- Uważam, że właśnie wokół Lewandowskiego wszystko będzie się działo. Zwykle grę opiera się o tę formację, która jest najmocniejsza, a my najmocniejszą mamy właśnie z przodu. A więc trzeba patrzeć na to jak grają nasi piłkarze w pomocy i ataku, bo to będzie nasza najsilniejsza broń. Jeżeli założymy, że stracimy jedną bramkę, to atak strzeli dwie i na tym to właśnie ma polegać - mówił Jerzy Engel.
El. Euro 2016: Szkocja - Polska. Szkoci zagrają o wszystko. "Nie dadzą nam nic za darmo"
Były Selekcjoner podkreślał też, że zdecydowanym liderem defensywy będzie Kamil Glik, jednak trzeba iczyć na to, że do formy wróci Łukasz Piszczek. Zwrócił też uwagę na odrodzenie Jakuba Błaszczykowskiego w Fiorentinie.
- Błaszczykowski, Grosicki i inni piłkarze grający w środku pola, którzy będą wspomagać tę parę Lewandowski - Milik, będą musieli stwarzać jak najwięcej sytuacji. Świetnie, że Błaszczykowski odrodził się w Fiorentinie, zdobywa bramki i znakomicie się znalazł w tej drużynie. Nie ulega wątpliwości, że jest to piłkarz klasy międzynarodowej i z pewnością będzie silnym punktem naszej reprezentacji - przyznał były szkoleniowiec.
Engel zaznaczył, że piłkarzy czeka w Glasgow mecz walki, w którym nie zabraknie gry na granicy przepisów. Zaznacza jednak, że to Szkoci powinni się obawiać Polaków, a nie odwrotnie.
- Co tu ukrywać: jesteśmy zespołem, który ma większa liczbę klasowych piłkarzy, gramy lepiej, jesteśmy jednym z faworytów w naszej grupie i umieliśmy pokonać aktualnych mistrzów świata. A więc wszystkie atuty są po naszej stronie. To niech Szkoci się martwią, a kiedy teraz oglądają to co wyczynia Robert Lewandowski, to nie dwóch, a minimum trzech środkowych obrońców będzie go kryło - przyznał.
Źródło: TVN24/x-news
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy Jana Kałuckiego z Jerzym Engelem.
ps