Gospodarka

Kluczem do sukcesu jest uczciwość i najwyższa jakość

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2017 16:30
Uczciwość i ciągłe dbanie o najwyższą jakość - to recepta na sukces bohaterek audycji "Ludzie Gospodarki, bo bohaterki są dwie: mama i córka. Katarzyna Żerdzicka- Jasionek i Zofia Bechler - córka pani Katarzyny, prowadzą rodzinne gospodarstwo ekologiczne - Jasionek.
Audio
  • Ludzie gospodarki – gośćmi audycji Polskiego Radia 24 były Katarzyna Żerdzicka- Jasionek i Zofia Bechler - córka pani Katarzyny, które prowadzą rodzinne gospodarstwo ekologiczne – Jasionek (Justyna Golonko, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Przełomowym momentem dla firmy był wyjazd na konkurs na najlepszy regionalny i lokalny produkt żywnościowy do Szczecina Perła i tam firma zdobyła I miejsce  główną nagrodę w konkursie
Przełomowym momentem dla firmy był wyjazd na konkurs na najlepszy regionalny i lokalny produkt żywnościowy do Szczecina „Perła” i tam firma zdobyła I miejsce – główną nagrodę w konkursieFoto: Materiały prasowe

W gospodarstwie od blisko 25 lat hoduje się kozy i w jednej z niewielu w kraju takiej eko-koziej przetwórni mleka w kraju produkuje m.in. ekologiczne sery, które można kupić w delikatesach i w sklepach ze zdrową żywnością w całym kraju. Pierwsza koza w gospodarstwie pojawiła się jeszcze w koszalińskim ogródku. Koziarstwo na poważnie zaczęło się po przeprowadzce państwa Jasionek do Cewlina – wspomina Katarzyna Żerdzicka- Jasionek.

- To były początki koziarstwa w Polsce, nie było mody na kozie mleko, ale zdecydowaliśmy się z mężem, że zajmiemy się tym. Mój mąż jest inżynierem zootechniki, więc podszedł do sprawy bardzo fachowo i założyliśmy takie nieduże stadko. W przyszłym roku właśnie minie 25 lat odkąd pierwsze kózki przyjechały do nas z Holandii. Nie miałam żadnego doświadczenia jeśli chodzi o obchodzenie się takim stadkiem, ale wszystkiego się nauczyłam z czasem. Podobnie jak nauczyłam się mleczarstwa i wszystkie technologie, które w tej chwili stosujemy w naszej mleczarnie to jest mój pomysł, oparty oczywiście na fachowej wiedzy. Na początku sprzedawaliśmy tylko mleko, początkowo  to mój maż nawet rozwoził nasze mleko po domach i mieszkaniach, ale z czasem stado się rozrastało i z roku na rok przybywało kóz i przybywało klientów -  mówi Katarzyna Żerdzicka- Jasionek.

Miłość do kóz z troski o dzieci

Początki koziarstwa jednak – jak przypomina sobie Zofia Belcher, córka pani Katarzyny wzięły się z troski mamy o zdrowie dzieci.

- W tym czasie często chorowaliśmy z bratem i pani doktor, do której chodziliśmy powiedziała, że mamy bardzo słaba odporność i zasugerowała, że mleko kozie mogłoby nam pomóc i tak zaczęliśmy pijać to mleko. I po jakimś czasie okazało się, że kozie mleko sprawiło, że nasza odporność się odbudowała. Dodatkowo pocztą pantoflową rozeszło się w okolicy, że kozie mleko wspomaga organizm i tak zaczął się tworzyć nasz rynek – mówi Zofia Bechler.

Przełomowym momentem dla firmy był wyjazd na konkurs na najlepszy regionalny i lokalny produkt żywnościowy do Szczecina „Perła” i tam firma zdobyła I miejsce – główną nagrodę w konkursie.

- To był przełomowy moment ponieważ zostaliśmy zauważeni przez osoby, które zajmowały się sprzedażą żywności ekologicznej. Od razu zgłosiła się do nas klientka z Warszawy i zamówiła dla nas wtedy zupełnie nieosiągalną ilość serków i nie wiedzieliśmy co zrobić, żeby sprostać zamówieniu. Tak  zaczęła się nasza ogólnopolska kariera – dodaje Katarzyna Żerdzicka- Jasionek.

Przede wszystkim uczciwość i najwyższa jakość

Dziś firma Jasionek to hodowla kóz i gospodarstwo ekologiczne w jednym. To pierwsza przetwórnia mleczna, która otrzymała międzynarodowy certyfikat Demeter za bardzo wysoką jakość produktów. Zdrowe kozie przysmaki sprzedawane są już w całym kraju - także w sklepach sieciowych na półkach ze zdrową żywnością.

 - Sprzedaż i produkcja mleka i serów z roku na rok rośnie, ale dla nas najważniejsi są ci już stali, wierni klienci. Dbamy o to, żeby było po prostu uczciwie. My jesteśmy uczciwi wobec siebie i zawsze szczerzy w relacjach. I być może w naszej mleczarni można byłoby coś zautomatyzować, pracują z nami jeszcze dwie nasze koleżanki ale ja nie wyobrażam sobie, żeby nasze serki miały przejść przez jakąś linie produkcyjną a ja nie miałabym uczestniczyć w tym procesie produkcji. Każdy serek, kefir przechodzi przez nasze ręce. Nie może nas nie być, bo to nie byłoby jednak to. My produkujemy wyroby naszym zdaniem najwyższej jakości, produkujemy też to co smakuje nam i naszym rodzinom, bo jesteśmy smakoszami i jesteśmy pewni swojego produktu.

W gospodarstwie wspólnie pracują rodzice i dzieci – córka i brat, podział obowiązków jest jasno określony i wypracowany i dzięki temu też nikt nie wkracza w nie swoje kompetencje.

- Przyszłość się sama wykluwa, Zosia ma dwie córeczki, które jak tylko mają okazję to pomagają w gospodarstwie i bardzo to lubią a do tego uwielbiają jeść nasze serki. My nie chodzimy do pracy bo praca jest dla nas przyjemnością – podsumowuje Katarzyna Żerdzicka- Jasionek.

Justyna Golonko, abo

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak