X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Historia

30 tysięcy nazistów uniknęło kary

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2011 13:00
Przez całe lata prominentni naziści w Ameryce Południowej cieszyli się wolnością i właściwie wcale się nie ukrywali.
Audio
  • Eryk Lipiński wspomina proces w Norymberdze i zeznania Hansa Franka. (PR)

Po upadku III Rzeszy udało się osądzić jedynie nielicznych nazistów; szacuje się, że ok. 30 tys. zdołało uciec przed sprawiedliwością korzystając z pomocy Kościoła, argentyńskiego azylu a także angażując się we współpracę z alianckimi wywiadami - pisze Guy Walters w książce "Ścigając zło".

Aliantom wcale nie zależało na ściganiu nazistowskich zbrodniarzy. Zdaniem brytyjskiego dziennikarza, który analizował materiały archiwalne oraz przeprowadził dziesiątki rozmów z tropicielami hitlerowców i tymi, którzy im pomagali, alianci po wojnie zainteresowani byli przede wszystkim ustabilizowaniem się sytuacji w Niemczech. Byłych nazistów było zbyt wielu, żeby ich osądzić.

W styczniu 2001 roku dziennik "Bild" podał informację, że niemiecki wywiad znał kryjówkę nazistowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna od 1952 roku, czyli że przez 8 lat architekt holokaustu cieszył się wolnością, mimo że Bonn wiedziało, gdzie go szukać. Dopiero w 1960 roku agenci izraelskiego wywiadu znaleźli go w Ameryce Południowej i wywieźli do Izraela. W 1962 roku Eichmann zawisł na szubienicy. Był on jednak jednym z niewielu nazistów, których dosięgła sprawiedliwość.

Już pod koniec wojny Argentyna pod rządami Juana Perona zadeklarowała, że jest gotowa przyjąć grupę niemieckich obywateli, zwłaszcza naukowców i techników. Transferem wykształconych specjalistów niemieckich były też zainteresowane inne kraje południowoamerykańskie, a także arabskie. W ewakuacji z Europy nazistom pomagało tysiące ludzi, także księża katoliccy. Walters nie próbuje ocenić zaangażowania Kościoła w ten proceder ani rozstrzygnąć, czy Pius XII o nim wiedział. Dziennikarz analizuje kilka konkretnych przypadków, np. chorwackiego duchownego Krunoslava Draganovica i Włocha Aloisa Hudala, którzy przyczynili się do "ewakuacji" setek prominentnych nazistów. Tysiące z nich znalazło schronienie we frankistowskiej Hiszpanii lub też przez ten kraj wydostali się z Europy.

Walters kwestionuje mit istnienie jednej wielkiej siatki pomocy nazistom, takiej jak opisywana przez powieściopisarzy i pokazywana w filmach "Odessa". Jego zdaniem tak naprawdę takich siatek było kilkanaście, ale o dość niewielkim zasięgu.

Przez całe lata prominentni naziści w Ameryce Południowej cieszyli się wolnością i właściwie wcale się nie ukrywali. Josef Mengele, "Doktor Śmierć" z Auschwitz, występował w książce telefonicznej Buenos Aires pod własnym nazwiskiem, komendant Treblinki, Franz Stangl był zarejestrowany w austriackim konsulacie w Brazylii. Klaus Barbie, nazywany "rzeźnikiem Lyonu", został odkryty i osądzony dopiero w 1983 roku, przedtem żył sobie spokojnie w Boliwii, współpracując z wywiadami brytyjskim i amerykańskim.

Praktyka zatrudniania byłych zbrodniarzy wojennych przez wywiady krajów alianckich i bloku radzieckiego jest mało znana. Walters pisze, że szukając przykładów takich zachowań natrafił na "szokująco bogaty wybór". W trakcie zbierania materiałów Walters osobiście spotkał dwoje nazistowskich zbrodniarzy wojennych. Erich Priebke został w 1996 roku deportowany z Argentyny do Włoch, gdzie skazano go na dożywocie, jednak ze względu na wiek i stan zdrowia odstąpiono od wykonania kary. W 2007 roku, kiedy powstawała książka, mieszkał wygodnie w apartamentowcu w Rzymie. Walters spotkał też Ernę Wallish, strażniczkę z Majdanku, która zajmowała siódme miejsce na liście nazistowskich zbrodniarzy wojennych przygotowanej przez Centrum Wiesenthala. Powołując się na zasadę przedawnienia zbrodni władze austriackie pozwoliły jej spokojnie mieszkać w Wiedniu pod własnym nazwiskiem. Po ukazaniu się informacji o tym spotkaniu w brytyjskiej prasie władze polskie podjęły starania o jej ekstradycję, ale Wallish zmarła 16 lutego 2008 roku.

W trakcie zbierania materiałów do książki Walters rozczarował się też do postaci Szymona Wiesenthala, słynnego "łowcy nazistów". Zdaniem Waltersa, Wiesenthal wyolbrzymił swoją rolę w polowaniu na Eichmanna, nigdy nie był w Ameryce Południowej, zdarzało mu się też płacić byłym nazistom za informacje.

(p.d)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Zbrodniarz uniknąl kary

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2010 16:40
Były szpieg: Mossad wiedział, gdzie ukrywa się Mengele.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Proces, który wstrząsnął światem

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2010 16:00
12 zbrodniarzy skazano na śmierć, trzech na dożywocie, czterech na długoletnie więzienie. Podczas procesu Sowieci próbowali przypisać zbrodnię katyńską Niemcom.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zapiski skruszonego nazisty

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2011 06:00
Były architekt Hitlera i minister uzbrojenia III Rzeszy, przez dwadzieścia lat prowadził tajny więzienny dziennik.
rozwiń zwiń