- Formuła 1 została stworzona przez pasjonatów, ludzi, którzy kochali szybkość i rywalizację. Tak to się zaczęło - opowiada Michał Stolfa, dziennikarz motoryzacyjny. - Mechanicy siedzieli po nocach w garażach, w brudzie i pyle, by udoskonalać swoje pojazdy. Jak na tamte czasy samochody były bardzo szybkie, rozwijały bowiem nawet prędkość do 200 km/h. Kierowcy siedzieli na fotelach wielkości 3-osobowej kanapy, przypięci paskiem. W dłoniach mieli drewniane kierownice, a na głowach czapki-pilotki.
W bolidach Formuły 1 początkowo umieszczano silniki z przodu. - Od zawsze samochody te były więc bardzo szybkie, bardzo głośne, bardzo efektowne - mówi Stolfa w "Czwartym wymiarze".
Na początku lat 70. ubiegłego stulecia jednak konstrukcja aut, startujących w tych prestiżowych wyścigach, zaczęła się zmieniać, a producenci i projektanci decydowali się nierzadko na naprawdę kuriozalne rozwiązania. - Wprowadzono m.in. samochody z sześcioma kołami: dwoma z tyłu i czterema z przodu, a niektóre z nich miały "skrzydła" ponad metr nad ziemią - wylicza ekspert motoryzacyjny. - Wtedy jednak także zaczął się tworzyć kształt bolidów Formuły 1, jaki znamy dziś. Wówczas auta te zaczęły osiągać zawrotne, nawet do 300 km/h, prędkości.
By dowiedzieć się więcej o historii tego wyjątkowego sportu, a także o tym, co zmieniło się w bolidach Formuły 1 do dziś, posłuchaj nagrania materiału reporterskiego Mateusza Kuliga.
(kd/asz)