Gospodarka

Prezes ZUS: są zapewnione środki na emerytury, zarówno w FUS, jak i w dotacji z budżetu państwa

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2017 20:55
1 października około 330 tysięcy Polek i Polaków będzie mogło skorzystać z obniżonego wieku emerytalnego i przejść na emeryturę po skończeniu 60 lat przez kobiety i 65 przez mężczyzn. Z badań wynika, że spora grupa może z tego prawa skorzystać. ZUS przygotowuje się do tej sytuacji.
Audio
  • Kapitał początkowy to jest bardzo istotna część emerytury – podkreśla prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS. (Dominik Olędzki, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Po 2020 roku, w związku z rosnącą dziurą w systemie ubezpieczeń społecznych, będzie konieczność podniesienia wieku emerytalnego – zwraca uwagę Adam Czerniak, analityk Polityki Insight i wykładowca SGH. (Sylwia Zadrożna, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Ważne, by każdy podejmował świadomą decyzję – przypomina Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • To, żebyśmy pracowali jak najdłużej, jest ważne nie tylko z punktu widzenia naszej przyszłej emerytury, ale też całej gospodarki – zaznacza Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • ZUS jest przygotowany do wypłaty emerytur i przeliczania ich, ale problemem może być to, że część z jego pracowników, również może zdecydować się na przejście od 1 października na emeryturę – zwraca uwagę Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Różnice w emeryturze mogą być spore – przestrzega Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Im dłużej pracujemy, tym lepiej dla każdego przyszłego emeryta – zauważa Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Obecnie trudno powiedzieć, ile osób zdecyduje się przejść od 1 października na emeryturę, ale wiadomo, że dla pracodawcy byłoby to zjawisko niekorzystne – zauważa Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Przedsiębiorcy już podejmują kroki by zatrzymać pracowników, bo dostrzegają problem deficytu rąk do pracy – podkreśla Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
  • Już dziś wiadomo, że im dłużej będziemy pracować, tym wyższą emeryturę otrzymamy – przypomina Robert Lisicki, ekspert Konfederacji Lewiatan. (Elżbieta Szczerbak, Naczelna Redakcja Gospodarcza Polskiego Radia)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay

– Spodziewam się, że dużo osób może skorzystać z tego prawa do wcześniejszego przejścia na emeryturę. Mogę się tutaj odwołać do badań przeprowadzonych w Szkole Głównej Handlowej. Wynika z nich, że wśród osób w wieku produkcyjnym, czyli wśród osób, które są zdolne do pracy pomiędzy 15 a 64 rokiem życia, aż 59 proc. planuje przejść na emeryturę w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego. Kolejne 11 proc. planuje przejść na emeryturę, jeżeli im się uda, jeszcze wcześniej – wylicza Adam Czerniak, analityk Polityki Insight i wykładowca w Szkole Głównej Handlowej.

Dotyczy to pewnych grup uprzywilejowanych, które mogą przechodzić na emeryturę wcześniej. I także osób, które mogą przejść na emeryturę wcześniejszą.

Adam Czerniak Ponad 2/3 społeczeństwa planuje przejść na emeryturę w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego. Czyli tak naprawdę najwcześniej w Europie.

– W związku z czym bardzo duża część społeczeństwa, ponad 2/3, planuje przejść na emeryturę w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego. Czyli tak naprawdę najwcześniej w Europie – gość Polskiego Radia 24.

ZUS w stanie gotowości

Dlatego Zakład Ubezpieczeń Społecznych przygotowuje się intensywnie, wieloaspektowo, już od prac projektowych nad ustawą. A pierwszy etap przygotowań rozpoczął się z chwilą uchwalenia ustawy 16 listopada 2016 roku.

– Te przygotowania mają po pierwsze aspekt merytoryczny, a więc dobre rozpoznanie przepisów, wytyczne, wyjaśnienia, uzgodnienia z Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. I także z licznymi interesariuszami, jak np. ze szczególnymi grupami jak nauczyciele, którzy także mają dedykowane wytyczne i wyjaśnienia – wylicza gość Jedynki prof. Gertruda Uścińska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

A ponieważ jest bardzo duże zainteresowanie od strony organizacyjnej, a więc też następuje przegląd zdolności organizacyjnej Zakładu do tych działań, do tego stosowania prawa od strony finansowej.


