Gospodarka

Minister klimatu i środowiska: bez energii nuklearnej trudno będzie osiągnąć ambitne cele klimatyczne

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2020 10:00
- Będzie bardzo trudno osiągnąć ambitne cele klimatyczne bez energii nuklearnej – uważa minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka. Swoją opinię wyraził podczas rozmowy z waszyngtońskim think tankiem Atlantic Council, a w wirtualnej rozmowie z ambasadorem Richardem L. Morningstarem tłumaczył zawiłości i historyczne uwarunkowania polskiej energetyki.
Polska elektrownia atomowa miałaby zacząć pracę w 2023 roku
Polska elektrownia atomowa miałaby zacząć pracę w 2023 rokuFoto: Vaclav Volrab/ Shutterstock

– Mamy odziedziczony system, który będzie stawał się coraz bardziej przestarzały, musimy inwestować oraz zwiększać świadomość współobywateli, że po 30 latach szybkiego rozwoju gospodarczego czas na podwyższenie poziomu życia, w tym na polepszenie jakości powietrza – mówił polski kandydat na stanowisko sekretarza generalnego OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju).


elektrownia atomowa energia 1200.jpg
Umowa z USA ws. atomu podpisana. Piotr Naimski: przed nami decyzja ws. wyboru technologii

W Polsce rośnie świadomość klimatyczna

Minister Michał Kurtyka ocenił, że w Polsce rośnie świadomość klimatyczna, a to wywiera presje na politykę, by była bardziej ambitna.

– Nabieramy rozpędu do bezprecedensowej przemiany energetycznej – stwierdził, wskazując na rozwój nad Wisłą fotowoltaiki oraz energii wiatrowej. Jednocześnie za podstawę przemian w Polsce uznał energię jądrową.

– Będzie bardzo trudno, a może nawet niemożliwe, by osiągnąć ambitne cele bez energii nuklearnej – stwierdził.

Powtórzył przy tym, że polska elektrownia jądrowa ma korzystać z reaktorów jądrowych generacji III i jako stabilne i bezpieczne źródło ma dać moc od 6 do 9 tys. MW.


elektrownia jądrowa1200.jpg
Polski program jądrowy. Pierwsza elektrownia ma działać w 2033 roku

Brama do bezpieczeństwa energetycznego

Szef resortu środowiska ponownie zadeklarował, że początek budowy elektrowni przypadnie na 2026 rok, a pierwszy reaktor powinien zacząć działać w 2033 roku. W ciągu dwóch lat ma natomiast być wybrana lokalizacja elektrowni. Gdyby plany te się nie powiodły, to energetyczna przemiana w Polsce byłaby narażona na ryzyko uznał minister Kurtyka. W kontekście stopniowego odejścia od węgla zapewniał o konieczności amortyzowania tego procesu oraz równoczesnego zapewnienia górnikom miejsc pracy w innych branżach.

Szef resortu klimatu i środowiska zapewnił także, że Polska "chce być bramą do bezpieczeństwa energetycznego dla Europy Środkowej". W tym kontekście wskazał na terminal LNG w Świnoujściu oraz budowy połączeń gazowych ze Słowacją oraz Litwą.

 

PolskieRadio24.pl/PAP/DoS

 

Czytaj także

Elektrownie atomowe w Polsce. W poniedziałek podpisanie umowy o współpracy z USA

Ostatnia aktualizacja: 18.10.2020 08:12
W poniedziałek, na marginesie 5. szczytu Inicjatyw Trójmorza, dojdzie do rozmowy pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego z sekretarzem energii USA Danem Brouillette - poinformował szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Polski program jądrowy. Pierwsza elektrownia ma działać w 2033 roku

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2020 10:00
Podpisanie polsko-amerykańskiego porozumienie współpracy w rozwoju programu energetyki jądrowej w naszym kraju zbiegło się w czasie z aktualizacją programu jądrowego. Dokument został już opublikowany w Monitorze Polskim, a zgodnie z nim pierwsza polska elektrownia jądrowa rozpocznie pracę w 2033 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Gospodarcze konsekwencje szybkiego odchodzenia od węgla. Konferencja EuroPower

Ostatnia aktualizacja: 17.11.2020 14:50
Prezes Polskiej Grupy Górniczej Tomasz Rogala powiedział, że ścieżka dekarbonizacji, przewidziana w projekcie Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku, oznacza zmniejszenie mocy produkcyjnych o 70 procent w ciągu niespełna 20 lat.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Ekspert: niemiecki instytut opublikował nierzetelny raport ws. energetyki jądrowej

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2020 13:48
Nierzetelny i zawierający wiele błędów oraz manipulacji - tak raport niemieckiego instytutu DIW, krytyczny wobec energetyki atomowej, ocenił wicenaczelny portalu Energetyka24.com Jakub Wiech. Jak dodał ekspert, te wszystkie kwestie "poważnie podważają jego wiarygodność".
rozwiń zwiń