Nick jest jak panna na wydaniu po wyborach brytyjskich

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2010 15:18
Brytyjscy liberałowie mają do wyboru albo sojusz ze "starym wrogiem" czyli torysami, albo też utworzenie koalicji z "przegranym", czyli Partią Pracy.

Lider brytyjskich liberałów Nick Clegg został zmuszony do odgrywania roli panny na wydaniu, której bardzo chciał uniknąć - napisał sobotni "Guardian" . To komentarz do czwartkowych wyborów do Izby Gmin, które nie wyłoniły oczywistego zwycięzcy.

"Kłaniają się przed nim torysi Davida Camerona i laburzyści Gordona Browna, licytujący się o to, czyj związek będzie małżeństwem doskonałym" - podsumowuje gazeta dylemat liberalnych demokratów.

Clegg zawsze twierdził, że wejdzie w układ z partią posiadającą największą liczbę głosów, co sugeruje wybór torysów, którzy w wyborach uzyskali ich najwięcej. "Może argumentować, że większość wyborców głosowała za zmianą, więc Clegg musi dotrzymać słowa i ma obowiązek wprowadzić na Downing Street nowego premiera" - pisze "Guardian".

Sojusz ze starym wrogiem?

Ale taka postawa ma swoje negatywne strony. Dla czołowych liberalnych polityków sojusz z ich "starym wrogiem" - torysami, czy to w formie "luźnego flirtu" umożliwiającego im utworzenie mniejszościowego rządu, czy "formalnego związku małżeńskiego" - koalicji, jest trudny do przełknięcia. Obie partie dzielą głębokie różnice w sprawie UE, imigracji i pocisków Trident - zauważa dziennik.

Innym ryzykiem jest to, że układ Clegga z torysami może nie spodobać się wyborcom liberałów - nie po to na nich głosowali, by utorować drogę Cameronowi.

"Guardian" zwraca uwagę, że jak dotąd Cameron nie zaoferował liberałom wiele: oferta utworzenia ponadpartyjnej komisji do zbadania kwestii reformy systemu wyborczego - najważniejszego postulatu liberałów - "jest najbardziej skąpą w gamie w politycznych obietnic".

"Clegg dostrzega w tej ofercie pułapkę. Jeśli odrzuci umizgi torysów, to konserwatyści trzasną drzwiami i oskarżą go o to, że przedkłada swój wąsko pojęty interes partyjny nad dobro kraju. I taka jest gra torysów: złożyć liberałom ofertę, której odrzucenie zostałoby odebrane jako przejaw złych manier" - napisał "Guardian".

Partia Pracy jako „przegrani”

Z kolei związanie się liberałów z laburzystami, obiecującymi im dalej idącą reformę ordynacji wyborczej, zostałoby odczytane jako stawianie na "koalicję przegranych" i byłoby amunicją dla torysów, którzy ostrzegali w toku kampanii wyborczej, że głosowanie na liberałów byłoby głosowaniem za utrzymaniem Partii Pracy u władzy.

"Każde za ma swoje przeciw. Clegg musi znaleźć kompromis możliwy do zaakceptowania dla jego partii i opinii publicznej. W trakcie tego procesu będzie musiał rozwiązać zagadkę, na którą liberałowie nie mieli odpowiedzi od lat: czy przynależą do lewicy, czy prawicy?" - zaznacza "Guardian".

"Clegg musi też odpowiedzieć sobie na inne pytanie: Czy liberałowie są żądni władzy, czy też spoiwem, które spajało partię przez długie lata jest cnota bezsilności. Jest to pytanie dla partii, ale także osobiście dla jej lidera. Gdy Clegg jest bliski władzy, musi sobie także odpowiedzieć na pytanie, czego właściwie chce?" - dodaje gazeta.

ag, PAP

Czytaj także

Dalszy ciąg rozmów ws. utworzenia rządu

Ostatnia aktualizacja: 10.05.2010 08:23
Wielogodzinne rozmowy Partii Konserwatywnej oraz Liberalnych Demokratów na temat utworzenia nowego rządu nie przyniosły w niedzielę porozumienia. Negocjacje będą kontynuowane w poniedziałek.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Powyborczy pat. Liberałowie języczkiem u wagi

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2010 11:21
"Rozmowy koalicyjne w Wielkiej Brytanii wkroczyły w ostatnią, decydującą fazę" - oświadczył lider partii Liberalnych Demokratów Nick Clegg.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Kto zastąpi Gordona Browna? Wyścig już się zaczął

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2010 20:18
Były minister spraw zagranicznych David Miliband ogłosił w środę swoją kandydaturę na przewodniczącego opozycyjnej Partii Pracy.
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Koalicyjny rząd przyniesie historyczną zmianę"

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2010 18:08
Premier i wicepremier nowego rządu koalicyjnego Wielkiej Brytanii przedstawili jego cele i plany.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Lider liberałow będzie wicepremierem

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2010 07:28
Przywódca Liberalnych Demokratów Nick Clegg obejmie w nowym koalicyjnym rządzie brytyjskim stanowisko wicepremiera - poinfomował we wtorek późnym wieczorem urząd premiera Davida Camerona.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Premier chce cięć premii urzędników państwowych

Ostatnia aktualizacja: 16.05.2010 17:56
Nowy brytyjski premier, konserwatysta David Cameron chce ukrócić wysokie premie w biurokracji państwowej, zwłaszcza na jej najwyższych szczeblach. Liczy, że zmniejszenie premii o 2/3 pozwoliłoby mu zaoszczędzić około 15 mln funtów rocznie.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Brytyjski premier udaje się na kontynent

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2010 20:53
Nowy brytyjski premier ze swoją pierwszą zagraniczną wizytą uda się do Paryża i Berlina.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Afera: wiceminister podnajmował pokoje u kochanka

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2010 13:22
Pierwszy wiceminister finansów W. Brytanii David Laws przeprosił za to, że nadużywał parlamentarnego systemu refundacji poselskich wydatków, by opłacić pokoje wynajmowane od właściciela lokum, z którym łączył go homoseksualny związek.
rozwiń zwiń