Prof. Gertruda Uścińska Prof. Gertruda Uścińska

– I zapewniam, że na to są zapewnione środki, zarówno w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jak i też w dotacji z budżetu państwa. No i wreszcie to podejście  takie bardzo podmiotowe, a więc zindywidualizowane. Wczoraj rozpoczęliśmy drugi etap przygotowań i wprowadziliśmy doradców emerytalnych – podkreśla prof. Gertruda Uścińska.

W czym mogą pomóc doradcy?

Doradcy emerytalni są obecni na wszystkich salach obsługi klientów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w całej Polsce.

– Możemy więc pobrać numerek: emerytura-doradca emerytalny i udać się do nich. Doradca emerytalny jest pomyślany jako usługa skierowana do osób, które chcą przejść na emeryturę, tak aby miały możliwość dokładnego przeanalizowania swojej „kariery ubezpieczeniowej”. I również z udziałem doradcy przeprowadzić symulację, czyli to jest de facto określić, do jakiej emerytury nabyliśmy praw, gdybyśmy przeszli właśnie teraz, w tym ostatnim kwartale, albo gdybyśmy tę decyzję przesunęli o jakiś czas, jakie dałoby to wymierne korzyści ekonomiczne – tłumaczy gość radiowej Jedynki.

Prof. Gertruda Uścińska Doradcy emerytalni są obecni na wszystkich salach obsługi klientów Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Ubezpieczeni szturmują oddziały ZUS…

W poniedziałek, 3 lipca, w oddziałach Zakładu ustawiały się bardzo długie kolejki.  

– Wczoraj rzeczywiście były gigantyczne kolejki, przedłużyliśmy przyjmowanie ubezpieczonych klientów do godz. 19.30, a było to 15 605 osób. Dzisiaj jest porównywalna liczba, czyli wczoraj i dzisiaj ZUS przyjął ponad 30 tys. osób. Trzeba tu podkreślić, że ponad 15 tys. osób to są te, które pytają głównie o symulację, a więc te, które najprawdopodobniej spełniają warunki nabycia prawa do emerytury w tym kwartale, albo w przyszłym roku. Jest też spora grupa uprawnionych, którzy pytają o prognozę, jeżeli chodzi o przejście na emeryturę za rok, za dwa czy za trzy lata – zwraca uwagę prof. Gertruda Uścińska.

… ale ZUS ma doświadczenie i praktykę

Uprawnionych do przejścia na emeryturę od 1 października będzie blisko 331 tys. Polaków. Ale zdaniem prezes ZUS – Zakład poradzi sobie z takim zainteresowaniem, nawet jeżeli wszyscy ci uprawnieni podjęliby decyzję o przejściu na emeryturę.

Prof. Gertruda Uścińska ZUS poradzi sobie z takim zainteresowaniem, nawet jeżeli wszyscy ci uprawnieni podjęliby decyzję o przejściu na emeryturę.

– Bo ZUS w przeszłości, w związku ze zmianą prawa ubezpieczeń, w tym prawa emerytalnego miał do czynienia już z takim zakresem uprawnionych. I w tej chwili mamy bardzo szczegółowe analizy, jeżeli chodzi o liczby ubezpieczonych, które przypadną na poszczególne oddziały. Widzimy, że ten wzrost będzie od 15 do 34 proc., i w związku z tym podejmujemy także decyzje kadrowe, finansowe, jeżeli chodzi o zabezpieczenie obsługi tej wzmożonej liczby wniosków naszych ubezpieczonych – podkreśla prof. Gertruda Uścińska.

Finanse na emerytury są pewne…

Ale co się stanie w zakresie finansowania, jeśli te 331 tys. Polaków jednak zdecyduje się na przejście na emeryturę od 1 października? Ponieważ wtedy te osoby już nie będą płacić składek.

