X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Jakub Bojko

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2008 12:10
Na swą popularność ciężko zapracował. Brał udział jako mówca w wielu wiecach i uroczystościach wiejskich.
Audio

„Zarówno wrogowie, jak i zwolennicy /.../ ruchu ludowego w Galicji zgadzają się /.../, że Jakub Bojko jest jednym z /.../ najzdolniejszych działaczy /.../” – pisała Romualda Baudouin de Courtenay w 1897 r.

Proste życie

Urodził się 7 lipca 1857 r. w Gręboszowie – wiosce w pobliżu Dąbrowy Tarnowskiej, w chłopskiej rodzinie. Jego rodzice mieli dwumorgowe pole. Bieda, a wręcz głód były w rodzinie Bojków na porządku dziennym. Gdy chłopiec miał 12 lat zmarła matka, a cztery lata później ojciec. Po ich śmierci chłopak był parobkiem u bogatego gospodarza, lokajem na plebanii, pomocnikiem żydowskiego karczmarza, kościelnego i grabarza.
Skończył 4-klasową szkółkę przy parafii. Czytał wszystko, co wpadło mu w ręce. W efekcie, jako 20-latek został nauczycielem wiejskim. „Przez 12 zim uprawiałem ten święty proceder: kiepski był nauczyciel, kiepska szkoła, kiepska rozpaczliwie płaca, a jednak nie ma /.../ milszego wspomnienia w moim życiu nad chwile, którem wśród dziatwy w szkółce strawił” – wspominał.
Imał się różnych dodatkowych zajęć, m.in. brał udział w wyprawach flisackich Wisłą do Gdańska. W 1879 r. został pisarzem gminnym, co dla ubogiego chłopa było ogromnym wyróżnieniem i awansem.

 Nowe drogi

W zwykłym żywocie Bojki pojawiły się wydarzenia i postacie, które znacznie go odmieniły. Po pierwsze, coraz więcej czytał i wiedział. Tym zyskał szacunek chłopów, co zaowocowało wyborem na stanowisko wójta Gręboszowa w 1891 r.
 Po drugie, zaczął pisać. Od 1890 r. wysyła felietony, wiersze, relacje itp. do czasopism. Jednym z nich był „Przyjaciel Ludu”, wydawany przez Marię i Bolesława Wysłouchów, łączących patriotyzm, hasła lewicowe i troskę o dolę chłopów. Wkrótce Bojko stał się publicystą bardzo popularnym wśród ludu, ujmując czytelnika znajomością wspólnych problemów.
Po trzecie, myślał coraz bardziej odważnie. Pojawiły się pierwsze refleksje polityczne. Najpierw sympatyzował z działaniami radykalnego księdza Stanisława Stojałowskiego i jego walką o prawa chłopów. Wkrótce jednak staje na stanowisku niezależności ruchu ludowego od ziemian i kleru. Pojawia się jako mówca na wiecach i uroczystościach, wchodzi w środowisko Wysłouchów, czyli radykalnej inteligencji oraz podobnych sobie lokalnych liderów wiejskich.
 Latem 1895 r. w Rzeszowie odbył się zjazd założycielski Stronnictwa Ludowego. Bojko został wiceprezesem, a kilka miesięcy później pokonał kandydata konserwatystów w wyborach do tzw. sejmu krajowego w Galicji. Po dwóch latach został posłem do parlamentu wiedeńskiego.
 Na swą popularność ciężko zapracował. Brał udział jako mówca w wielu wiecach i uroczystościach wiejskich. Znakomicie sprawdził się jako wójt Gręboszowa – wybierano go na to stanowisko od 1891 do 1918 r. z zaledwie dwuletnią przerwą. Dbał o rozwój szkolnictwa, zabiegał o scalenie wspólnotowych gruntów, założył kółko rolnicze, zwalczał pijaństwo, organizował uroczystości patriotyczne, aktywnie działał w kasach zapomogowo-pożyczkowych i Banku Parcelacyjnym.
Pod koniec XIX w. wybrano go do rady Muzeum Narodowego Polskiego w szwajcarskim Rapperswilu. Również jako polityk cieszył się uznaniem – posłem sejmu krajowego był 19, zaś parlamentu wiedeńskiego 21 lat.

''

Budynek Sejmu Krajowego we Lwowie. Źr.Wikipedia.

