Chociaż mamy już rok 2011, to głośno zapowiadane zmiany w programie "Rodzina na swoim" (RNS) nie nadeszły. Na razie program działa według starych zasad. Czyli trochę czasu na zakup własnego mieszkania zyskały osoby zainteresowany rynkiem wtórnym.
W planach bowiem jest ograniczenie dopłat RNS tylko do wsparcia przy zakupie lokali nowych. To o tyle zła wiadomość dla szukających swoich czterech kątów, że obecnie znakomita większość mieszkań, do których dopłaca RNS, są z rynku wtórnego.
- Na każde 10 mieszkań kupione na kredyt z dopłatami 8 pochodzi z rynku wtórnego - ocenia Halina Kochalska z "Rzeczpospolitej".
Takie mieszkania są bowiem wykończone i rodziny nie muszą już wykładać na to dodatkowych pieniędzy. Do tego właściciele mieszkań z rynku wtórnego są często bardziej elastyczni w negocjacjach cenowych.
- Częściej idą na rękę klientowi niż deweloperzy - mówi Kochalska.
Na razie z programu nie mogą też korzystać single. Przeznaczony jest dla małżeństw i osób samotnie wychowujących dzieci.
tk