– ZUS jest na to także przygotowany, bo musimy to uwzględnić w planowaniu wpływów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. A także we wszystkich naszych planach na przyszły rok i prognozach ten stan faktyczny także jest brany pod uwagę – zapewnia gość radiowej Jedynki.

… ale gospodarka może mieć kłopoty

Jednak obniżenie wieku emerytalnego wpłynie zdaniem ekonomistów w decydujący sposób na całą gospodarkę.

Adam Czerniak To, że przechodzimy wcześniej na emeryturę, będzie generowało skokowy wzrost kosztów dla systemu ubezpieczeń społecznych.

– To, że przechodzimy wcześniej na emeryturę, oczywiście ma skutki dla gospodarki. Co więcej, będzie generowało skokowy wzrost kosztów dla systemu ubezpieczeń społecznych. Bo z jednej strony będziemy mieć więcej osób, które będą otrzymywały emeryturę, a z drugiej strony będziemy mieli mniej osób, które będą wpłacały do systemu. W związku z czym roczne koszty, już od przyszłego roku tego obniżenia wieku emerytalnego szacuje się na 8 do 10 mld złotych. I te koszty niestety z roku na rok będą rosły. Dlatego przypuszczam, że po 2020 roku, w związku z rosnącą dziurą w systemie ubezpieczeń społecznych, będzie konieczność podniesienia wieku emerytalnego. Żaden rząd tego nie uniknie, bo będzie to stanowczo zbyt dużym obciążeniem dla finansów publicznych – ocenia Adam Czerniak.

Ubezpieczeni, ale bez kapitału początkowego

Ze wszystkich tych 331 tys. osób, które od października będą mogły przejść na emeryturę, aż 93 tys. nie miało dotąd ustalonego kapitału początkowego.

– Jest to bardzo ważne. I dlatego apeluję, aby wszyscy „kandydaci na emerytów”, zainteresowali się, czy mają ten kapitał początkowy, a jeżeli nie mają – to także z doradcą emerytalnym mogą ustalić, jakie potrzebne są dokumenty. Przypominam, że kapitał początkowy dotyczy nabytych uprawnień do stycznia 1999 roku. Trzeba wystąpić o jego ustalenie, na wniosek, i dostarczyć niezbędne dokumenty – wylicza prof. Gertruda Uścińska.

Prof. Gertruda Uścińska Kapitał początkowy dotyczy nabytych uprawnień do stycznia 1999 roku.

A to jest bardzo istotna część emerytury. W wielu wypadkach większa niż ta nabyta od stycznia 1999 roku, w systemie zdefiniowanej składki.

– Dlatego trzeba naprawdę zainteresować się, czy jest ten kapitał, a jeżeli nie – to dołożyć wszelkich starań. ZUS także podjął szereg działań w oddziałach, skierowaliśmy indywidualne listy informujące i zapraszające do tego, aby nasi ubezpieczeni przyszli do Zakładu i uzyskali informacje, co należy złożyć, aby został wyliczony kapitał początkowy, czyli ta część emerytury, do której nabyliśmy prawo do 1 stycznia 1999 roku – przypomina prezes ZUS.

Jak ustalić kapitał, gdy nie ma dokumentów?

Zdarza się, że niektóre zakłady pracy już nie istnieją i wtedy jest problem z ustaleniem kapitału początkowego.

– ZUS może wtedy pomóc. Możemy też wskazać listę miejsc i adresy archiwów. Także analogicznie, jeżeli chodzi o wcześniejsze sytuacje, kiedy pomagaliśmy szukać tej dokumentacji. Ale trzeba też pamiętać, że jeżeli nie ma tej dokumentacji, a jest decyzja o przyznaniu emerytury i ona jest niesatysfakcjonująca, to duże możliwości mają tu także sądy, które mogą dopuścić inne dowody w postępowaniu odwoławczym – radzi prof. Gertruda Uścińska.

