X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Stefan Żeromski

Ostatnia aktualizacja: 27.06.2008 10:14
Był nie tylko wybitnym pisarzem, ale także działaczem społecznym, wizjonerem i współpracownikiem polskiej elity politycznej.
Audio

Kojarzy się z lekturami obowiązkowymi, nazwami ulic i sloganami o „szklanych domach”. Stefan Żeromski to jednak nie tylko wybitny pisarz. Był także – o czym mówi się rzadko – działaczem społecznym, wizjonerem i współpracownikiem polskiej elity politycznej.

''

Stefan Żeromski. Źr.Wikipedia

Na świat przyszedł w 1864 r., gdy dogorywało powstanie styczniowe. Jego ojciec, Wincenty, ubogi szlachcic, wskutek choroby żony nie mógł walczyć z Rosjanami. Za to sporą część jej posagu przeznaczył na materialne wsparcie walczących. W dzierżawionym przezeń dworku na Kielecczyźnie utworzono magazyn żywności i odzieży dla polskich oddziałów. Fala popowstaniowych represji sprawiła, że ojciec Stefana utracił niemal cały majątek, a niewiele brakło, by trafił na Sybir.

Syn dorastał w atmosferze kultu zbrojnej walki z Moskalami oraz żalu po stłumionym zrywie. Nic dziwnego, że gdy trafił do kieleckiego gimnazjum, nie poddał się atmosferze rusyfikacji. Wręcz przeciwnie – z przyjaciółmi knuł przeciwko zabiegom belfrów. Stworzyli tajne kółko samokształceniowe, gdzie poznawali klasykę polskiej literatury, zwłaszcza tę „wywrotową”.


Wolność i solidarność

Zawsze na pierwszym miejscu była dlań Polska, a droga do niepodległości miała prowadzić przez walkę zbrojną, brak kompromisów z zaborcami oraz krytykowanie konformizmu rodaków. W tym duchu działał Żeromski w okresie studiów w Warszawie. W nieformalnych grupach młodzieży studenckiej spierał się z socjalistami-internacjonalistami – bo jego zdaniem ważniejszy jest patriotyzm niż rewolucja społeczna, a ojczyzna niż ludzkość. Ostro krytykował też pozytywistów, zwolenników „pracy organicznej”, widząc w tym haśle zasłonę dla wyrzeczenia się dążeń niepodległościowych.

''

Popiersie Stefana Żeromskiego w Kielcach. Źr. Wikipedia

Był też trzeci przeciwnik. To warstwy posiadające, blokujące reformy socjalne – szlachta i bogatsze mieszczaństwo. Żeromski uważał, że dotychczasowe klęski powstań to efekt tego, iż „panowie” nie pociągnęli za sobą mas chłopskich, nie dając im nadziei na lepszą Polskę. Swoje zrobiły tu osobiste doświadczenia przyszłego pisarza – zarówno obserwacja dotkliwej nędzy w miastach i wsiach, jak i własne biedowanie (całą młodość – gimnazjum i studia – żył  na granicy przetrwania, nierzadko przez tydzień jedząc sam chleb). Był przekonany, że jeśli Polska ma odzyskać niepodległość, musi się ziścić wizja Zygmunta Krasińskiego: „Jeden tylko, jeden cud: z szlachtą polską – polski lud”. A odrodzona ojczyzna, jeśli ma być silna, musi znaleźć oparcie w masach obywateli – ci z kolei, żeby nie byli obojętni na „sprawę polską”, muszą mieć prawa obywatelskie, pracę i godne warunki bytowania.

Mając takie poglądy, poparł utworzoną na emigracji Ligę Polską. Jej liderem był Zygmunt Miłkowski – Teodor Tomasz Jeż. Ostatni z żyjących wielkich działaczy Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, kontynuator idei „socjalizmu narodowego” Adama Mickiewicza, opowiadający się za Polską wolną i wywalczoną zbrojnie, a jednocześnie zreformowaną w duchu poprawy losu niższych warstw. Żeromski propagował pomysł Jeża na stworzenie z dobrowolnych składek Skarbu Narodowego – zalążka budżetu Polski odrodzonej. Jednak odzew w społeczeństwie nie był duży – pozytywiści sprawowali „rząd dusz” wśród starszych, młodzież garnęła się ku socjalizmowi.

