Historia

Stefan Szolc-Rogoziński - badacz Kamerunu

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2020 05:45
Pod koniec XIX wieku u wybrzeży Kamerunu powstała niewielka kolonia. Nad jej najważniejszym budynkiem - stacją badawczą - powiewała flaga z warszawską Syrenką. To była baza operacyjna zaledwie dwudziestojednoletniego polskiego podróżnika, który odkrywał dziewiczy ląd.
Audio
  • Polskie odkrywanie Afryki - audycja Andrzeja Sowy i Wojciecha Dmochowskiego z cyklu "Kronika polska" z udziałem dr Piotra Szlanty. (PR, 25.08.2001)
Stefan Szolc-Rogoziński, źr. Wikimedia Commonsdp
Stefan Szolc-Rogoziński, źr. Wikimedia Commons/dp

159 lat temu, 14 kwietnia 1861 urodził się Stefan Szolc-Rogoziński, odkrywca, badacz Afryki i założyciel kolonii w Kamerunie.

II połowa XIX wieku to czas intensywnej kolonizacji Afryki. Mocarstwa europejskie podnosiły prestiż i czerpały wielkie zyski z posiadania zamorskich obszarów, zaś samych Europejczyków kusiło odkrywanie nieznanego.

- Ówczesna młodzież żyła przygodami eksploratorów Afryki: Stanleya, Livingstona - wyjaśniał afrykanista, dr Eugeniusz Rzewuski w audycji Marzanny de Latour.

Jednym z takich młodzieńców był Stefan Szolc-Rogoziński. Mężczyzna zaciągnął się do carskiej marynarki i na pokładzie rosyjskiego okrętu opłynął świat. Po powrocie na stały ląd rozpoczął zbieranie funduszy na wyprawę do Kamerunu. Pochodził z polsko-niemieckiej rodziny, ale z czasem zaczął określać siebie jako Polaka.

- Rogoziński dbał o akcentowanie polskości tej wyprawy. Podjął się finansowania tej podróży ze środków polskich po to, żeby podkreślić istnienie żywego ducha polskiego w domenie eksploracji Afryki - wyjaśniał afrykanista.

13 grudnia 1882 wyruszył w najważniejszą wyprawę. Miał wówczas 21 lat. Na statku "Łucja Małgorzata" wyruszył z Hawru do Afryki. Towarzyszyli mu dwaj Polacy: Klemens Toczek i Leopold Janikowski. Celem były wybrzeża Kamerunu. Tam założył kolonię na wyspie Mondoleh, którą zakupił od miejscowego władcy. Nad stacją badawczą powiewała flaga z warszawską Syrenką.

Czy po wyprawie Rogozińskiego pozostały w Kamerunie jakieś ślady? Posłuchaj rozmowy Marzanny de Latour z dr Eugeniuszem Rzewuskim i dr Andrzejem Walewskim, uczestnikami wyprawy śladami polskiego eksploratora Afryki.

Na mocy układu paryskiego, w którym mocarstwa europejskie dzieliły miedzy sobą tereny Afryki, obszar Kamerunu miał przypaść Niemcom. Polski podróżnik postanowił się temu przeciwstawić. Zakupił ziemię i, jako że Polski nie było wówczas na mapie Europy, oddał ją pod władanie Brytyjczyków. Wysiłki Rogozińskiego spełzły na niczym, gdyż Wielka Brytania nie była zainteresowana Kamerunem. Obszar ten stał się kolonią niemiecką.

Zasługi zapewniły Szolc-Rogozińskiemu członkostwo w brytyjskim Królewskim Towarzystwie Geograficznym. Do Afryki przyjechał jeszcze raz, tym razem podróżował po Egipcie. Po powrocie do Europy poszukiwał funduszy na kolejną wyprawę. Te starania przerwał nieszczęśliwy wypadek. Zginął pod kołami paryskiego powozu, mając 35 lat.

bm

Zobacz więcej na temat: Afryka HISTORIA kolonie
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ernest Malinowski - zbudował najwyższą kolej świata

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2020 05:57
- Projekt inżyniera Ernesta Malinowskiego przewiduje przeprowadzenie linii kolejowej na wysokości prawie 5000 m n.p.m., a to jest niemożliwe. Również zaprojektowane przez niego mosty i żelazne wiadukty są jeszcze mało znane w technice, obliczenia wątpliwe, a realizacja ryzykowna - tak oceniali projekt Polaka XIX-wieczni eksperci.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bronisław Malinowski – legenda antropologii

Ostatnia aktualizacja: 17.05.2020 05:45
Zalecał postawę aktywnego łowcy, kogoś, kto przebywa wśród ludności tubylczej o różnych porach dnia i nocy, stara się jak najwięcej zobaczyć, uczestniczy w ceremoniach i obrzędach. I wszystko notuje.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kazimierz Nowak. 40 tysięcy kilometrów rowerem po Afryce

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2020 05:40
Dwukrotnie samotnie przemierzył Afrykę: z północy na południe oraz z południa na północ. W ciągu pięciu lat przebył 40 tys. kilometrów. – Wyobrażam sobie, że do wielu miejsc dotarł jako pierwszy biały człowiek – mówił na antenie Polskiego Radia Łukasz Wierzbicki, autor książki o Kazimierzu Nowaku.
rozwiń zwiń