatru. Ja miałem takie przesądy rozmaite marynarskie, np. rzucania starych butów za burtę, kiedy wiatru nie było.
"Darem Pomorza" Konstanty Maciejewicz dowodził nieprzerwanie przez 8 lat, swojemu zastępcy kpt. Konstantemu Kowalskiemu zdał go 1 czerwca 1938 roku. Tuż przed wybuchem wojny został mianowany dyrektorem Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Już na początku II wojny światowej aresztowany przez gestapo i osadzony w obozie koncentracyjnym w Stutthofie. Po wojnie wrócił do Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni, a w 1947 roku został dyrektorem szkoły w Szczecinie. Do końca życia Maciejewicz był związany z marynarką. Konstanty Matyjewicz-Maciejewicz zmarł 25 listopada 1972 roku w Szczecinie.
Wielu oficerów marynarki zawdzięcza mu nie tylko fakt stworzenia warunków do nauki, ale głównie umiejętność rozumienia morza. To właśnie morze odwzajemniało miłość Konstantego Maciejewicza, którego na wodzie nigdy nie opuszczało szczęście.
mb

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Dar Pomorza" - kolebka na głębinie

Ostatnia aktualizacja: 26.12.2017 07:00
- Uważam, że taką "kolebką" jest każdy żaglowiec. Im większy żagiel, tym bardziej majestatyczna "kolebka" - mówił Kazimierz Jurkiewicz, jeden z ostatnich komendantów "Daru Pomorza".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Odnaleziono polski okręt, który zaginął w tajemniczych okolicznościach?

Ostatnia aktualizacja: 31.05.2013 21:28
Okręt podwodny ORP "Orzeł" zaginął podczas II wojny światowej. Istnieje prawdopodobieństwo, że właśnie trafiono na jego ślad.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Już ponad wiek nadajemy sygnał SOS

Ostatnia aktualizacja: 10.06.2013 06:00
Pierwsze skuteczne zastosowanie kodu SOS nastąpiło 10 czerwca 1909 roku. Zbawienny sygnał nadano wówczas z brytyjskiego liniowca "Slavonia”, który rozbił się na Azorach.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gdyby Kolumb nie odkrył Ameryki

Ostatnia aktualizacja: 25.08.2017 06:00
Gdyby Ameryka została odkryta 100 lat później, świat mógłby dziś wyglądać zupełnie inaczej. – Rola Stanów Zjednoczonych byłaby w tej chwili taka, jaka była u schyłku XIX wieku – mówił prof. Janusz Tazbir w audycji z cyklu "Historia na opak".
rozwiń zwiń