Gospodarka

Polisolokaty: klienci walczą o odzyskanie pieniędzy

Ostatnia aktualizacja: 13.08.2016 08:45
Z danych stowarzyszenia Przywiązani do polisy wynika, że ok. 5 mln osób ma polisolokaty o łącznej wartości przekraczającej 50 mld zł. Wielu klientów na tym instrumencie straciło, bo – jak podkreślają eksperci – ryzyko inwestycyjne było w całości przerzucone na klientów. Dodatkowo umowy były tak sformułowane, że trudno było je oszacować. Dlatego teraz w sądach walczą o odzyskanie pieniędzy.
Sąd podkreślił, że klienci nie mieli możliwości oszacowania podejmowanego ryzyka
Sąd podkreślił, że klienci nie mieli możliwości oszacowania podejmowanego ryzykaFoto: Shutterstock

Tomasz Majkowycz z Kancelarii RK Legal podkreśla, że polisolokaty, czyli umowy ubezpieczenia powiązane z funduszami kapitałowymi, to bardzo skomplikowane i ryzykowne produkty inwestycyjne. Wielu klientów, decydując się na tego typu inwestycję, nie wiedziało, z jakim ryzykiem się ona wiąże. Potwierdzają to badania TNS Polska dla UOKiK przeprowadzone dwa lata temu – o polisolokatach słyszało wówczas 59 proc. respondentów, ale 39 proc. z nich nie rozumiało, na czym polega ich działanie.

– Bardzo często już po dwóch miesiącach trwania umowy wartość rachunku spadała blisko o połowę. Osoby, które obserwowały tego typu ruchy, chciały jak najszybciej zrezygnować z kontynuowania polisy, ale towarzystwa ubezpieczeniowe uniemożliwiały to, stosując tzw. opłaty likwidacyjne. W wielu przypadkach sięgały one nawet 100 proc. wartości rachunku. Polskie sądy uznały tego typu opłaty za niedozwolone i nakazują ich zwrot klientom firm ubezpieczeniowych – mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Majkowycz.

Problemem pozostawała kwestia środków utraconych w wyniku spadku wartości rachunku. W tym może pomóc unieważnienie całej umowy. Ostatnio zezwolił na to jeden z warszawskich sądów. Uznał za nieważną umowę ubezpieczenia Pareto II zawartą pomiędzy Towarzystwem Ubezpieczeń Europa a Open Finance SA.

Ubezpieczenie Pareto II to właśnie przykład polisolokaty: oferowana suma ubezpieczenia była znikoma i służyła wyłącznie temu, by umowie formalnie nadać charakter polisy ubezpieczeniowej. W rzeczywistości większość składek opłacanych przez klientów była inwestowana w instrumenty finansowe określone w umowie. Strona umowy było Open Finance, a klienci zostali całkowicie pozbawieni np. prawa do wypowiedzenia umowy lub odstąpienia od niej. Ci, którzy postanowili o wypłacie zgromadzonych środków, dowiadywali się o konieczności wniesienia opłat likwidacyjnych w wysokości 100 proc. wartości rachunku.

– Uzasadniając wyrok, sąd wskazał na naruszenie przez firmę ubezpieczeniową zasady swobody umów z uwagi na brak zawarcia w warunkach ubezpieczenia mechanizmów wpływających na wartość rachunku klienta – wyjaśnia Tomasz Majkowycz. – Można to porównać do sytuacji, w której strony umowy sprzedaży nie określiły w niej ceny, po której jakieś dobro zostanie sprzedane, a cena ma zostać określona przez jedną z nich już po zawarciu samej umowy.

Sąd: klienci nie mieli możliwości oszacowania podejmowanego ryzyka

To z kolei mogło prowadzić do nadużyć. Sąd podkreślił, że klienci nie mieli możliwości oszacowania podejmowanego ryzyka. W umowie brakowało bowiem informacji o tym, w jaki sposób towarzystwo ustalało wartość obligacji nabywanych do ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego.

– Nasza kancelaria prowadzi kilkadziesiąt tego typu spraw. Wykazujemy w nich nieważność umowy ubezpieczenia z uwagi na brak podania w warunkach ubezpieczenia mechanizmów wpływających na wysokość wartości rachunku klienta. Tak naprawdę od wartości rachunku klienta zależy to, ile pieniędzy otrzyma klient w przypadku rezygnacji z polisy. Im niższa jest ta wartość, tym niższa będzie otrzymana kwota. Sprawy te są prowadzone przeciwko różnym ubezpieczycielom – mówi adwokat.

Jeżeli orzeczenie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa zostanie utrzymane przez sąd drugiej instancji, to klienci posiadający ubezpieczenie Pareto II będą mogli żądać zwrotu całości wpłaconych środków niezależnie od tego, jaka jest aktualna wartość ich rachunków. 

– Jeżeli ktoś nam oferuje różnego rodzaju produkty i nie rozumiemy ich istoty, to nie powinniśmy się decydować na zakupywanie tego typu produktów. Zawsze inwestując nasze pieniądze, powinniśmy robić to w sposób świadomy i przemyślany – apeluje Majkowycz.

Newseria, awi

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Rzecznik Finansowy wspiera nabitych w polisolokaty

Ostatnia aktualizacja: 01.08.2016 09:24
Rośnie liczba skarg na tak zwane polisolokaty. To produkty finansowe, które łączą inwestycje z ubezpieczeniem. Dzięki temu klient nie płaci tak zwanego „podatku Belki”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polisolokaty: można starać się o odzyskanie pieniędzy 10 lat wstecz

Ostatnia aktualizacja: 11.08.2016 10:58
W wypadku polisolokat okres przedawnienia to 10 lat, więc jeśli ktoś zlikwidował taką polisę 8-9 lat temu, ciągle może ubiegać się o zwrot pieniędzy - mówi Piotr Sułek ze stowarzyszenia "Przywiązani do polisy". Do 15 września prowadzi ono akcję pomocy prawnej dot. polisolokat.
rozwiń zwiń