Wojna domowa

Ale popularność przyniosły mu też „skandale”. Zaczęło się, gdy wójt Bojko stanął w obronie kobiety niesłusznie oskarżonej o kradzież przez proboszcza z Gręboszowa, ks. Otowskiego. Sprawa stała się głośna dzięki relacji „Przyjaciela Ludu”, a następnie zajadłych ataków Otowskiego, który w prasie katolickiej sportretował wójta jako przeciwnika Kościoła, naśladowcę Szeli itp. Kolejne konflikty – m.in. sądowne odebranie księdzu zagarniętej ziemi należącej do wsi – zaogniły sytuację. Bojko stał się „chłopcem do bicia” dla środowisk kościelnych oraz symbolem walki chłopów z nadużyciami kleru. Ubolewał nad łatką przeciwnika Kościoła. Był głęboko wierzący, zaangażowany w życie religijne (należał do bractwa przykościelnego), przeświadczony o wielkiej roli chrześcijaństwa w dziejach Polski.
Na to wszystko nałożył się konflikt polityczny. Kościół nieufnie traktował Stronnictwo Ludowe i popierał partie chłopskie z udziałem księży oraz konserwatystów. Bojko przekonywał, że ludowcy nie walczą z religią, zaś warstwy posiadające traktują Kościół przedmiotowo. W 1896 r. pisał o sympatykach „Stańczyków”: „Chciałbym wiedzieć, ilu też czytelników »Czasu« itp. pism bywa rano na mszy św. /.../? Czy czytelnik tych pism nosi na sobie szkaplerz, /.../ medalik, krzyżyk /.../? Czy wszyscy chodzą choć raz w roku na spowiedź? Czy /.../ odśpiewują w wielkim poście stacje lub gorzkie żale? Czy wiedzą co o postach? Te praktyki religijne czynią tylko chłopki i żeby nawet 100 zł dał jakiemu »Czasownikowi«, co obrzuca błotem ruch ludowy, to by krzyża za procesją nie wziął”. 
 Z kolei w sejmie galicyjskim Bojko, zdenerwowany blokowaniem kolejnej propozycji ludowców przez konserwatystów, wzburzony powiedział z mównicy: „Nawet /.../ gdybyśmy /.../ postawili taki wniosek, że można Polskę odbudować, to już tym samym, że wniosek ten wyszedłby z naszej strony, to byście go nie przyjęli”. Na to rektor UJ, doktor Henryk Jordan, wykrzyknął pod adresem Bojki: „To bydlę!”.

Dwie dusze

Konflikt osiągnął apogeum w 1903 r. Biskup tarnowski Wałęga wydał tzw. kurendę, zakazując czytania „Przyjaciela Ludu” i odmawiając czytelnikom rozgrzeszenia. Bojko w odpowiedzi napisał cykl tekstów pt. „Dwie dusze”. Wkrótce wydano je w formie broszury, która cieszyła się wielką popularnością, mając kilka wydań, w tym jedno dla Polonii amerykańskiej.
 Bazując na obrazowych przykładach, dokonał w broszurze przeciwstawienia niezależnej duszy chłopskiej oraz drugiej, tkwiącej w chłopach, „duszy pańszczyźnianej”. Jego zdaniem, część kleru i szlachty za wszelką cenę chce powstrzymać emancypację chłopstwa, ono zaś lęka się samodzielności, wciąż pełne nawyków z czasów pańszczyzny. Skutkuje to nie tylko zacofaniem wsi, ale także szkodzi sprawie polskiej, gdyż brak jedności narodowej uniemożliwia wybicie się na niepodległość.
„Dwie dusze” ugruntowały pozycję Bojki w roli nie tyle trybuna ludowego, co chłopskiego wieszcza. Pisząc je w 110. rocznicę bitwy pod Racławicami, stwierdzał: „Nierozumna polska szlachta tak była zaślepiona, że wolała zgubić kraj, siebie i całą tak bogatą, tak piękną Rzeczpospolitą /.../ aniżeli popuścić jarzma chłopom, aniżeli ich wysłać z Kościuszką całą siłą na wroga”.

 Zawieruchy dziejowe

Wkrótce dał się jednak poznać jako polityk umiarkowany. Bojko stał na gruncie solidaryzmu narodowego, a poza polityczną samodzielnością chłopów i upodmiotowieniem ich jako warstwy, nie domagał się daleko posuniętych przemian społecznych.
 Od 1907 r. należał do tej części polityków SL, którzy popierali współpracę z konserwatystami. Wszedł do Koła Polskiego, popierając politykę namiestnika Bobrzyńskiego. Wilhelm Feldman pisał: „Taka natura do polityki nie stworzona. Reprezentuje Bojko, ale nie politykuje. Smutkiem jego życia jest fakt, że musi prowadzić walkę”. Gdy w 1913 r. w SL dokonał się rozłam, Bojko wybrał umiarkowaną grupę PSL „Piast” (został jej prezesem), opozycyjną wobec radykalnego PSL „Lewica”.
W tym okresie został przedstawicielem Związku Narodowego Polskiego z USA w Komisji Tymczasowej Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych. Wśród Polonii zabiegał o fundusze dla tworzonych przez Piłsudskiego zalążków armii polskiej. Po wybuchu wojny zajął stanowisko proaustriackie. Przez Gręboszów kilkakrotnie przetaczały się ciężkie walki, zniszczeniu uległ dom Bojki, jako poborowy armii C.K. zginął jego ukochany syn Roman.

