X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Sport

Krzysztof Zimnoch nie wie, że igra z losem: przejdzie przez tortury

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2013 13:40
Na igrzyskach w Sydney bokser Artur Binkowski reprezentował Kanadę i był bliski medalu. W karierze zawodowej takich sukcesów nie odnosił, ale wciąż marzy o czołówce wagi ciężkiej. Zapowiada, że 19 października w Wieliczce znokautuje Krzysztofa Zimnocha.
Krzysztof Zimnoch (P) pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza świata wagi ciężkiej Amerykanina Olivera McCalla (L)
Krzysztof Zimnoch (P) pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza świata wagi ciężkiej Amerykanina Olivera McCalla (L)Foto: PAP/Bartłomiej Zborowski

Pochodzący z Bielawy 38-letni Binkowski (ringowy rekord 16-3-3) dopiero po raz drugi wystąpi w ojczyźnie, poprzednio w katowickim "Spodku" w 2007 roku. Później miał rozmaite problemy, trafił nawet do więzienia, a ostatnio boksował dziesięć miesięcy temu w Kanadzie. Przegrał na punkty sześciorundowy pojedynek w kategorii ciężkiej z Amerykaninem Jonte Willisem.
Zimnoch jest osiem lat młodszy, a do tej pory wygrał 16 walk (m.in. z byłym mistrzem świata Oliverem McCallem z USA), a jedną zremisował.
- I Zimnoch, i jego promotorzy nie zdają sobie sprawy przez jakie tortury on przejdzie. Żartowałem, mówiąc, że jestem gruby i w słabej formie. Niestety dla niego, prawda jest zupełnie inna. Ostro trenuję na przedmieściach Toronto, a za moje przygotowania odpowiada pochodzący z Rumunii Adrian Teodorescu, czyli szkoleniowiec, który był w teamie Lennoksa Lewisa, złotego medalisty olimpijskiego w Seulu (1988 rok). Zajęcia siłowe przeprowadzam z Rikkim Doughertym, starym kumplem Lennoksa. Zimnoch nie zdaje sobie sprawy, z kim powalczy... - powiedział Binkowski.
W wieku 12 lat przyjechał on z rodzicami do Ameryki Północnej. Treningi bokserski rozpoczął trzy lata później, w wieku 18 lat został mistrzem Kanady juniorów, a rok później był już wicemistrzem w gronie seniorów. W 2000 roku startował na igrzyskach w Sydney, gdzie lepiej wypadł od swoich kanadyjskich kolegów i dotarł aż do ćwierćfinału. Niedługo później Binkowski rozpoczął zawodową karierę w Chicago, gdzie oglądały go tłumy polskich kibiców.
- Czuję głód boksu, co dla mnie oznacza głód życia. W takiej dyspozycji, jak obecnie, nie byłem od australijskiej olimpiady. Zimnoch musi mieć się na baczności, ale nic mu i tak nie pomoże. Do szóstej rundy zostanie znokautowany. Zwycięstwo zadedykuję Dawidowi Kosteckiemu, który zamiast wygrywać w ringu, wciąż jest za więziennym murem.
- A ja chciałbym awansować jeszcze do czołówki światowej i toczyć walki o przetrwanie, a nawet życie. Bo nie oszukujmy się, na takim poziomie konfrontacje pięściarskie to już bitwy o wszystko. W osobistym życiu spotkałem się już trzy razy twarz w twarz z "kostuchą", i zawsze wygrywałem - podkreślił Binkowski, prywatnie szczęśliwy małżonek, ojciec dwóch synów.
Doświadczony bokser przyznał, że sześć lat temu podjął decyzję o rozstaniu z boksem. - Kiedy skończyłem współpracę z Donem Kingiem, wydawało się, że w ogóle odejdę z boksu. Rozmaite kontuzje, długotrwałe przygotowania sprawiły, że moje ciało odmawiało posłuszeństwa. Rozstanie z ringiem i ciągłymi treningami umożliwiło mi bliższe poznanie codziennego kanadyjskiego trybu życia... Ale znów mocno trenuję, a 19 października nie dam żadnych szans uważanemu za twardego zawodnika Zimnochowi. Binkowski zwycięży - dodał.

ah

Zobacz więcej na temat: boks Sporty walki
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tomasz Adamek głodny zwycięstw. Listopadowa walka z tajemniczym rywalem

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2013 09:25
Tomasz Adamek powróci na ring 16 listopada. Walkę Polaka pokaże telewizja NBC - poinformował dziennikarz ESPN Dan Rafael, powołując się na promotorkę polskiego pięściarza Kathy Duvę.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tomasz Adamek powalczy z medalistą olimpijskim

Ostatnia aktualizacja: 08.09.2013 10:14
Medalista igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata w boksie Ukrainiec Wiaczesław Głazkow będzie najbliższym rywalem Tomasza "Górala" Adamka.
rozwiń zwiń