Historia

Anna Świderkówna: "Na początku był Homer"

Ostatnia aktualizacja: 18.08.2017 07:30
- Moją najstarszą miłością była astronomia. Ale jak się skończyła wojna, to ja nie miałam żadnej wątpliwości, że chcę iść na filologię klasyczną – mówiła na antenie Polskiego Radia. Prof. Anna Świderkówna odeszła cztery lata temu.
Audio
  • Ludzie epoki - spotkanie z prof. Anną Świderkówną (cz. 1)
  • Ludzie epoki - spotkanie z prof. Anną Świderkówną (cz. 2)
Prof. Anna Świderkówna, PAP
Prof. Anna Świderkówna, PAPFoto: Andrzej Rybczyński

Jak mało kto znała świat starożytnej Grecji. Anna Lisiecka, autorka audycji ”Ludzie epoki”, zapowiadając spotkanie z prof. Anną Świderkówną powiedziała:

- Moje pokolenie wychowało się na jej książkach ”Hellada królów”, ”Kiedy piaski egipskie przemówiły po grecku”, ”Bogowie zeszli z Olimpu”.

- W czasie wojny chodziłam na lekcje łaciny, ale bardzo chciałam nauczyć się greki, by czytać w oryginale dzieła Homera. Jednak moja nauczycielka nie była chętna, by mi w tym pomóc, więc uczyłam się greki sama. Tak, że na uniwersytet przyszłam już ze znajomością tego języka. A mówiłam już po angielsku, niemiecku i francusku - wspominała.

Prof. Anna Świderkówna opowiadała o pracy na Uniwersytecie Warszawskim. Wracała pamięcią do wspaniałej podróży, jaką wspólnie z ojcem odbyli tuż po wojnie do Stanów Zjednoczonych.

- Ta nasza wyprawa do Stanów była zupełnie nieprawdopodobna. Jechaliśmy z Warszawy do Nowego Jorku przez Alpy. Biletów na ”„Batorego” nie można było kupić, długo trzeba było czekać, a ojciec chciał wyjechać jak najszybciej. Cudem kupił bilety na inny polski transatlantyk ”Sobieski”, wydzierżawiony przez Włochów. Statek pływał z Genui do Nowego Jorku, na każdym kroku czuło się luksus tego miejsca, na szczęście nie chorowałam, powiało przygodą, gdy nadeszły burze i trąby morskie.

Prof. Świderkówna w rozmowie z Anną Lisiecką mówi o swoim powołaniu. Wstąpiła do zakonu oblatek benedyktyńskich, śluby zakonne złożyła w lutym 1961. Jednak po roku odeszła za namową siostry przełożonej, która uważała, że więcej zdziała za murami klasztoru.

W latach 80. pochłonął ją inny temat. Zaczęła pisać i wykładać o roli Biblii  w historii kultury.

- Jeżeli chodzi o mój stosunek do Pisma Świętego, to nie mogę powiedzieć, bym się tą tematyką nie interesowała. Interesowałam się, ale jeśli chodzi o jakąś próbę pisania na ten temat, to przyszło to później. Ja bardzo długo bałam się pisać o Biblii – wspominała.

Wykłady biblijne prowadziła w różnych miejscach, zarówno w kościołach, jak i na Uniwersytecie Warszawskim. Najdłużej związana była z parafią księży jezuitów przy ul. Rakowieckiej w warszawie.

 - Pewnego dnia, ówczesny proboszcz kościoła pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli zaprosił mnie, bym wygłosiła kilka wykładów na tematy biblijne, miało być kilka spotkań, a zostałam tu na 18 lat.

Opowieść o życiu, pracy, wierze i ludziach, którzy odegrali znaczącą role w życiu prof. Anny Świderkówny.

Posłuchaj archiwalnej rozmowy Anny Lisieckiej z autorką ”Rozmów o Biblii”.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak