X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

Kazimierz Pużak

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2008 12:11
„Był głównym budowniczym Polski Podziemnej i mimo klęsk wytrwał do końca w wierności dla swego dzieła, przypieczętowując je ofiarą własnego życia”
Audio

„Był głównym budowniczym Polski Podziemnej i mimo klęsk wytrwał do końca w wierności dla swego dzieła, przypieczętowując je ofiarą własnego życia” – pisał Zygmunt Zaremba, kolega partyjny i towarzysz broni.

 Między ojczyzną a więzieniem

Kazimierz Pużak przyszedł na świat 26 sierpnia 1883 r. w Tarnopolu w rodzinie ukraińskiej. Młodzieńcze lektury romantyków i mit powstań narodowych sprawiły jednak, że związał się ze sprawą polską. W gimnazjum założył tajne kółko patriotyczne, wkrótce wstąpił do nielegalnej grupy „Promieniści”. Działalność kontynuował podczas studiów prawniczych we Lwowie. Naukę przerwał przed rewolucją 1905 r. – wyjechał do zaboru rosyjskiego walczyć z caratem.

Działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, gdzie dał się poznać jako znakomity organizator. Był również członkiem Organizacji Bojowej PPS, prawdopodobnie brał udział w egzekucji agenta Ochrany. Po rozłamie wybrał Frakcję Rewolucyjną, która głosiła prymat niepodległości nad reformami społecznymi. W 1911 r. został aresztowany. Wyrok brzmiał: 8 lat więzienia i dożywotnie zesłanie na Sybir. Odsiedział 6 lat, z czego cztery w osławionej twierdzy szlisselburskiej, skuty kajdanami w ciemnej celi. Uwolniła go rewolucja lutowa w 1917 r.

Wśród uchodźców z Polski tworzył struktury PPS. Rewolucję październikową oceniał krytycznie. Adam Ciołkosz pisał: „Członkowie SDKPiL oraz PPS-Lewicy /.../ uznali rewolucję bolszewicką za swoją /.../. Pużak i inni pepesowcy postanowili wrócić do Polski, do własnej /.../ rodzącej się już rewolucji”.

 

Z ludem i dla ludu

Jesienią 1918 r. przybył do Warszawy. Wkrótce wybrano go w skład Centralnego Komitetu Wykonawczego PPS. W rządzie Moraczewskiego pełnił funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Poczt i Telegrafów. W pierwszych wyborach uzyskał mandat poselski z Zagłębia Dąbrowskiego – później trzykrotnie otrzymał go z Ziemi Częstochowskiej. W 1921 r. został sekretarzem generalnym CKW PPS i pełnił tę funkcję aż do wybuchu wojny.

Organizował pomoc dla powstańców śląskich, kierując akcją wysyłania „bojowców” PPS do walk z Niemcami. W Sosnowcu utworzył Główny Komitet Opieki nad Powstańcami, który wspierał materialnie ich rodziny. Od 1921 r. zajmował się stanem więziennictwa, wielokrotnie apelując o poprawę traktowania skazanych; w 1928 r. był współtwórcą wielkiej ustawy amnestyjnej. „Jego” okręgi wyborcze stały się przedmiotem licznych interwencji i interpelacji Pużaka. W 1923 r. był mediatorem podczas strajku w Częstochowie, zapobiegając rozlewowi krwi przez policję. Kilka miesięcy później z jego inspiracji wybuchł w tym mieście strajk większości zakładów, co pozwoliło wywalczyć podwyżki rekompensujące inflację. 

Zaangażował się też we wspieranie spółdzielczości mieszkaniowej. Działał w Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej na Żoliborzu – modelowej inicjatywie budownictwa robotniczego. Był też inicjatorem stworzenia spółdzielczego osiedla domów jednorodzinnych na Grochowie.

