Krótka przerwa między sezonami nie wpłynęła znacząco na układ sił w Ekstraklasie. W dalszym ciągu liga zapowiada się na wyścig między Lechem i Legią.
- Lepiej, żeby tak nie było. Ale widzimy co pokazał Lech w Superpucharze Polski i ostatnio w Sarajewie. To jest zespół dobrze przygotowany i nawet jeśli ktoś zagra słabiej, jak Robak w Superpucharze, to ci którzy ich zastępują dodają wartości zespołowi. Obecnie Lech jest rozpędzony jak expres. Duże oczekiwania były i nadal są, wobec Legii, która jakby nie wiedziała co zrobić, żeby lepiej grać. Wszyscy wymagają, Legia mówi że ma duże możliwości, a tak naprawdę od siedmiu miesięcy ich nie pokazuje - uważa Dziekanowski.
Ambitne plany, podobnie jak przed poprzednim sezonem, ma Lechia Gdańsk. Kibice zastanawiają się też czy przynależność do krajowej czołówki potwierdzi rewelacja zeszłych rozgrywek - Jagiellonia Białystok.
- I Lechia i Jagiellonia mają kręgosłup zespołu. Mają zawodników, którzy już w poprzednim sezonie pokazali, że potrafią wygrywać i to w ładny sposób. I w Gdańsku i w Białymstoku poprawiła się frekwencja, czyli kibic zauważa, że warto chodzić na mecze tych zespołów. Widać solidność i to, że zawodnicy robią postępy jako zespół - twierdzi "Dziekan".
Pierwsze mecze nowego sezonu Ekstraklasy rozegrane zostaną w piątek. Wisła Kraków zagra z Górnikiem Zabrze, a Lechia Gdańsk z Cracovią.
Z Dariuszem Dziekanowski rozmawiał Maciej Gaweł. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.
TVN24 Biznes i Świat/x-news
bor