"Bild": pijana pani biskup przejechała na czerwonym

Ostatnia aktualizacja: 23.02.2010 11:00
Najwyższa dostojniczka Kościoła ewangelickiego w Niemczech, biskup Margot Kaessmann została zatrzymana przez policję za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle. Okazało się, że pani biskup nie była całkiem trzeźwa. Grozi jej postępowanie karne.


Jak donosi we wtorek gazeta "Bild" w wydaniu internetowym, 51-letnia Kaessmann jechała w niedzielę wieczorem swym służbowym volkswagenem phaetonem w Hanowerze. "Bild" dowiaduje się, że kontrola alkomatem wykazała u niej 1,3 promila alkoholu. Rzeczniczka Kościoła ewangelickiego twierdziła, że było to "tylko" 1,1 promila, ale ostatecznie - jak poinformowała prokuratura - było to aż 1,54 promila.

Panią biskup zawieziono na posterunek policji, gdzie została jej pobrana krew. 1,54 promila oznacza, że Kaessmann znajdowała się w stanie absolutnie wykluczającym prowadzenie pojazdów. Konsekwencją będzie postępowanie karne. Pani biskup grozi odebranie prawa jazdy na rok i grzywna wysokości miesięcznych zarobków. Nie jest też wykluczone, że ubiegając się po roku ponownie o prawo jazdy, będzie się musiała poddać specjalnym testom psychologicznym.

Policjantom, którzy kazali jej dmuchać w alkomat, Kaessmann powiedziała, że wypiła tylko kieliszek wina. "Bild" nie omieszkał jednak spytać eksperta, ile musi wypić kobieta ważąca ok. 55 kilogramów i mająca 160 cm wzrostu, żeby osiągnąć 1,3 promila - okazało się, że to 0, 7 litra wina lub 1,5 litra piwa, i to wypite w ciągu zaledwie godziny.

Biskup Kaessmann powiedziała gazecie "Bild", że popełniła fatalny błąd, zwłaszcza iż ma świadomość, jak niebezpieczne i nieodpowiedzialne jest siadanie za kierownicą po wypiciu alkoholu. Zamierza oczywiście ponieść wszelkie konsekwencje prawne. Na razie - do czasu ostatecznych rozstrzygnięć - policja zabrała jej prawo jazdy.

pm, PAP

Zobacz więcej na temat: Niemcy volkswagen phaeton
Czytaj także

Barroso nie chce zmian w traktacie lizbońskim

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2010 14:22
Przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso dołączył do grona unijnych polityków i urzędników, sprzeciwiających się zmianom w traktacie lizbońskim. Forsują je Niemcy, które w związku z kryzysem greckim chcą zaostrzyć dyscyplinę budżetową i przeciwdziałać rozlaniu się kryzysu także na inne kraje.
rozwiń zwiń