 Demokracja i socjalizm

Po wybuchu wojny polsko-bolszewickiej niechętny był konfliktowi i apelował o zawarcie pokoju. Gdy jednak Sowieci maszerowali na Warszawę, Pużak należał do organizatorów Wydziału Wojskowego PPS, był też wiceprzewodniczącym Robotniczego Komitetu Obrony Warszawy, pod którym to szyldem jego partia werbowała ochotników. Po zakończeniu działań wojennych wszedł w skład partyjnej komisji, która miała ukarać przypadki przyłączania się niektórych działaczy PPS do tzw. komitetów rewolucyjnych, tworzonych przez bolszewików.

Po początkowym poparciu przewrotu majowego, PPS szybko przeszła do opozycji, a Pużak był jednym z pierwszych krytyków sanacji. Wspominał: „Z tym zwycięstwem wiązano nadzieje na lepszą przyszłość, zwłaszcza że Piłsudski uchodził dotąd za wroga reakcji /.../. Nadzieje te nie sprawdziły się. Piłsudski i jego zwolennicy /.../ poszli /.../ odrębną drogą i /.../ wzięli rozbrat nie tylko z PPS i demokracją, ale i /.../ z własną przeszłością polityczno-legionową”.

W 1929 r. należał w partii do grupy, która forsowała obalenie niedemokratycznej władzy wskutek masowych protestów, strajków i demonstracji. Był także aktywnym działaczem Centrolewu. O mały włos nie został aresztowany w tzw. procesie brzeskim w 1930 r. – podobno Piłsudski wykreślił nazwisko Pużaka, mówiąc: „Co by o mnie powiedziano, gdybym więźnia Szlisselburga zamknął w twierdzy”.

Z tych samych przyczyn, dla których krytykował sanację, sprzeciwiał się tendencjom zamordystycznym w PPS. W 1934 r. jako jeden z niewielu głosował przeciwko uchwale kongresu partii, głoszącej, że w momencie przesilenia ustrojowego nie należy wykluczać przejściowej dyktatury, aby „uniemożliwić próby kontrrewolucji”. Krytykował koncepcje awangardy proletariatu, mówiąc: „rząd robotniczo-włościański musi być rezultatem ruchu masowego”.

Z tego samego względu zajmował nieprzejednane stanowisko antykomunistyczne. Krytykował hasła „frontu ludowego”, doprowadził do zerwania w 1936 r. nieformalnego paktu o nieagresji między PPS a komunistami, pod jego naciskiem władze partii zażądały od kilku działaczy rezygnacji z redagowania „jednolitofrontowego” „Dziennika Popularnego”.
 
Uważał też, że nie należy wiązać się sojuszem z autorytarną prawicą, nawet wobec wspólnego wroga, jakim była sanacja. Po „usztywnieniu” władzy i powołaniu Obozu Zjednoczenia Narodowego, uważał, że należy szukać porozumienia z ludowcami i partiami centrum oraz z lewicującymi i liberalnymi kręgami sanacji.

 W konspiracji

W obliczu sytuacji międzynarodowej apelował do władzy o „pojednanie z narodem”. Domagał się dużych nakładów na zbrojenia, powołania struktur paramilitarnych w zakładach pracy. Po hitlerowskiej napaści współtworzył z członkami PPS-u robotnicze oddziały obrony stolicy.

Po klęsce wrześniowej natychmiast przystąpił do działalności konspiracyjnej. Wraz z Z. Zarembą podjął i ogłosił decyzję o rozwiązaniu PPS. Miało to odciągnąć uwagę Niemców oraz utrudnić represje. Pużak, doświadczony konspirator z czasów zaborów, wiedział też, że nie wszyscy nadają się do działań w warunkach totalitarnego reżimu. Dzięki takiej selekcji, środowisko PPS zanotowało stosunkowo mało „wsyp”.

Operacja miała także cel polityczny. Pużak uznał, że w obliczu okupacji hitlerowskiej i najazdu sowieckiego należy zreorientować sojusze polityczne. Osłabiony obóz sanacyjny stał się sojusznikiem, ale współpracę zacieśniono głównie z ruchem ludowym. Stanowczo odcięto się od aliansów z autorytarnymi narodowcami i z komunistami.

