Przepadną 3 mln zł kaucji za Henryka Stokłosę?

Ostatnia aktualizacja: 17.02.2011 07:30
Prokuratura wniosła o przepadek trzech milionów złotych kaucji, jakie w 2008 r. zakłady mięsne w Łukowie i Koziegłowach wpłaciły za wypuszczenie z aresztu Henryka Stokłosy, który ostatnio uzyskał mandat senatora.

Jak informuje "Rzeczpospolita" przeciwko Stokłosie wciąż toczy się proces m.in. o korumpowanie urzędników resortu finansów. Nie chroni go w tym przypadku immunitet parlamentarny.

Śledczy chcą przepadku kaucji, bo w ich ocenie oskarżony utrudnia postępowanie sądowe wpływając na świadków. "Rz" ustaliła, że chodzi o kontakty Stokłosy z Bogdanem Gasińskim - tym samym, który przed laty był doradcą Andrzeja Leppera i który poinformował lidera Samoobrony o lądowaniu talibów w Klewkach.

Stokłosa i Gasiński siedzieli na jednym oddziale w warszawskim areszcie. Spotkali się po wyjściu na wolność i wówczas Gasiński miał obiecać biznesmenowi, że złoży w sądzie wybielające go zeznania. Podczas dochodzenia u Gasińskiego znaleziono kopie dokumentów ze śledztwa przeciwko Stokłosie.

sm

Czytaj także

Proces byłego senatora ruszył od nowa

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2010 16:11
Kolejne dwie rozprawy w tym procesie zaplanowano na wtorek i środę. Głównym wątkiem procesu, trwającego od kwietniu 2009 roku, jest korupcja.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Oskarżony senator chce odzyskać immunitet

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2011 07:12
1,5 mln zł rocznie chce dać do podziału na cztery kluby sportowe w Pile Henryk Stokłosa. Ale stawia warunek: pilanie muszą go znowu wybrać na senatora.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Oskarżony o korupcję Henryk Stokłosa wraca do Senatu

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2011 13:54
W wyborach uzupełniających zdobył 39,9 proc. głosów. Frekwencja wyniosła 6,31 proc. - poinformował w poniedziałek Wiktor Pawłowski, sekretarz Okręgowej Komisji Wyborczej w Pile.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Chwedoruk o Stokłosie: wygrał kacyk, który decyduje o życiu społecznym

Ostatnia aktualizacja: 07.02.2011 13:55
- W szerszej perspektywie, abstrahując od doraźnych sporów politycznych, sondaży itd., jest to wielki sygnał alarmowy dla wszystkich entuzjastów jednomandatowych okręgów wyborczych - mówi politolog z Uniwersytetu Warszawskiego Rafał Chwedoruk.
rozwiń zwiń