Gospodarka

Ekspert: wzrost gospodarczy wróci na początku przyszłego roku

Ostatnia aktualizacja: 07.06.2020 09:45
Prognozujemy, że dno koniunktury przypadnie na drugi kwartał, jednak zamiast szybkich wzrostów, będzie powolne wygrzebywanie się. Pierwszy dodatni odczyt PKB przewidujemy na pierwszy kwartał 2021 r. - powiedział ekonomista banku PKO BP Marcin Czaplicki.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: marchello74/ Shutterstock

- Widać już wpływ kryzysu na rynek pracy - powiedział Czaplicki. - Powinniśmy widzieć sezonowy spadek stopy bezrobocia, a mamy jej wzrost - dodał.

Według ekonomisty nie widać za to, by stopa bezrobocia miała osiągnąć prognozowane jeszcze w marcu 10 proc. Jego zdaniem to efekt tego, że firmy aktywnie korzystają z pakietów pomocowych w ramach tarczy antykryzysowej i finansowej, m.in. utrzymując zatrudnienie.

- Jeśli te programy nie zostaną przedłużone, to możemy być świadkami przesuniętego szczytu bezrobocia, przedsiębiorstwa mogą zwlekać ze zwolnieniami ze względu na finansowanie z tarczy - powiedział Marcin Czaplicki.

PAP Andrzej Duda Stalowa Wola 1 1200.jpg
Prezydent: chcę Polski bezpiecznej i dobrobytu dla polskiej rodziny i zwykłego obywatela

- Widać też, że cześć osób wychodzi z rynku pracy - korzysta z emerytur, czy przechodzi na rentę. Nie zgłasza się po zasiłek, tylko po emeryturę. Dodatkowo w marcu i kwietniu opuściło Polskę ok. 200 tys. osób ze Wschodu, w tym wielu pracowników - dodał.

Marcin Czaplicki ocenił, że losy rynku pracy zależą w dużej mierze od rozwoju sytuacji pandemicznej.

- Scenariuszy jest wiele, w tym kolejna fala epidemii, co ponownie groziłoby zwolnieniem gospodarki i redukcją etatów - stwierdził Marcin Czaplicki.

Jaskółki ożywienia

Jego zdaniem widać pierwsze oznaki ożywienia, po "odmrożeniu", jednak gospodarka "nie osiągnęła jeszcze swoich normalnych obrotów". Jego zdaniem dno koniunktury przypadnie na drugi kwartał tego roku, później zaczniemy odrabiać straty.

- Prognozujemy, że dno koniunktury przypadnie na drugi kwartał, jednak zamiast szybkich wzrostów będzie powolne wygrzebywanie się - stwierdził Czaplicki.

- Dobrą stroną obecnej fazy kryzysu jest to, że nie pogorszyła się znacznie sytuacja gospodarstw domowych - powiedział.

- Mimo spadku zatrudnienia działania osłonowe, zarówno w Polsce, jak i zagranicą, przynoszą skutek, na co nakłada się ograniczenie konsumpcji przez gospodarstwa - ocenił.

Zdaniem Marcina Czaplickiego nasza gospodarka korzysta z tego, że szybko zareagowały instytucje publiczne. Ocenił, że w przyszłości czeka nas potencjalnie jeszcze kolejny silny impuls ze strony instytucjonalnej, w postaci środków unijnych z planu odbudowy unijnej gospodarki.

PolskieRadio24.pl, PAP, md

Czytaj także

Eksperci: najtrudniejszy dla gospodarki miesiąc już za nami. Firmy zaczynają odrabiać straty

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2020 13:22
Najtrudniejszy dla gospodarki był kwiecień - wskazuje na to badanie sytuacji przedsiębiorstw Polskiego Instytutu Ekonomicznego oraz Polskiego Funduszu Rozwoju. Obecnie w Polsce widać stopniowy wzrost aktywności gospodarczej.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Mniej podatna na zagrożenia, odporna na kryzys". Niemieckie media chwalą polską gospodarkę

Ostatnia aktualizacja: 05.06.2020 07:55
Według prognoz Komisji Europejskiej PKB Polski skurczy się w 2020 roku o zaledwie 4,3 proc., przy danych dla całej Unii wynoszących 7,4 procent. Fenomen polskiej gospodarki opisuje niemiecki portal Focus Online, podkreślając, że Polska może łagodnie przejść przez kryzys spowodowany koronawirusem.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Premier: w tym roku stopa bezrobocia nie przekroczy 10 proc., programy społeczne zostaną utrzymane

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2020 09:39
Wzrost bezrobocia na koniec roku nie będzie dwucyfrowy – powiedział w RMF FM premier Mateusz Morawiecki.
rozwiń zwiń