Jesienią 1939 r. grupa Pużaka utworzyła Centralne Kierownictwo Ruchu Mas Pracujących Polski „Wolność – Równość – Niepodległość”. Grupa bazowała na dawnym PPS-ie, ale z „wyciętymi” filokomunistami i zwolennikami współpracy z prawicą. Pużak był liderem grupy i szefem organizacji wojskowej Gwardia Ludowa WRN, która weszła na autonomicznych zasadach do Związku Walki Zbrojnej.

 Ani Hitler, ani Stalin

W 1940 r. Pużak wszedł w skład Politycznego Komitetu Porozumiewawczego – politycznej reprezentacji społeczeństwa przy ZWZ-AK. Został jego przewodniczącym. Stanowczo przestrzegał przed wyborem między „hitlerowskim diabłem a sowieckim Belzebubem”. To sprawiło, że w 1941 r. wystąpił z PKP w proteście przeciwko układowi Sikorski – Majski, wobec braku deklaracji o uznaniu wschodniej granicy Polski. Antykomunistyczny kurs prowadził też w łonie lewicy – zręczna polityka osłabiła prosowieckie grupy socjalistów, a Komitet Zagraniczny PPS uznał za kontynuatora tradycji partii wyłącznie WRN.

W obliczu rosnących wpływów ZSRR, Pużak mimo niechęci zacieśnił współpracę z prawicą. W połowie 1943 r. podpisano umowę o współpracy PPS-WRN ze Stronnictwem Narodowym, Stronnictwem Pracy i Stronnictwem Ludowym. Na początku 1944 r. powołano – jako przeciwwagę dla prosowieckiej KRN – Radę Jedności Narodowej, której przewodniczącym został właśnie Pużak. Stał na stanowisku lojalności wobec emigracyjnych władz w Londynie, lecz twierdził, że kluczowe decyzje powinny zapadać w Polsce.

Wiosną 1944 r. prezydent Raczkiewicz nominował go na swego następcę, przygotowano lotniczy przerzut do Londynu. „Bazyli”, bo taki miał pseudonim konspiracyjny, w rozmowie z Emisariuszem „Jurem” oświadczył jednak: „Moje miejsce na złe i dobre jest z polską klasą robotniczą, a nie w emigracyjnym Londynie”.
 
W matni

W powstaniu warszawskim wziął udział jako dowódca Organizacji Wojskowej Pogotowia Powstańczego Socjalistów. Jak jednak wspominał Zaremba, „Pużak nie podzielał naszych nastrojów. Mówił o niebezpieczeństwach rozpalenia walki bez pewności, czy Czerwona Armia przyjdzie z odsieczą i nade wszystko – bez zapewnienia wystąpieniu zbrojnemu /.../ osłony z powietrza. /.../ lepiej od nas widział niebezpieczeństwa”.

Po upadku powstania trafił do Krakowa, później do Piotrkowa. Nawiązał kontakt z działaczami WRN i członkami RJN, próbując odbudować struktury antysowieckie. Podziemna WRN krytykowała ustalenia mocarstw dotyczące granicy z ZSRR na „linii Curzona”. Po konferencji w Jałcie Pużak pisał: „Cios był dobrze przygotowany przez zmowę nowego »Świętego Przymierza«, /.../ był aktem wielkiej krzywdy wyrządzonej Polsce, krzywdy, której nasz naród – jeśli ma zostać narodem o własnej godności – nie może zapomnieć /.../”. 

Nie akceptował dekretu PKWN i „zwierzchnictwa” Sowietów. Odmawiał uznania „odbudowanej” przy radzieckiej pomocy partii socjalistycznej i PPR. Ale było coraz trudniej – jak pisał, „coś się złamało w psychice i nastawieniu ludzi odpowiedzialnych za całość powierzonej im Sprawy”. Część członków RJN paktowała z Rządem Tymczasowym, a w WRN coraz silniejsza była opcja legalnego działania, z nadzieją, że pod presją aliantów uda się ocalić demokrację i stopniowo zmniejszać wpływy komunistów.