Prof. Gertruda Uścińska ZUS może pomóc w ustaleniu kapitału. Możemy też wskazać listę miejsc i adresy archiwów.

Czyli trzeba dołożyć należytych starań, wystąpić z wnioskiem o kapitał początkowy, żeby on był obliczony, żeby był brany pod uwagę w ustalaniu emerytury od 1 października tego roku.

Pracownicy ZUS też mogą wybrać emeryturę…

Jednak prezes ZUS zapewnia, że pieniądze są, a Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest przygotowany do wypłaty emerytur i przeliczania ich. Ale problemem może być to, że część z jego pracowników również może zdecydować się na przejście od 1 października na emeryturę – zwraca uwagę Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych.

Piotr Lewandowski Może się okazać, że w niektórych oddziałach będą pracownicy, którzy postanowią 1 października stanąć po drugiej stronie okienka.

– Może się pojawić nagle bardzo dużo klientów, a z drugiej strony w ZUS też jest wiele osób, które nabędą prawo do emerytury. Więc może się okazać, że w niektórych oddziałach będą pracownicy, którzy postanowią 1 października stanąć po drugiej stronie okienka. Jest to możliwe. Ciężko ocenić, do jakiego stopnia to spowoduje jakieś zatory w różnych placówkach ZUS. To może być bardzo zróżnicowane. Tam, gdzie się okaże, że ZUS też cierpi na odpływ swoich pracowników na emeryturę w związku ze zmianą, a tych ludzi innych, którzy chcą uzyskać świadczenie, jest dużo, to może być problem – zauważa ekspert.

… ale nie będzie to zaskoczenie

Jednak ZUS przygotowuje się także do takiej sytuacji, gdy niektórzy jego pracownicy staną się od października emerytami.

– Wiemy, jaką mamy w tej chwili liczbę pracowników, mamy także przewidziany scenariusz dodatkowego zatrudnienia pracowników, ale również patrzymy na przeszłość, w jakim zakresie, osoby, które nabyły uprawnienia, korzystają z tego prawa. W poprzednich latach około 83 proc. osób przechodziło na emeryturę po spełnieniu warunków. Obecnie także widzimy, że dużą rolę mogą odgrywać doradcy emerytalni, którzy informują o faktycznym świadczeniu, jego wysokości. I widzimy, że osoby, które korzystają z tych usług, także zastanawiają się, czy tę decyzję podjąć teraz w tym ostatnim kwartale, czy poczekać do przyszłego roku, bo wtedy do podstawy emerytury wchodzi cały rok. A to jest korzystniejsze – podkreśla Prezes ZUS.

A w związku z informacjami o ewentualnym strajku pracowników ZUS dodaje, że podejmuje też szereg działań, żeby te najniższe zarobki były wyższe.

– Także są środki do dyspozycji w tym roku, czekam na uzgodnienie ze związkami zawodowymi, aby w tym roku dać podwyżkę pracownikom Zakładu – wyjaśnia gość Jedynki prof. Gertruda Uścińska, prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Dominik Olędzki, Sylwia Zadrożna, Elżbieta Szczerbak, Małgorzata Byrska


Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wypłaty emerytur z ZUS są zagwarantowane. Ale ich wysokość zależy od tego, jak długo będziemy pracować

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2017 20:36
Od 1 marca 2017 r. wzrastają kwoty świadczeń wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Emeryci i renciści mogą liczyć na niespełna 0,5-proc. podwyżkę. Nie będzie to jednak mniej niż 10 złotych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pracownicze Plany Kapitałowe już od 1 stycznia 2018 roku. Polacy w końcu zaczną oszczędzać na emeryturę?

Ostatnia aktualizacja: 29.06.2017 19:15
Już za pół roku Polacy mają oszczędzać na emeryturę w Pracowniczych Planach Kapitałowych. Trafiać tam będą składki pracodawcy i pracowników, które potem będą inwestowane na rynku finansowym. Czy powołanie do życia PPK zachęci w końcu Polaków do oszczędzania na emeryturę?
rozwiń zwiń