"Łowią szpiegów, a polują na Baracka Obamę"

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2010 08:43
Duża część moskiewskich mediów i komentatorów jest zdania, że zatrzymanie w Stanach Zjednoczonych dziesięciu osób podejrzanych o szpiegostwo na rzecz Rosji jest w rzeczywistości skierowane przeciwko prezydentowi Barackowi Obamie i jego polityce polepszania relacji z Rosją. Gazety wątpią jednak, by szpiegowski skandal doprowadził do pogorszenia stosunków między Moskwą i Waszyngtonem.

Rządowa "Rossijskaja Gazieta" pisze, że już teraz widać, że w związku ze sprawą powstaje wiele pytań. Najważniejsze z nich brzmi - dlaczego to obecnie doszło do zatrzymania podejrzanych skoro amerykańskie służby specjalne w ciągu dziesięciu lat zbierały dowody ich winy? Według gazety tłumaczenie, że podejrzani właśnie teraz chcieli opuścić Stany Zjednoczone "nie wytrzymuje żadnej krytyki".

Dziennik "Izwiestia" w artykule zatytułowanym "Łowią szpiegów, a polują na Obamę" sugeruje, że zatrzymanie podejrzanych może być częścią szerszej akcji skierowanej przeciwko Moskwie. Zwraca uwagę, że niedawno minister spraw wewnętrznych Niemiec zauważył, że główne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego stanowią rosyjscy szpiedzy przemysłowi. Podobne informacje niemal codziennie nadchodzą z Czech. "Jest jakaś gra, za którą mogą stać poważni ludzie" - piszą "Izwiestia".

Z kolei "Kommiersant" zauważa, że "reakcja na skandal w kręgach politycznych w obu państwach świadczy o tym, że ani Kreml ani Biały Dom nie chcą, aby ten skandal spowodował wielką kłótnię".

kh

Czytaj także

Afera szpiegowska: czego szukali Rosjanie?

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2010 07:17
Rosyjscy szpiedzy, którzy zostali aresztowani w Stanach Zjednoczonych, nie przekazali do Moskwy żadnych istotnych informacji - twierdzą przedstawiciele amerykańskiego rządu. Eksperci są zaskoczeni sposobem, w jaki działały rosyjskie służby specjalne.
rozwiń zwiń