X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Gospodarka

Mały prywatny biznes w Chinach rośnie jak na drożdżach, ale głównie w szarej strefie

Ostatnia aktualizacja: 10.01.2015 19:19
Prywatna inicjatywa w Chinach zaczęła się odradzać dopiero wtedy, kiedy kraj zaczął leczyć rany po wyniszczającej rewolucji kulturalnej zapoczątkowanej przez Mao Tse Tunga.
Rikszarze w trakcie przerwy w pracy
Rikszarze w trakcie przerwy w pracyFoto: Adam Kaliński

Wcześniej, po powstaniu komunistycznych Chin wszystko, co prywatne i indywidualne było zakazane i tępione z całą surowością. M.in. to właśnie doprowadziło kraj do kompletnej gospodarczej ruiny, z której Chiny zaczęły podnosić się dopiero po reformach rynkowych Deng Xiaopinga. To on rzucił słynne hasło: „Nieważne, czy kot jest czarny, czy biały. Ważne, aby łowił myszy”.

Niełatwe początki chińskich prywaciarzy

Na przełomie lat 70. i 80. zeszłego stulecia zaczęła odradzać się w Państwie Środka prywatna przedsiębiorczość, która szybko wypełniała na wsi i w mieście rynkowe niedobory, praktycznie wszystkiego. Prywatne firmy stanowiły forpocztę zmian gospodarczych w całym kraju, choć nie mogły liczyć na żadne wsparcie ze strony państwa. Ich rozwój obserwowano bowiem z dużą nieufnością, na zasadzie, co też z tego wyniknie, i czy aby nie zagrażają one komunistycznej ortodoksji. Efekty przyszły szybko, ale był to również wielki mentalny szok dla całego pokolenia Chińczyków, któremu od dziecka wbijano do głowy, że wszystko, co prywatne jest złe i pachnie kontrrewolucją.

Mimo rehabilitacji prywatnej inicjatywy do dzisiaj oczkiem w głowie władz są wielkie państwowe firmy, tzw. SOE, choć widać wyraźnie, że w coraz bardziej konkurencyjnym otoczeniu radzą sobie one słabo, a byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie polityczne i finansowe wsparcie ze strony władz.

Małą prywatną przedsiębiorczość widać w Chinach na każdym kroku

16 lat temu własność prywatna została wpisana do chińskiej konstytucji i nominalnie uzyskała te same prawa, co państwowa. Obecnie sektor prywatny w Chinach tworzy blisko 70 proc. PKB kraju, przynosząc budżetowi 2/3 wpływów podatkowych.

Tę najmniejszą prywatną inicjatywę widać wszędzie. W skali mikro przypomina to trochę początki polskiej transformacji, której symbolem w pierwszej połowie lat 90. zeszłego wieku stał się drobny handel z łóżek polowych.

Można powiedzieć, że jeśli chodzi o tę oddolną, indywidualną inicjatywę, Chiny nadal są jeszcze na etapie polskich „szczęk”. Wszędzie widać tu dzikie stragany i ludzi handlujących czym się tylko da, stoiska z prostymi przekąskami czy prywatnych przewoźników gotowych, na tzw. łebka zawieźć nas w każdy zakątek miasta.

Ludzie bez stałego zatrudnienia, lecz z głową na karku i chęcią do pracy, których w Chinach nie brakuje, bo to naród przedsiębiorczy – imają się różnych zajęć, aby zarobić albo dorobić.

Jeżeli np. przejdziemy się po jakimkolwiek przeciętnym osiedlu mieszkaniowym, napotkamy tam dziesiątki małych sklepików, warzywniaków, punktów gastronomicznych, pralni, zakładów fryzjerskich, kosmetycznych, czy też innych, świadczących jakieś proste usługi.

Często działają one w mieszkaniach, garażach, piwnicach, w naprędce skleconych pawilonach a bywa, że i pod gołym niebem. Wiele z nich funkcjonuje w szarej strefie, półlegalnie, ale ich widok jest wszechobecny. Działają często na okrągło – w dzień i w nocy.

Mały i wielki biznes tuż obok siebie

Zdarza się, że ten prosty uliczny biznes sąsiaduje w chińskich metropoliach ze światem wielkich centrów finansowych, banków, eleganckich butików i galerii handlowych. Trudno nawet nazwać go biznesem, bo najczęściej są to jednoosobowe lub rodzinne firmy, nigdzie niezarejestrowane.

To raczej spontaniczna, indywidualna i oddolna inicjatywa prywatna, która z czasem krzepnie i rośnie w finansową siłę, przybierając bardziej cywilizowane formy. Ostatnie lata w Chinach obfitują w kariery, typu „od zera do milionera”.

Trzeba dodać, że mikro-przedsiębiorstwa w Chinach wg przyjętych tu kryteriów są definiowane, jako firmy zatrudniające mniej niż 20 osób i generujące poniżej 3 mln juanów przychodów rocznie (1 juan to obecnie 0,52 zł.) Ogółem w Chinach istnieją aż 84 kategorie tego, co potocznie określamy mianem „małego biznesu”.

Władze po latach wstrzemięźliwości patrzą nań coraz przychylniej, bowiem daje on (wprawdzie na czarno) pracę milionom ludzi, pozwalając złagodzić skutki ukrytego bezrobocia.

W odróżnieniu od Polski czy Unii Europejskiej – w Chinach dopiero powstają w miarę czytelne kryteria, opisujące i kategoryzujące ten sektor gospodarki, co jest o tyle trudne, że działa on w ogromnej tu, szarej strefie gospodarczej.

Adam Kaliński, awi

/

 

Zobacz więcej na temat: biznes Chiny GOSPODARKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

PKB Chin rośnie szybciej niż oczekiwali analitycy

Ostatnia aktualizacja: 16.07.2014 09:35
Produkt Krajowy Brutto Chin wzrósł w drugim kwartale 2014 r. o 7,5 proc. rok do roku - poinformowało w komunikacie biuro statystyczne w Pekinie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Chiny mają zadyszkę? Spokojnie, to tylko ukrywanie swoich możliwości

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2014 15:00
Na twarde lądowanie chińskiej gospodarki w tym roku się nie zanosi. Raczej na miękkie i, jak uspokaja Pekin – kontrolowane, a nawet zamierzone. W każdym razie fatalistyczne prognozy, że oto Państwo Środka weszło w schyłkową fazę rozwoju przyjmowane są tutaj z irytacją.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prawdziwe oblicze chińskiego giganta

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2014 17:36
„Wykupienie” Stanów Zjednoczonych, rozszerzanie wpływów w Afryce, a także zdecydowane wkraczanie na rynki europejskie. Potęga chińskiej gospodarki i polityki jest ogólnie dobrze znana. Jednak pojawiające się w ostatnim czasie doniesienia mówią, że ten rozkwit w najbliższej przyszłości może bardzo mocno wyhamować.
rozwiń zwiń