 Rewolucja i społeczeństwo obywatelskie

Pod koniec XIX w. zbliżył się do prawego skrzydła PPS, które stawiało odzyskanie niepodległości ponad kwestie socjalne – najpierw ma być wolna Polska, a dopiero w niej polepszenie doli ludu. W 1898 r. brał udział w pracach Towarzystwa Pomocy Więźniom Politycznym. Mieszkanie pisarza było miejscem konspiracyjnych zebrań i służyło za schronienie kurierom rozwożącym po kraju „bibułę” – bywali tu m.in. Józef Piłsudski i Stanisław Wojciechowski. W grudniu 1899 r. i jesienią 1900 r. pisarz przeżył rewizje i aresztowania przez Ochranę. Z powodu zagrożenia represjami wyjechał do Zakopanego.

Tam trafił do środowiska skupionego wokół Edwarda Abramowskiego. W efekcie doszło do syntezy poparcia walki zbrojnej z postawami społecznikowskimi. Drugim „wspólnikiem” Żeromskiego w tym okresie był Piłsudski. Na jego prośbę pisarz – wówczas już postać znana – wspierał apel o składki na finansowanie zalążka polskich sił zbrojnych.


Gdy wybuchła rewolucja 1905 r., wrócił do Kongresówki, do Nałęczowa, gdzie przebywała rodzina żony. Tam organizował demonstracje, przemawiał też na wiecach w Lublinie. Podczas strajków rolnych był negocjatorem między właścicielami majątków a służbą folwarczną. Wspierał warszawski komitet, zbierający pieniądze dla rodzin strajkujących robotników. W roku 1906 poparł Polski Związek Ludowy – radykalną organizację lewicowo-patriotyczną; w jego domu był punkt przerzutowy nielegalnej prasy tego ugrupowania. Po klęsce rewolucji przekazał rękopis „Słowa o bandosie” wspomnianej inicjatywie pomagającej więźniom – cały dochód ze sprzedaży książki przeznaczył na jej wsparcie.

Idąc za wskazówkami Abramowskiego, pisarz tworzył też liczne oddolne inicjatywy społeczne. We własnym domu zorganizował tajną polską szkołę, prowadził wieczorowe kursy kształceniowe dla pracującej młodzieży i uniwersytet ludowy dla dorosłych. Na jego prośbę przyjeżdżali ze stolicy naukowcy, działacze społeczni i literaci z odczytami dla ludu – organizowano je w opuszczonej szopie nieopodal Nałęczowa. Honorarium za „Dzieje grzechu” – 7 tys. rubli – przeznaczył na budowę przedszkola dla dzieci chłopskich. Wspierał teatr amatorski, który wystawiał utwory patriotyczne. W Warszawie wraz z m.in. Abramowskim i Wojciechowskim założył tygodnik „Społem”, poświęcony propagowaniu spółdzielczości – Żeromski był pomysłodawcą tytułu. Jego bliską współpracownicą była wówczas lokalna działaczka społeczna – Faustyna Morzycka, która ponad dekadę wcześniej stała się pierwowzorem powieściowej Siłaczki.

Ale siłaczem był też Żeromski. Niemal ciągle schorowany, na krótko uwięziony w 1908 r., błąkający się po kraju i świecie, mimo sławy pisarskiej pogrążony w kłopotach materialnych – lecz wciąż zaangażowany w „sprawę polską” i „sprawę ludową”. Klęska rewolucji 1905 r. co prawda zniechęciła go – z wzajemnością – do środowiska PPS-owców i „partyjniactwa”, lecz gotów był porzucić wątpliwości, gdy wymagała tego sytuacja. Wziął udział w zjeździe zakopiańskim w 1912 r., gdzie utworzono Polski Skarb Wojskowy i Komisję Tymczasową Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych.

Po wybuchu wojny pisarz wstąpił bez wahania do Legionów, lecz wskutek splotu różnych okoliczności nie dotarł do miejsca skierowania. Za to wkrótce zraził się do „linii” Piłsudskiego – pisarz był niechętny współpracy z państwami centralnymi, krytykował zbyt małą jego zdaniem niezależność polskich jednostek od Niemców. W kwestii dróg do niepodległości poparł natomiast nieoczekiwanie stanowisko endecji i orientację profrancuską. O mały włos nie został w efekcie deportowany z Zakopanego jako „rusofil” (sic!).