Boczny tor

Po odzyskaniu niepodległości Bojko zdobył mandat poselski z ramienia PSL „Piast”. Otrzymał stanowisko wicemarszałka sejmu. W wyborach 1922 r. został senatorem i wicemarszałkiem Izby Wyższej. Nadano mu godność honorowego prezesa PSL „Piast”, a w 1924 r. ludowcy urządzili mu huczny jubileusz 35-lecia działalności politycznej. Jednak partię zdominowało młodsze pokolenie, a autor „Dwóch dusz” nie pełnił istotnej roli w stronnictwie i polskiej polityce.
Po przewrocie majowym dystansował się od władz „Piasta”. Swoje zrobił szacunek wobec Piłsudskiego, wyrażany uprzednio wielokrotnie. Konflikt narastał coraz bardziej, aż jesienią 1927 r. Bojko dokonał rozłamu. Poparł sanację i utworzył Zjednoczenie Ludu Polskiego. W odezwie do chłopów pisał: „Wierny aż do zgonu ideałom rzeszy chłopskiej, wierny Ojczyźnie, wyciągam swą starą spracowaną dłoń do marszałka Piłsudskiego, wierząc głęboko, że pod jego sztandarem chłopi polscy znajdą /.../ pomoc w swej niedoli”.
Początkowo ZLP odniósł pewne sukcesy, głównie w dawnym zaborze austriackim. Nie stworzono jednak nowej jakości, a jedynie nadwątlono siły „Piasta”. Bojko z racji wieku nie mógł już być energicznym twórcą partii, zaś chłopi byli uczuleni na to, co on sam przez wiele lat głosił – niezależność ruchu ludowego – więc krytykowali wsparcie sanacji w tworzeniu ZLP. Sam Bojko był w latach 1928-30 posłem BBWR, a później przez 5 lat jego senatorem.
W 1935 r. zrezygnował z polityki, sterany życiem oraz rozczarowany postawą sanacji wobec wsi. W niepublikowanym „testamencie politycznym” pisał: „Byłem przekonany, że idąc z Piłsudskim, najlepiej będę usłużyć mógł i państwu, i w państwie ludowi. A skoro nie wypadło tak, jak się spodziewałem, to i mądrzejsi niż ja też się zawiedli /.../”.
W drugiej połowie lat 30. intensywnie prowadził prace publicystyczne i pamiętnikarskie, opisywał dzieje stron rodzinnych itp. W 1937 r. otrzymał Order Odrodzenia Polski. Niewiele w jego życiu zmieniła wojna, gdyż hitlerowcy nie niepokoili sędziwego działacza. Żył samotnie, podupadł na zdrowiu. Zmarł 7 kwietnia 1943 r. w Gręboszowie i tam został pochowany.
Pozostawił ogromny dorobek pisarski, do dziś opracowany tylko częściowo oraz zapomniany. Tymczasem, jak pisał Władysław Orkan, „Ile razy czytałem jakiś artykuł Bojki, zawsze miałem wrażenie, że słyszę głos któregoś ze szlacheckich pisarzy polskich z XVI wieku, nawołujący do poprawy Rzeczypospolitej. /.../ nazwałbym go chłopskim Skargą. A na dowód tego określenia przytoczyłbym: jego prawość obywatelską, wysoką zdolność pisarską i zapał kaznodziejski, wywołany troską o losy biednej Ojczyzny”.

 Remigiusz Okraska

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jan Gwalbert Pawlikowski

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2009 07:30
Prekursor ekologii, działacz endecji, taternik, społecznik i badacz twórczości Juliusza Słowackiego, to tylko ułamek tego, czym zajmował się Jan Gwalbert Pawlikowski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Adam Skwarczyński

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2008 14:03
Był człowiekiem niezwykle skromnym, nie pragnął posad i zaszczytów, a całe swoje życie podporządkował dobru państwa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Konstanty Krzeczkowski

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2008 11:29
Nieśmiały i skromny marzyciel, idealista, nie dbający o własne interesy.
rozwiń zwiń