X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Sport

Kazimierz Deyna spoczął na Powązkach

Ostatnia aktualizacja: 06.06.2012 10:08
W Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych złożona prochy Kazimierza Deyny, które po 23 latach sprowadzono do Polski.
Audio
  • Relacja Agnieszki Drążkiewicz (IAR)
  • Uroczystości pogrzebowe Kazimierza Deyny obserwowała Agnieszka Drążkiewicz
Urna z prochami byłego piłkarza reprezentacji Polski i Legii Warszawa Kazimierza Deyny, podczas mszy świętej w Katedrze Wojska Polskiego
Urna z prochami byłego piłkarza reprezentacji Polski i Legii Warszawa Kazimierza Deyny, podczas mszy świętej w Katedrze Wojska PolskiegoFoto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Pogrzeb wielokrotnego reprezentanta i kapitana reprezentacji Polski w piłce nożnej miał charakter państwowy, z wojskowym ceremoniałem. Urna z prochami jednego z najlepszych graczy w historii futbolu spoczęła tuż obok wielkiego trenera Kazimierza Górskiego.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęła msza święta w Katedrze Polowej ą. Podczas uroczystości przy urnie z prochami Deyny wartę honorową pełnili kibice Legii - klubu, w którym grał przez wiele lat.

Wieczorem nastąpi także odsłonięcie pomnika piłkarza przy stadionie Legii na Łazienkowskiej.

***

Kazimierz Deyna grał 102 razy w reprezentacji Polski w latach 1968-78. Strzelił 45 bramek. Był dwukrotnym medalistą olimpijskim i kapitanem drużyny narodowej, prowadzonej przez Kazimierza Górskiego, która na mistrzostwach świata w 1974 roku wywalczyła trzecie miejsce.

Zginął w wypadku samochodowym, na międzystanowej drodze nr 15 w San Diego, w drodze powrotnej do domu. Pochowany został na El Camino Memorial Park w San Diego, w stanie Kalifornia.

IAR, mr, ah

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wybrano pomnik Deyny

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2010 18:26
Pomnik Kazimierza Deyny będzie miał dwa i pół metra wysokości. Monument jednego z najlepszych polskich piłkarzy stanie przy stadionie Legii Warszawa.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kazimierz Deyna był jak Garri Kasparow

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2012 12:11
- Słynny szachowy arcymistrz przewidywał 17 ruchów przeciwnika na szachownicy. Nasz futbolista domyślał się, co może się stać za 10-15 sekund, a to na boisku jest bardzo dużo - mówi Stefan Szczepłek, autor książki "Deyna, Legia i tamte czasy”.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Futbol w PRL-u

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2012 15:00
Wybiegamy na boisko. Nie będziemy ukrywać, że ambicje mamy spore, ale trudno się dziwić, skoro udało się skompletować drużynę marzeń!
rozwiń zwiń