X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Sport

Kowalczyk niczym Terminator: "I'll be back"

Ostatnia aktualizacja: 26.02.2011 15:30
Justyna Kowalczyk wielkie sukcesy odnosi od kilku sezonów, ale zdobyty w sobotę srebrny medal narciarskich mistrzostw świata w Oslo w biegu łączonym dopiero po raz pierwszy pozwolił jej stanąć na podium zawodów w stolicy Norwegii.
Audio
  • Justyna Kowalczyk o rywalizacji z Norweżkami
  • Marcin Rosengarten podsumowuje medalowy dzień Polaków w Oslo

- Jestem bardzo szczęśliwa. To trzecia wielka impreza z rzędu, na której zdobyłam medal. W dodatku odczarowałam Oslo, bo nigdy nawet w zawodach Pucharu Świata nie udało mi się tu stanąć na podium. To kolejne miejsce, w którym w tym sezonie, po raz pierwszy, udało mi się znaleźć w pierwszej trójce - powiedziała Kowalczyk.

Sobotni sukces nie przyszedł jednak łatwo

- To był bardzo trudny bieg. Wiedziałam, że od początku biegnąc klasykiem muszę zaatakować, by zmęczyć rywalki, które specjalizują się w technice dowolnej. Niestety, kompletnie nie miałam wsparcia. Marit Bjoergen i Therese Johaug nie dawały mi zmian, tylko się za mną wiozły. Być może troszkę przeszarżowałam, ale zwyczajnie nie miałam wyjścia. Dzięki temu, co zrobiłam, już po pięciu kilometrach bardzo zbliżyłam się do medalu. Zgubiłam Charlottę Kallę, która dziś była bardzo mocna. Właśnie o to mi chodziło. Jakby mi się to nie udało, Szwedka mogłaby sporo namieszać - podkreśliła narciarka z Kasiny Wielkiej.

Kilometr przed metą zapadły ostateczne rozstrzygnięcia

- Na ostatnim długim zjeździe Johaug puściła Marit, a mnie już nie chciała. Przytrzymała mnie na tyle skutecznie, że straciłam do Bjoergen kilka sekund, a przy takim zmęczeniu bardzo trudno to odrobić. Nie mam jednak do Johaug żalu. Takie są właśnie biegi narciarskie. Gdybym ja miała koleżankę do współpracy, pewnie rozegrałybyśmy to podobnie - przyznała Polka.

- Ja zamierzałam zaatakować dopiero w samej końcówce. Wiem, że Bjoergen jest mocna i wcześniejsza próba pewnie nic, by nie dała. Chciałam jak najdłużej utrzymać jej tempo i w decydującym momencie spróbować szczęścia. Niestety nie udało się - dodała.

Zawody toczyły się w trudnych warunkach atmosferycznych, ale jak się okazało gęsta mgła przeszkadzała tylko kibicom. Z trybun trudno było dostrzec finiszujące zawodniczki.

- Mgła nie przeszkadzała. Zwykle i tak widzę tylko śnieg tuż przed moimi nartami. Serwismeni spisali się doskonale. Szczególnie w pierwszej części biegu nie miałam żadnych problemów z nartami. Później zaczął padać śnieg, który lekko utrudniał bieganie - przyznała.

Kowalczyk zapowiedziała, że to nie było jej ostatnie słowo na tegorocznych MŚ, a wychodząc z konferencji prasowej pożegnała się z dziennikarzami niczym Arnold Schwarzenegger w "Terminatorze".

"I'll be back", czyli "Jeszcze tu wrócę" - rzuciła z uśmiechem.

Jej kolejny start - w poniedziałek. O godz. 13 początek biegu na 10 km techniką klasyczną.

ah

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak