Sport

Justyna Kowalczyk w poniedziałek odpoczywa od nart

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2013 14:04
Na stadionie w Lago, gdzie odbywają się konkurencje biegowe narciarskich mistrzostw świata, w towarzystwie trenera Aleksandra Wierietielnego pojawił się tylko Maciej Kreczmer.
Justyna Kowalczyk
Justyna KowalczykFoto: IAR

Kowalczyk nie weźmie udziału we wtorkowym biegu indywidualnym na 10 km techniką dowolną. Narciarka z Kasiny Wielkiej do rywalizacji wróci dopiero w czwartek, przy okazji zmagań sztafet. W sobotę, na zakończenie mistrzostw, czeka ją bieg na 30 km techniką klasyczną. W tej konkurencji zdobyła złoty medal igrzysk olimpijskich w Vancouver (2010).

- W niedzielę Justyna trenowała na trasach turystycznych, dziś ma wolne. Maciek natomiast musi się rozbiegać po niedzielnych zawodach - powiedział Wierietielny.

Kreczmer razem z Maciejem Staręgą zajęli w sprincie drużynowym 12. miejsce. Pobiegli o 6,2 s za wolno, by znaleźć się w ścisłym finale. Triumfowali Rosjanie, kolejne miejsca zajęli Szwedzi i Kazachowie. Tuż przed Polakami sklasyfikowano Norwegów, którzy także odpadli w półfinale.

- Dobrze biegali, starali się, ale troszeczkę zabrakło. Zobaczymy jak będzie w kolejnych startach - ocenił krótko szkoleniowiec.

"Włosi trzymają poziom"

Val di Fiemme gospodarzem MŚ jest po raz trzeci. Poprzednio miało to miejsce w 1991 i 2003 roku. 10 lat temu Kowalczyk w imprezie tej rangi debiutowała. Zdaniem Wierietielnego zarówno wtedy, jak i obecnie impreza jest zorganizowana bez zarzutu.

- Organizacyjnie Włosi zawsze trzymają poziom. Przede wszystkim świetnie przygotowują trasy. Wszystko przebiega sprawnie, bez zakłóceń. Niczego nie można im zarzucić, należy tylko chwalić - podkreślił.

W przeciwieństwie do lekkiej atletyki czy pływania, w biegach narciarskich nie ma tabeli rekordów świata. Rezultatów w poszczególnych konkurencjach nie sposób porównać, bo wiele zależy choćby od profilu trasy. Trudno przez to ocenić, jak na przestrzeni lat zmieniał się poziom rywalizacji.

- Jedno jest pewne, każde mistrzostwa świata, czy to 30 lat temu, czy nawet 50, jak na swoje czasy wyróżniały się poziomem. Te nie są pod tym względem wyjątkiem - przyznał doświadczony, 65-letni trener.

Bez trudu można za to dostrzec inne zmiany w tej dyscyplinie.

- Gołym okiem widać postęp technologiczny - powiedział Wierietielny, patrząc na potężną ciężarówkę serwisową norweskiej reprezentacji. - Jednak nie ma się co dziwić. 10 lat temu też korzystano z czegoś, czego nie było 20 lat temu. Z roku na rok idzie postęp i tak będzie też w kolejnych latach - dodał.

mr

Czytaj także

Kowalczyk choć nie była dziś sobą i tak nieźle "miesza" w biegowym świecie

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2013 17:05
Justyna Kowalczyk w biegu łączonym narciarskich MŚ w Val di Fiemme zajęła 5. miejsce. Wielu obserwatorów uważa, że Polka nie miała szans w walce z norweską koalicją.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Justyna Kowalczyk nie składa broni. Wierietielny pełen obaw

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2013 19:58
W biegu łączonym MŚ w Val di Fiemme Justyna Kowalczyk była piąta. Polka z pokorą przyjęła ten wynik i liczy, że zrewanżuje się na 30 km. Pesymizm uderza natomiast z wypowiedzi trenera Aleksandra Wierietielnego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Justyna Kowalczyk postanowiła: to nie ma sensu!

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2013 23:58
Justyna Kowalczyk nie wystartuje we wtorkowym biegu indywidualnym na 10 km techniką dowolną narciarskich mistrzostw świata w Val di Fiemme. "Skoro trener powiedział, że nie wezmę udziału, to już jest postanowione" - powiedziała Polka po ceremonii medalowej.
rozwiń zwiń