Sport

Katarzyna Rogowiec: niósł mnie doping naszej ekipy!

Ostatnia aktualizacja: 16.03.2010 11:44
Katarzyna Rogowiec zdobyła brązowy medal igrzysk paraolimpijskich w Whistler w biegu narciarskim na 15 km techniką klasyczną.
Audio
"Byłam niesiona dopingiem naszej ekipy i stąd ten medal. Większość osób była rozstawiona na całej długości dystansu. Dziękuję wszystkim, że zdzierali sobie gardła, abym dobrze ich słyszała. Te okrzyki mnie uskrzydlały i bardzo się przydały, gdyż kilkanaście sekund za mną była młoda, 19-letnia Ukrainka Oleksandra Kononowa" - powiedziała Rogowiec.

"Proszę podkreślić: dopingiem koleżanek i kolegów z reprezentacji, aby nie było dwuznaczności ze słowem doping. A do kontroli antydopingowej też byłam wezwana, zaraz po przylocie do Vancouver. Trwała aż cztery godziny, do drugiej w nocy" - dodała 32-letnia krakowianka, zdobywczyni dwóch złotych medali paraolimpiady w Turynie. W Kanadzie wyprzedziły ją Rosjanka Anna Burmistrowa i Ukrainka Julia Batenkowa.

Pierwszego dnia igrzysk zawodniczka Startu Nowy Sącz zajęła piąte miejsce w biatlonowym biegu na dochodzenie na 3 km. Po kwalifikacjach była czwarta, a po pierwszym strzelaniu medal był już bardzo blisko. Jednak późniejsze pudło i runda karna zepchnęły ją z podium.

Katarzyna Rogowiec nie ma obu rąk i strzelanie to dla niej dodatkowa trudność. Straciła je w 1980 roku w wypadku ze sprzętem żniwnym. Miała wówczas trzy lata, a 25 lat później, w amerykańskim stanie Maine, została mistrzynią świata w biathlonowym biegu indywidualnym na 12,5 km. Wcześniej, w 2003 roku, zdobyła trzy srebrne medale mistrzostw świata w biegach narciarskich na 10 km i 15 km oraz w sztafecie 3 x 2,5 km.

Ukończyła Akademię Ekonomiczną w Krakowie oraz studia podyplomowe w Wyższej Szkole Zarządzania Personelem w Warszawie. We wrześniu 2008 roku wzięła udział w wyprawie trekkingowej na Kilimandżaro (5895 m) zorganizowanej przez Fundację Anny Dymnej "Mimo Wszystko".

Gdy kosiarka pozbawiła Rogowiec obu rąk, była świadoma - jak zaznaczyła - że przyjdzie jej żyć inaczej. "Chociaż nie - mówi. - Nie chciałam żyć inaczej. Ojciec wyżywał się na nartach, nawet oddał jeden skok w Wiśle-Malince. Kupował mi narty i jeździłam z rówieśnikami. Później chodziłam z nimi do szkoły. Do normalnej szkoły. Rodzice, chociaż borykali się z ogromnymi trudnościami, chcieli mojej normalności. Nie chciałam współczucia, pragnęłam być traktowana normalnie. Wola walki była we mnie silniejsza, niż słabość ciała. I tak jest do dziś".

Monika Maniak-Iwaniszewska, kierująca pracami polskiej misji paraolimpijskiej, podkreśliła dobry występ niedowidzącego Macieja Krężela (Start Katowice), który zjeżdża po slalomowych stokach z pomocą przewodniczki Anny Ogarzyńskiej (Start Poznań). W debiutanckim starcie w igrzyskach, na trudnej trasie (nie pokonało jej pięciu zawodników), zajął ósme miejsce. "Za cztery lata w Soczi powinien już walczyć o medal" - uważa Maniak-Iwaniszewska.

Trzecia w slalomie była 33-letnia pochodząca z Polski, ale reprezentująca Kanadę Karolina Wiśniewska. To jej siódmy medal paraolimpiady. Jest także mistrzynią świata. Urodziła się z porażeniem mózgowym; ma zaburzenia koordynacji ruchowej. Ukończyła dwa uniwersytety - w Oxfordzie (historia sztuki) i Montrealu (nauki polityczne). Włada trzema językami.

Po trzech dniach zawodów najwięcej medali - 15 (6 złotych, 6 srebrnych i 3 brązowe) ma w dorobku rosyjska ekipa. Polska, z jednym brązowym, jest na piętnastej pozycji. Medal Rogowiec jest 44. w historii występów biało-czerwonych w zimowych paraolimpiadach.

W Vancouver leje od tygodnia, a w Whistler w wyższych partiach gór pada śnieg. Pogoda taka, jak na początku 21. zimowych igrzysk olimpijskich, które przyniosły polskim sportowcom sześć medali..

W 10. zimowej paraolimpiadzie (12-21 marca) Polskę reprezentuje 13 sportowców niepełnosprawnych - cztery kobiety i dziewięciu mężczyzn.

dp, PAP
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak