X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Sport

Kanczendzonga: Bielecki rezygnuje. Niestety, Góra ostatecznie powiedziała "nie"

Ostatnia aktualizacja: 26.05.2014 13:20
Adam Bielecki w samotnej wspinaczce północną ścianą na szczyt Kanczendzongi (8585 m) dotarł w niedzielę do obozu I na 5800 m. W poniedziałek poinformował, że opady śniegu są zbyt intensywne. "Miałem nadzieję, że może się uda samotny atak, ale niestety, rezygnuję" - poinformował.
Adam Bielecki, fot.Archiwum Adama Bieleckiegofacebook
Adam Bielecki, fot.Archiwum Adama Bieleckiego/facebookFoto: Archiwum Adama Bieleckiego/facebook

Z międzynarodowej wyprawy tylko Rosjaninowi Denisowi Urubko udało się wejść od strony północnej na wierzchołek trzeciej najwyższej góry na Ziemi. Pozostała grupa nie zdołała za nim podążyć.

W ślady lidera grupy chciał pójść Adam Bielecki . Polak miał wejść na szczyt wraz z Alexem Txikonem , ale Bask już wcześniej musiał zrezygnować z powodu odmrożeń. Z kolei dwaj pozostali wspinacze - Rosjanie Dmitrij Siniev i Artiom Braun mieli spróbować podejścia na szczyt od strony południowej.

- Miałem nadzieję, że może się uda samotny atak, ale niestety, rezygnuję i schodzę do bazy. Śnieg sypie i tak ma być jeszcze przez dwie doby, zwiększa się też zagrożenie lawinowe, więc po co ryzykować. Silnego wiatru wprawdzie nie ma, ale jest duże zachmurzenie. Wygląda na to, że to pierwsze uderzenie monsunu i... koniec sezonu w Himalajach - powiedział Bielecki. "Niestety, Góra ostatecznie powiedziała NIE" - napisał na swoim profilu na facebooku Bielecki.
Ojciec Adama Bieleckiego - Romuald, wierzył w rozsądek syna. - Do obozu pierwszego doszedł samotnie i dalszą wspinaczkę uzależnia od pogody. To jest już schyłek sezonu, zbliża się monsun i z każdym dniem może być coraz gorzej - mówił w niedzielę wieczorem w rozmowie z PAP.
Rozsądek Bieleckiego podkreślił też Urubko: - Kiedy 19 maja o godzinie 16 byli na 8350 m, jako kierownik zdawałem sobie sprawę, że nie zdążą być na szczycie za dnia. Poradziłem im przez radio, że powinni się cofnąć. W grupie Adam był na to nastawiony. Zdrowy rozsądek zwyciężył.

"To już koniec wyprawy! Dziękuję pięknie za kibicowanie i wsparcie" - napisał Adam Bielecki w poniedziałek na swoim profilu na facebooku.

Adam
Adam Bielecki w drodze na Kanczendzongę fot.archiwum Adama Bieleckiego/facebook

 

Pomysł wyprawy narodził się w grudniu ubiegłego roku. Do uczestnictwa w niej Bieleckiego zaprosił Rosjajnin Denis Urubko . Pieniądze na wyprawę udało się zebrać przy wielkim udziale internautów, których Polak poprosił o pomoc.

W połowie maja 1992 roku w pobliżu wierzchołka Kanczendzongi zaginęła Wanda Rutkiewicz, najwybitniejsza himalaistka, zdobywczyni ośmiu z 14 ośmiotysięczników. Z Polaków na szczycie stanęli: 11 stycznia 1986 roku Jerzy Kukuczka i Krzysztof Wielicki (pierwsze wejście zimowe), 15 maja 2001 - Piotr Pustelnik i 18 maja 2009 - Kinga Baranowska.

Kanczendzonga jest górą trudną, po Annapurnie i Lhotse zanotowano tu najmniej wejść spośród ośmiotysięczników - do końca 2000 udokumentowano 162 wejścia, śmierć poniosło 39 wspinaczy.

/

Polskieradio .pl jest patronem medialnym wyprawy Adama Bieleckiego na Kanczendzongę

ah, polskieradio.pl, PAP, facebook.com/adam.bielecki.92

Zobacz więcej na temat: Himalaje wyprawa Kanczendzonga
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wyprawa na Kanczendzongę: atak na północną ścianę niemożliwy

Ostatnia aktualizacja: 20.05.2014 19:28
Adam Bielecki wciąż liczy na zdobycie szczytu Kanczendzongi. Już teraz jednak wiadomo, że Polakowi nie uda się wejście nową trasą na trzeci najwyższy szczyt na świecie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kolejny atak na szczyt Kanczendzongi - Polak ma wejść wspólnie z Baskiem

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2014 17:32
Organizator wyprawy na Kanczendzongę - Rosjanin Denis Urubko już zdobył szczyt od północnej strony. Teraz kolej na innych członków ekspedycji - w tym Adama Bieleckiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kanczendzonga: nie udało się wytyczyć nowej trasy. "To byłaby gra w rosyjską ruletkę"

Ostatnia aktualizacja: 21.05.2014 17:33
Wyprawa na Kanczendzonge zbliża się do końca. Adam Bielecki nie zdobył jeszcze szczytu. Nie udało się też wytyczyć nowej trasy na wierzchołek góry. Wspinacze wciąż się jednak nie poddają.
rozwiń zwiń