X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Gospodarka

Polskie firmy chcą dołączyć do wyścigu w branży górnictwa kosmicznego

Ostatnia aktualizacja: 13.11.2018 11:00
Nasze firmy chcą dołączyć do wyścigu w górnictwie kosmicznym; jesteśmy w stanie dostarczyć specjalistyczne mechanizmy do tej zupełnie nowej branży gospodarki - powiedział PAP szef Polskiej Agencji Kosmicznej dr hab. Grzegorz Brona. Naszą wizytówką są już firmy wytwarzające wiertła kosmiczne.
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock.com/ixpert

 -Systemy wbijające się w powierzchnie planet, takie jak polski Kret, mogą być w przyszłości wykorzystywane w tzw. górnictwie kosmicznym, czyli pozyskiwaniu cennego materiału z innych ciał niebieskich; nie z Marsa, ale prawdopodobnie z Księżyca lub z asteroid - wyjaśnił Brona. - Polska jest w stanie dostarczyć specjalistyczne mechanizmy właśnie do tej rodzącej się w tej chwili dziedziny gospodarki - podkreślił szef PAK.

Górnictwo kosmiczne jako nowa dziedzina 

Górnictwo kosmiczne, jak podkreślił, jako nowa dziedzina często traktowane jest z wielkim niedowierzaniem. - Narodziło się kilka lat temu. Pierwsze misje poleciały, wbiły się w inne planety - zaczęły je badać pod kątem składu chemicznego powierzchni. W niedalekiej przyszłości polecą pierwsze misje, które na Ziemię sprowadzą fragmenty układów geologicznych z tych planet i innych ciał niebieskich - wyjaśnił.

Zaznaczył, że w tej chwili planuje się już misje na lata 30. i 40. mające sprowadzić na orbitę okołoziemską asteroidy, z których będzie można czerpać bardzo rzadkie pierwiastki wykorzystywane na Ziemi.

- Nasz kraj zaczyna dostrzegać ten obszar działalności kosmicznej. Polska przez 50 lat była nieco zapóźniona, jeśli chodzi o rozwój przemysłu kosmicznego. Teraz wykorzystujemy nowe szanse, które ten rynek stwarza. Jedną z takich szans jest dołączenie do wyścigu związanego z górnictwem kosmicznym - ocenił.

Start-upy chcą podbijać kosmos 

Zdaniem Brony w Polsce są firmy, które chcą działać w górnictwie kosmicznym. - Nie mówię tutaj o dużych firmach państwowych, ale o start-upach, które chcą dostarczać pewnych technologii, które będą używane w misjach kosmicznych po to, żeby pozyskać rzadkie materiały z innych planet, czy innych ciał niebieskich - powiedział.

Według niego polskich firm zainteresowanych tym rynkiem jest kilka. - To start-upy, które zawiązały specjalne konsorcjum związane z eksploracją międzyplanetarną i z wydobyciem kosmicznym. Nie mówimy tu o wysyłaniu górników na inne ciała niebieskie, ale o dostarczaniu pewnych podsystemów, takich jak młotek, który teraz leci na Marsa czy system żagla słonecznego , który jest w stanie napędzić satelity czy sondy kosmiczne udające się do odległych ciał niebieskich - wyjaśnił.

Rynek górnictwa kosmicznego dopiero się rodzi 

Zaznaczył, że międzynarodowy rynek górnictwa kosmicznego dopiero powstaje. - Jest kilka większych amerykańskich start-upów, które pozyskały spory kapitał m.in. od Googla czy innych gigantów światowego rynku. Taki rynek powstaje też np. w Luksemburgu, który stworzył sprzyjające prawo dotyczące firm kosmicznych zainteresowanych wydobywaniem w przyszłości substancji na innych planetach - wskazał.

Podkreślił, że Polska również dostrzegła ten aspekt działalności gospodarczej i podpisała porozumienie z Luksemburgiem, które obejmuje m.in. współpracę z sektorem kosmicznym - w szczególności branżą górnictwa kosmicznego. - To porozumienie zostało podpisane dlatego, że dostrzeżono firmy, w tym polskie, które są bardzo mocno zainteresowane górnictwem kosmicznym - dodał. Nasze podmioty, jak powiedział, są w stanie wytworzyć podsystemy mające zastosowanie w branży i chciałyby wejść w globalny łańcuch dostaw, co ma umożliwić umowa zawarta między Polską a Luksemburgiem.

Brona zwrócił uwagę, że w większości misji kosmicznych uczestniczą nie pojedyncze firmy czy państwa, ale konsorcja państwowe lub konsorcja firm. - Wiąże się to z tym, że podbój kosmosu jest z jednej strony drogi, a z drugiej bardzo skomplikowany - zaznaczył.

Dlatego, jak powiedział, warto znaleźć na rynku firmę, która zaczęła się już w czymś specjalizować, nawiązać z nią współpracę, "a nie wymyślać koło od początku".

- Polskie firmy, które wytwarzają kosmiczne wiertła, są dostrzegane na całym świecie i prawdopodobnie w przyszłości dostarczą swój sprzęt, jeżeli nie do wszystkich, to przynajmniej do większości podobnych misji kosmicznych związanych z górnictwem kosmicznym - ocenił.

Mniejsze firmy mogą dostarczać konkurencyjne rozwiązania 

Według niego współpraca, wchodzenie w łańcuchy dostaw jest potrzebne. - Mniejsze firmy zazwyczaj specjalizują się w konkretnych podsystemach, te większe próbują integrować misję w całość i wysłać ją w kierunku asteroidy czy też księżyca, a w przyszłości również Marsa - wyjaśnił.

Zaznaczył, że systemy, które lecą w kosmos są drogie. - To wynika z tego, że muszą być bardzo dokładnie sprawdzone, przetestowane na wielu etapach, żeby na pewno zadziałały w kosmosie - wyjaśnił. W związku z tym, jak dodał, muszą być testowane miesiącami na Ziemi, muszą być poddawane testom zniszczeniowym, co powoduje, że same instrumenty są znacznie droższe niż te, których używa się na Ziemi. - Koszty takich pojedynczych instrumentów mogą iść w miliony dolarów czy euro - powiedział.

Brona podkreślił, że na rynku międzynarodowym obserwuje się obecnie nowy trend - o nazwie Space 4.0, a w Stanach Zjednoczonych określa się go również jako New Space. - Firmy, w szczególności prywatne, dostrzegły, że być może warto optymalizować kosztowo działalność kosmiczną i zdecydować się na trochę wyższe ryzyko związane z tym, że jakiś system nie zadziała, kiedy zostanie wyniesiony na okołoziemską orbitę czy na Marsa - wyjaśnił. Dodał, że ta optymalizacja kosztowa jest drastyczna. - Mówi się o tym, że satelity, które kosztowały w przeszłości miliard dolarów, dziś są realizowane przez firmy prywatne za jedną dziesiątą czy nawet jedną dwudziestą wcześniejszych kosztów - podsumował szef PAK.

PAP, kw 

Zobacz więcej na temat: kosmos firma innowacje
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak