Rywalem stołecznego klubu będzie rumuński FC Botosani (godz. 21), Śląsk zmierzy się z IFK Goeteborg, a Jagiellonia z Omonią Nikozja (oba mecze o godz. 20.30).
Legia zagra o stawkę po raz drugi w tym sezonie. Wcześniej rywalizowała z Lechem Poznań o Superpuchar Polski, ale warszawianie przegrali to spotkanie 1:3.
- Nikt nie był zadowolony po meczu w Poznaniu, ale porażki to także część zawodu piłkarzy. Wszyscy wiedzą, na co ich stać, wyciągają wnioski i z niecierpliwością czekają na grę w europejskich pucharach - podkreślił norweski trener legionistów Henning Berg.
Z kolei szkoleniowcy Śląska nie ukrywali, że IFK Goeteborg to znacznie bardziej wymagający rywal niż wicemistrz Słowenii NK Celje, którego podopieczni Tadeusza Pawłowskiego wyeliminowali w pierwszej rundzie.
Engel pomógł Cypryjczykom?
- To bardzo zbilansowany zespół. Mają doświadczonych piłkarzy, którzy grali nie tylko w lidze szwedzkiej, ale też w innych krajach. Cechuje ich to, co całą skandynawską piłkę nożną - duża siła, szybkość i waleczność - ocenił drugi trener Śląska Paweł Barylski.
Zdaniem szkoleniowca "Jagi" Michała Probierza, zespół z Podlasia nie jest faworytem dwumeczu z Omonią Nikozja.
- Przed nami bardzo silny przeciwnik. Zna nasze atuty, wie jak gramy. Jego bank informacji nie próżnuje. W cypryjskiej prasie na nasz temat wypowiadał się nawet trener Engel, więc wiedzą tam o nas wszystko - relacjonował Probierz.
Rewanże odbędą się 23 lipca, ale wcześniej wszystkie trzy polskie kluby rozegrają pierwsze mecze w rodzimej Ekstraklasie. Rywalem Jagiellonii, która rozpocznie sezon na wyjeździe, będzie Korona Kielce, natomiast Śląsk i Legia zmierzą się w bezpośrednim pojedynku we Wrocławiu. Oba spotkania odbędą się w niedzielę.
bor