 Kraj Rad – Raj Krat

Gdy z innymi członkami RJN zdecydował się spotkać z przedstawicielami Armii Czerwonej, by przedstawić stanowisko, 28 marca 1945 r. aresztowano go i przewieziono do moskiewskiego więzienia na Łubiance.

Przez 3 miesiące przetrzymywany w ciężkich warunkach, przesłuchiwany ponad 140 razy, głównie odmawiając zeznań. W oparciu o sfingowane dowody zarzucano mu działalność dywersyjną na tyłach Armii Czerwonej i współpracę z hitlerowcami. Jak wspominał, „robili wszystko, żeby z zaszczytnego i wielce zasłużonego miana postępu europejskiego o Polakach – że co Polak, to rewolucjonista – /.../ przedstawić [nas] jako faszystów”. W kończącym tę tragifarsę tzw. procesie szesnastu Pużaka skazano na półtora roku więzienia.

Po amnestii wyszedł na wolność po 4 miesiącach i wrócił do kraju. Było już właściwie po wszystkim: WRN rozwiązano, powstał „oficjalny” PPS, w którym coraz mniej do powiedzenia mieli nieliczni działacze niezależni. Mimo to Pużak nie uległ naciskom UB oraz namowom przyjaciół, aby wyemigrować na Zachód. Wraz z m.in. Zarembą utworzył w 1946 r. konspiracyjną strukturę polityczną. Została ona rozbita przez UB wiosną 1947 r. Znów trafił do więzienia, oskarżony o dążenie do obalenia ustroju Polski w porozumieniu z „zachodnimi imperialistami”. W listopadzie 1948 r. w procesie przywódców PPS-WRN otrzymał wyrok 10 lat więzienia. Nakłaniany do samokrytyki, odrzekł na sali sądowej: „W chwili, gdy stoję nad grobem, byłoby nie do uwierzenia, gdybym zmienił poglądy”. 

Więziony w Rawiczu, nie opuścił już celi, choć amnestia zmniejszyła wyrok do 5 lat. Przetrzymywany w fatalnych warunkach, zmarł z wycieńczenia 30 kwietnia 1950 r. Władysław Gorzan, więzień Rawicza, wspominał: „Kiedy odbierali [rodzina] zwłoki, zapowiedziano, że nie wolno nikomu wyglądać przez okno. Istotnie, nikt nie wyglądał, gdyż wszyscy więźniowie stali na baczność pod ścianą celi, aby uczcić wielkiego Polaka”. Ciało złożono na Powązkach 5 maja 1950 r.

 Gloria victis!

1996 r. pośmiertnie otrzymał Order Odrodzenia Polski, jednak ostatnia żyjąca córka, Maria Pużak, odmówiła przyjęcia odznaczenia z rąk prezydenta Kwaśniewskiego. W 1976 r. w Londynie Wanda Czapska-Jordan pisała z goryczą: „Nikt mu pomnika nie postawił”. Ponad pół wieku po śmierci Kazimierza Pużaka słowa te są niestety wciąż aktualne.

 Remigiusz Okraska

Autor jest socjologiem, publicystą czasopism różnych opcji politycznych oraz redaktorem naczelnym dwumiesięcznika społeczno-politycznego „Obywatel”.

 


 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

August Emil Fieldorf

Ostatnia aktualizacja: 06.04.2009 13:00
Pełna rehabilitacja generała Fieldorfa Nila nastąpiła dopiero 7 marca 1989 roku, kiedy władze PRL oficjalnie przyznały, że nie popełnił on zarzucanej mu zbrodni i był całkowicie niewinny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Obalając mity II wojny światowej

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2008 11:20
Terror hitlerowski został zastąpiony komunistycznym - twierdzi w swojej najowszej książce Norman Davies.
rozwiń zwiń