Uratował go akces do lokalnej ekspozytury Naczelnego Komitetu Narodowego. Nie pełnił żadnych znaczących funkcji, wielokrotnie odmawiał publicznego poparcia Piłsudskiego. Oddał się za to pracy społecznej. Współtworzył oddział Towarzystwa Szkół Ludowych, założył 10 obwoźnych bibliotek dla chłopów z góralskich wsi. Był inicjatorem stowarzyszenia „Podhalańskie Warsztaty Pracy”, które na zasadach spółdzielczych miało organizować działalność lokalnych wytwórców. Zapraszał znane postacie z odczytami dla społeczeństwa. Brał udział w pracach Komitetu Pomocy dla Litwy.

Gdy zbliżała się niepodległość, Żeromski na prośbę wielu osób stanął na czele „Rzeczpospolitej Zakopiańskiej” w październiku 1918. Jako „prezydent” regionu kierował przez kilka tygodni działaniami mającymi na celu zorganizowanie struktur polskiej władzy. Podjął się tego zadania, mimo że pogrążony był w żałobie po zmarłym zaledwie kilka miesięcy wcześniej ukochanym synu Adamie.

 Dostęp do morza

Po odzyskaniu niepodległości miało miejsce apogeum społecznego zaangażowania pisarza. Włączył się w batalię o granice Polski. Choć apelował o wysiłki na rzecz „przygarnięcia” Górnego Śląska, Śląska Cieszyńskiego i Spiszu, gros energii poświęcił Powiślu, Warmii i Mazurom, a przede wszystkim Pomorzu. Wiosną 1920 r. wsparł akcję plebiscytową, przemawiając na wiecach m.in. w Grudziądzu, Iławie i Malborku. Kilka miesięcy później został współtwórcą Towarzystwa Przyjaciół Pomorza, zajmującego się promowaniem walorów regionu.

Ten ostatni temat nurtował go szczególnie mocno, czemu dał wyraz w ówczesnych utworach literackich „Wisła”, „Wiatr od morza” i „Międzymorze”. Są one hymnami na cześć tego skrawka kraju, jego przyszłości oraz ich znaczenia dla wolnej Polski. Za „Wiatr od morza” pisarz otrzymał w 1924 r. Państwową Nagrodę Literacką. „Niezależnie od zachwytów nad stylem i językiem, (...) fakt podjęcia tematyki morskiej, obrona praw do morza, opis nowo odzyskanych ziem – stanowiły przesłanki do nazywania tych książek wielkim »czynem obywatelskim«” – pisał Stanisław Eile.

Sam dla wszystkich

''

Nałęczów.Źr Wikipedia

Wspierał wiele działań społecznych. Współtworzył w Zakopanem oddział Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, wielokrotnie pomagał także „centrali” tej organizacji. Jesienią 1919 r. wydał odezwę „O odzież ciepłą dla żołnierza”, propagując zbiórkę ubrań dla wojska wyruszającego do walki z bolszewikami. W roku 1922 był współtwórcą towarzystwa pomocy ociemniałym „Latarnia”, w którym pełnił funkcję skarbnika. Sygnował apel o pomoc finansową dla zagrożonej likwidacją stołecznej głównej biblioteki publicznej. W 1924 r. opublikował odezwę o odtworzenie dzięki publicznym składkom zlikwidowanej przez carat Kasy im. Mianowskiego, która miałaby wspierać finansowo rozwój polskiej nauki.

Hanna Mortkowicz-Olczakowa pisała: „Te »specjalne koszty« na cele, na pomoc dla ludzi wciąż się pojawiały w budżecie Żeromskiego. Nałęczów, pokój statystyczny w Raperswilu, opieka nad ociemniałymi czy młodzieżą studencką w odrodzonej Polsce... Wychowany i działający przez większą część życia w czasach, kiedy ofiarność prywatna budowała w braku innych instancji tak wiele dzieł w Polsce – (...) poczuwał się wciąż do gestów ofiarności. Dlatego też wyolbrzymionym gestem takiej własnej ofiarności próbował rozwiązywać w Polsce tyle spraw”.

 Przeciw komunizmowi – za lepszą Polską

W sierpniu 1920 r., po odparciu najazdu bolszewickiego, ruszył w ramach rządowej akcji propagandowej na tereny, gdzie przeszedł front wojny. Wówczas powstał słynny reportaż „Na probostwie w Wyszkowie”. Pisarz bez pardonu potępił zdrajców – Marchlewskiego, Dzierżyńskiego i Kona – którzy z nadania Sowietów utworzyli „polski rząd”. Ale do głosu doszły także prospołeczne pasje Żeromskiego.

