Historia

Konstanty Ildefons Gałczyński. "Cygan, fantasta, biedak"

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2019 06:00
- Nie byłoby polskiej współczesnej literatury, nie byłoby Wojciecha Młynarskiego, Agnieszki Osieckiej, Andrzeja Waligórskiego i mnóstwa młodszych bez genialnej twórczości Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego - mówi krytyk literacki Tadeusz Lewandowski.
Audio
  • "Życie ukochałem nazbyt" - o Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim opowiada jego córka Kira Gałczyńska (PR, 3.12.1978)
  • Pochwała poety - felieton Kazimierza Wierzyńskiego poświęcony poezji Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Archiwalna audycja Rozgłośni Polskiej RWE
Konstanty Ildefons Gałczyński z żoną, Natalią. Wilno, 1935
Konstanty Ildefons Gałczyński z żoną, Natalią. Wilno, 1935Foto: PAP/CAF

6 grudnia 1953 roku zmarł poeta Konstanty Ildefons Gałczyński.

Debiutował w prasie w 1923 roku. Należał do artystycznej bohemy stolicy. Publikował w pismach satyrycznych i politycznych, związany był z grupą poetycką "Kwadryga". W latach 1931-1933 pełnił rolę attaché kulturalnego w Berlinie.

Posłuchaj nagrania z 1950 roku zachowanego w Archiwum Polskiego Radia, w którym poeta opowiada o początkach swojej drogi twórczej:

Po wybuchu II wojny światowej został powołany do wojska, walczył w kampanii wrześniowej. Okupację spędził najpierw w niewoli radzieckiej, a potem niemieckiej - w stalagu XI A Altengrabow. Nawet w czasie wojny ukazywały się jego wiersze, drukowane w konspiracyjnych antologiach poezji "Werble wolności" i "Słowo prawdziwe".

Przez krótki czas po wojnie przebywał w Brukseli i Paryżu. Po powrocie do Polski, w 1946 roku, zamieszkał w Krakowie, a potem w Szczecinie, gdzie wspólnie z Heleną Kurcyusz i Jerzym Andrzejewskim założyli Klub "13 Muz", by w końcu osiąść na stałe w Warszawie. Pisał dla tygodników: "Bluszcz", "Prosto z Mostu" i "Przekrój", a także dla "Tygodnika Powszechnego".

Niektóre z jego powojennych utworów powstały w konwencji socrealistycznej, m.in.: "Poemat dla zdrajcy" (atak na Czesława Miłosza), "Podróż Chryzostoma Bulwiecia do Ciemnogrodu", czy panegiryk "Umarł Stalin".

W 1950 roku Gałczyński stał się obiektem walki ideologicznej. Na zjeździe Literatów Polskich został potępiony jako twórca drobnomieszczański. Praktycznie dostał zakaz druku. Jak wspomina jego córka, Kira Gałczyńska: "zabrano mu rzecz najcenniejszą, a mianowicie czytelników. Gałczyński był tego rodzaju poetą, tego rodzaju twórcą, który zupełnie nie rozumiał sensu pisania do szuflady. Jeżeli nie miał natychmiastowego kontaktu, poczucia, ze znajduje jakiegoś adresata, uważał, że w ogóle jego praca nie ma sensu".

Twórczość Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest w tym samym stopniu liryczna, co groteskowa i absurdalna. Zawiera w sobie bardzo specyficzny typ humoru. Był on poetą bardzo popularnym, a jego poezja była (i nadal jest) śpiewana, teksty zaś pisane dla kabaretu, ciągle śmieszą.

- Wciąż czytelne i bawiące publiczność, bo ponadczasowe, są zwłaszcza teksty Teatrzyku Zielona Gęś - mówi Tadeusz Lewandowski. I – jego zdaniem – nie byłoby na przykład Ireny Kwiatkowskiej, jaką znaliśmy, bez wierszy, które Gałczyński pisał specjalnie dla niej. Poprzez postaci z teatrzyku "Zielona Gęś" - Hermenegildzie Kociubińskiej, Gżegżółce oraz profesorowi Bączyńskiemu - pisarz kpił z kołtuństwa, ciemnogrodu i polskiego zadęcia.

Wiele powiedzonek, grypsów ze "Strasnej zaby", wierszyka "Dlaczego ogórek nie śpiewa", czy "Satyry na bożą krówkę" na stałe zadomowiło się w polszczyźnie: "my, Polacy, my lubim pomniki", "po cholerę toto żyje", "Obywatelu Redaktorze".

mk

Więcej audycji o Konstantym Ildefonsie Gałczyńskim w serwisie - Radia Wolności >>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Pod Pikadorem" – warszawska kawiarnia poetów

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2020 05:50
– Żartem rozpoczęliśmy działalność tej kawiarni, bo o powstaniu jej informowaliśmy plakatami rozwieszonymi w mieście z hasłem "Niech żyje dyktatura poetariatu" – mówił Antoni Słonimski w Redakcji Polskiej BBC w 1970 roku.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Franciszek Fiszer, czyli człowiek-legenda

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2020 05:50
Erudyta, filozof, przyjaciel poetów, smakosz, znany z opowiadania anegdot i powiedzonek, które powtarzało towarzystwo artystyczno-literackie, bywalec najmodniejszych warszawskich kawiarni i kabaretów, błyszczał w towarzystwie. Był legendą za życia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Skamander - radość wolności, manifestacja młodości

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2017 07:00
- Skamandryci wymietli swoich poprzedników, wymietli starą poezję Młodej Polski, która się już wyczerpała - mówił o grupie poetyckiej, której powstanie zbiegło się z odzyskaniem przez Polskę niepodległości dr Marek Gumkowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jarosław Iwaszkiewicz - długie i barwne życie poety i prozaika

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2020 05:55
- To jest człowiek, który właściwie nawet długie opowiadania całkowicie miał w głowie i sam proces pisania to już tylko wewnętrzne dyktando. Pierwszy brulion jest zarazem ostatnim - mówił o metodzie pracy Iwaszkiewicza poeta Roman Kołoniecki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jan Lechoń: tragiczny los skamandryty

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2020 05:55
"A wiosną - niechaj wiosnę, nie Polskę zobaczę" - pisał poeta w 1920 roku, postulując zerwanie z martyrologią. Nie wiedział wówczas, że za niespełna dwie dekady los zdecyduje, że wiosen zobaczy jeszcze wiele, lecz Polski już nigdy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Posłuchaj! Julian Tuwim recytuje: "Czy pamiętasz, jak z tobą tańczyłem walca"

Ostatnia aktualizacja: 23.12.2019 06:00
Po wybuchu II wojny światowej poeta z żoną wyjechał z Polski. W 1943 roku przed mikrofonem BBC w Nowym Jorku pozdrowił świątecznie rodaków i wyrecytował fragment swojego poematu "Kwiaty polskie", który powstał na obczyźnie. 
rozwiń zwiń