"Liberation": Trzy próby zamachów rocznie we Francji

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2010 13:17
Władze Francji wykrywają rocznie dwie-trzy poważne próby zamachów terrorystycznych, wymierzonych w ten kraj - pisze w środę dziennik "Liberation", cytując Marca Trevidica, francuskiego sędziego śledczego ścigającego terrorystów.

Jego zdaniem, planowany we Francji zakaz noszenia islamskiej burki może skłonić islamistów do nowych zamachów. W obszernym wywiadzie Trevidic twierdzi, że istnieje wciąż we Francji "potencjalne ryzyko zorganizowanych zamachów", zwłaszcza ze strony Al-Kaidy, ale także "małych spontanicznych grup czy osób działających w sposób żywiołowy".

"Al-Kaida jest w krajach muzułmańskich Maghrebu mniej potężna niż kiedyś, ale ciągle może zorganizować ataki terrorystyczne na dużą skalę, tak jak to się stało w przypadku zamachów w Madrycie (w marcu 2004 roku" - powiedział Trevidic.

W jego opinii, ryzyko zamachów może wzrosnąć w zależności od działań francuskich władz w stosunku do Iranu i polityki wewnętrznej, w tym planowanej obecnie we Francji ustawy zakazującej noszenia islamskiej burki - zasłony zakrywającej kobiety od stóp do głów.

"W swoich ostrzeżeniach (Ajman) az-Zawahiri, numer 2 (po Osamie bin Ladenie) Al-Kaidy, potępia Francję za jej politykę w sprawie noszenia islamskich chust (...) bardziej niż za obecność wojsk francuskich w Afganistanie" - zauważył francuski sędzia śledczy.

"Każdego roku unieszkodliwiamy średnio dwie lub trzy grupy przygotowujące poważne zamachy. Nie biorę tu pod uwagę szaleńców czy tych, którzy wysyłają pogróżki, ale tych którzy naprawdę mają zamiar przejść do czynu" - podkreślił Trevidic.

Jak powiedział, w ostatnich latach ewoluuje technika werbowania terrorystów. Wcześniej kandydaci na terrorystów zbierali się we Francji w muzułmańskich księgarniach, meczetach czy lokalach organizacji. Teraz - według sędziego - rekrutacja opiera się przede wszystkim na internecie, a zamachowcy spotykają się poza krajem, np. w Turcji. Zmusza to francuskie organy śledcze do nadzorowania tysięcy forów, czatów i stron internetowych.

Trevidic zaznaczył, że w tym internetowym śledztwie przeszkodą bywa prawo obowiązujące w USA czy Wielkiej Brytanii. "Musimy ustalić, kto kryje się za adresem e-mailowym. Jeśli chodzi o adresy z końcówką ".com", trzeba zwracać się do USA, aby uzyskać taką informację. To wymaga niezwykle przekonującego argumentowania, gdyż prawo anglosaskie jest w tej dziedzinie bardzo restrykcyjne" - zaznaczył Trevidic.

pm, PAP

Czytaj także

„Le Figaro”: prezydent USA posłuchał generałów

Ostatnia aktualizacja: 02.12.2009 12:01
Francuski dziennik „Le Figaro" komentuje amerykańskie plany wysłania 30 tysięcy żołnierzy do Afganistanu.
rozwiń zwiń
Czytaj także

„Le Monde": apel Sarkozy'ego w sprawie minaretów

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2009 20:39
Prezydent Francji uważa, że nie należy krytykować Szwajcarów za referendum w sprawie minaretów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Zachodnie ambasady w Jemenie znów otwarte

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2010 08:59
Amerykańska ambasada w Jemenie wznowiła pracę. Ambasady Wielkiej Brytanii i Francji na razie nie przyjmują zwykłych interesantów.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Nie będzie powszechnego zakazu burek we Francji?

Ostatnia aktualizacja: 14.05.2010 15:10
Prezydent Francji Nicolas Sarkozy może mieć trudności z wprowadzeniem powszechnego zakazu noszenia tak zwanych burek. Na temat projektu ustawy w tej sprawie negatywnie wypowiedziała się Rada Państwa.
rozwiń zwiń