W tym samym tekście krytykował władze i warstwy posiadające za brak reform socjalnych, za niedostateczne wysiłki w celu położenia kresu nędzy ludu polskiego. Twierdził, że nie wystarczy pokonać bolszewików na polu bitwy – trzeba ich też pokonać lepszą, bardziej wzniosłą ideą niż komunizm oraz reformami społecznymi, które uczynią sowiecką propagandę nieatrakcyjną. Jego zdaniem, wojna z bolszewikami pokazała, że Polska ma oparcie przede wszystkim w warstwach plebejskich – to one najbardziej ofiarnie walczyły z najazdem – i w efekcie cały naród powinien zjednoczyć się w wysiłkach dla poprawienia ich doli.

Taką myśl zawarł w ówczesnych głównych wypowiedziach publicystycznych i literackich. Szczególnie „Przedwiośnie” miało być ostrzeżeniem przed bolszewizmem i wezwaniem do reform, które położą tamę propagandzie sowieckiej. Stało się inaczej, gdyż większość krytyków – łącznie z recenzentami moskiewskiej „Prawdy” – zrozumiała wymowę książki opacznie, widząc w niej... promocję komunizmu. Rozpętano nagonkę na pisarza, żądano wycofania jego książek z listy lektur i odebrania odznaczeń państwowych.

''

Grób Stefana Żeromskiego. Żr.Wikipedia

Stary, schorowany człowiek, zdążył jeszcze zabrać głos. W głośnym tekście „W odpowiedzi Arcybaszewowi i innym”, napisał: „Nikogo nie wzywałem na drogę komunizmu, lecz za pomocą tego utworu literackiego usiłowałem, o ile to jest możliwe, zabiec drogę komunizmowi, ostrzec, przerazić, odstraszyć. Chciałem (...) wezwać do stworzenia wielkich, wzniosłych, najczyściej polskich, z ducha naszego wyrastających idei, dokoła których skupiłaby się zwartym obozem młodzież, dziś pchająca się do więzień, ażeby w nich gnić i cierpieć za obcy komunizm. (...) Nie zrozumiano ohydy, okropności, tragedii pochodu na Belweder – sceny, przy której pisaniu serce mi się łamało”.

 Wieszcz

20 listopada 1925 r. Stefan Żeromski zmarł po ciężkiej chorobie. Zawsze widział więcej, myślał szerzej i patrzył głębiej. Nic dziwnego, że Wacław Borowy tak nakreślił portret pisarza: „Większość czytelników uważała go za żywe wcielenie sumienia narodu polskiego, za swoje »serce serc«. (...) Należał do tego (...) typu pisarzy, którzy osiągając pełnię sław spontanicznie przejmowali jakby moralną odpowiedzialność za naród i byli powszechnie uznawani za jego reprezentantów. (...) Śmierć Żeromskiego (...) okryła naród żałobą, a jego pogrzeb stał się manifestacją narodową. Rosyjski pisarz (...) ze zdumieniem opisywał, jak tysiące i dziesiątki tysięcy ludzi godzinami czekały pod bramami Zamku królewskiego, gdzie wystawiono zwłoki Żeromskiego. Czekali (...) aby zobaczyć po raz ostatni człowieka, dla którego mieli niemal synowskie uczucia”.

Remigiusz Okraska

Remigiusz Okraska - socjolog, publicysta czasopism różnych opcji politycznych, autor kilkuset tekstów. Redaktor naczelny dwumiesięcznika społeczno-politycznego "Obywatel".

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Walery Sławek

Ostatnia aktualizacja: 03.04.2009 10:00
Działacz niepodległościowy, członek PPS, żołnierz, ideolog i polityk obozu sanacyjnego. Trzykrotny premier II RP. Marszałek Sejmu. Wierny oficer Józefa Piłsudskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W górę kiecki!

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2008 12:06
Kawaleria to w polskiej tradycji formacja wyjątkowa. Także – a może przede wszystkim – przez wzgląd na osławioną „ułańską fantazję” i słabość płci pięknej do „chłopców malowanych”.
rozwiń zwiń