Historia

"Wniebowzięci"... dosłownie i w przenośni

Ostatnia aktualizacja: 29.07.2023 05:20
Dokładnie pół wieku temu, 29 lipca 1973 toku, w niedzielne popołudnie miała swoją premierę jedna z najlepszych komedii Andrzeja Kondratiuka - "Wniebowzięci". Film, który nie byłby kultowy gdyby nie fakt, że główne role zagrał w nim znany wówczas duet aktorów: Zdzisław Maklakiewicza i Jan Himilsbach.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/Fer Gregory

O ile Maklakiewicz był w pełni wykształconym aktorem, najpierw w krakowskiej szkole aktorskiej, a później w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej, o tyle Himilsbach to całkowity naturszczyk. Z zawodu kamieniarz, który wraz ze swoim charakterystycznym i znanym na całą Polskę zachrypniętym głosem zapragnął aktorstwa. Koniec końców, po wielu latach kariery zdał eksternistyczny egzamin aktorski. Takim naturszczykiem był również w pisarstwie. Ci dwaj panowie stworzyli niezapomniane role dwóch szczęśliwców, którzy postanowili polatać... samolotami.

Dla Kondratiuka był to piąty w kolejności film. Choć do kin poszło niewiele osób i film nie był kasowy, to późniejsze powtórki w różnych telewizjach uczyniły z niego jedno z najlepiej przyjmowanych dzieł tego reżysera. Portal FilmPolski.pl, oprócz zwyczajowego opisu fabuły dodaje jeszcze kilka istotnych uwag: "Stylistycznie film Kondratiuka miejscami przypomina dokument, przede wszystkim za sprawą gry naturszczyków, stanowiących większą część obsady oraz dialogów, które często robią wrażenie improwizowanych. Realistyczna narracja doskonale wydobywa nieporadność dwójki bohaterów w próbie przekroczenia własnego losu. Pieniądze dają im możliwość zaznania innego życia, wcielenia się w inne role społeczne. Obaj chętnie korzystają z nowych możliwości, by na końcu przekonać się, że tak naprawdę najlepiej czują się, gdy są sobą. Film Kondratiuka przewrotnie pokazuje, że czasem spełnione wielkie marzenie nie czyni ludzi ani lepszymi, ani szczęśliwszymi. Pomaga natomiast zaakceptować własny los, jakikolwiek by on był". 

Warto też wiedzieć, że dla Maklakiewicza takie krajowe loty samolotami nie były czymś wyjątkowym - aktor wielokrotnie latał z Warszawy do Wrocławia, gdzie dogrywał swoje kwestie w studiu filmowym - jednak Himilsbach faktycznie leciał pierwszy raz w życiu.

O sukcesie filmu świadczy  chociażby fakt, że niektóre kwestie przeszły do języka potocznego. Są to choćby: "A gdzie panienki były, jak myśmy pukali z winem?", "Do widzenia. Wszystkiego najlepszego. A gdyby co, to zawiadom pan rodzinę", czy - chyba najsłynniejsze - "Człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać". 

Celowo nie opisywaliśmy fabuły, by nie psuć Państwu zabawy.

PP

 

Czytaj także

"Wodzirej" - dojmujący obraz peerelowskiego społeczeństwa

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2023 05:40
45 lat temu, 24 lipca 1978 roku, odbyła się premiera filmu "Wodzirej" w reżyserii Feliksa Falka. Obraz był miażdżącą metaforą życia w peerelowskiej rzeczywistości, w której wszystko załatwia się pod stołem, w związku z czym zanim obraz doczekał się premiery przez rok leżał na półce.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Od "Zakazanych piosenek", przez "Kanał", po "Miasto 44". Powstanie Warszawskie w filmie

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2023 05:45
Dziesiąta muza jest nierozerwalnie połączona z Powstaniem Warszawskim. Już w trakcie zrywu jego przebieg śledziło oko kamery. Temat heroizmu i tragedii walczącej stolicy daje pole do licznych interpretacji, nic dziwnego, że do dzisiaj inspiruje scenarzystów i reżyserów.
rozwiń zwiń