Rewolta w mieście jednorożców [FELIETON]

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2019 07:53
Jeszcze w maju mówiło się, że Grzegorza Schetynę może politycznie dobić przyjazd Donalda Tuska na białym koniu. Dziś więcej wskazuje na to, że raczej dobije go odjazd Hanny Zdanowskiej. Na jednorożcu.
Hanna Zdanowska i Grzegorz Schetyna
Hanna Zdanowska i Grzegorz SchetynaFoto: Piotr Kamionka/REORTER

Odkąd w 2015 roku na przystanku Piotrkowska Centrum stanęła wiata z kolorowymi szybkami, ochrzczona przez autochtonów ironicznie "stajnią jednorożców", mityczne zwierzę zaczęło całej Polsce kojarzyć się z Łodzią. Później niedaleko "stajni" stanął wykonany w ramach budżetu obywatelskiego pomnik jednorożca, a ironia – przynajmniej u niektórych – lekko zwietrzała. Nawiasem mówiąc, wzmiankowana rzeźba przedstawia właściwie pół jednorożca – łeb z rogiem i przednie kopyta, że niby zwierzę rozpływa się w powietrzu.

Powstaje pytanie, czy przypadkiem ta wizja artystyczna nie zacznie stanowić alegorii dla stosunku prezydent miasta, Hanny Zdanowskiej, do własnej partii. Cóż bowiem się dzieje? Jeszcze w czerwcu Anno Domini 2019 Zdanowska – jeden z bardziej rozpoznawalnych samorządowców w kraju – trafiła do sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej. Nie podobała jej się koncepcja Grzegorza Schetyny co do kandydatów, to ze sztabu odeszła. Teraz zaś w związku z wyborami parlamentarnymi wyraziła poparcie dla swoich dwóch zastępców – w tym Tomasza Treli, kandydata SLD. Widać, że prezydent wyraźnie odsuwa się coraz dalej od PO w mgliste rejony samorządowego władztwa. Tyle że Zdanowska bynajmniej nie rozpłynie się w powietrzu jak ów jednorożec z rzeźby.

kolaż ko 1200 pap.jpg
Problemy z pamięcią członków KO. Nie potrafią wymienić "sześciopaku Schetyny"

Wręcz przeciwnie.

Jak bowiem na tę rewoltę reaguje lider PO? Otóż znany z politycznej mściwości, pamiętliwy Grzegorz Schetyna, zamiast potępić, zagrozić wyrzuceniem z partii albo rozegrać jakąś zakulisową grę – a w takich swego czasu był mistrzem – pytany o komentarz przez dziennikarzy stwierdza, że Trela jest zastępcą pani prezydent i to jej decyzja, kogo popiera. Mało tego! Mówi, że cieszy się, iż Zdanowska jest szefową PO w województwie łódzkim. Zdarzenie o niewielkim znaczeniu? Niekoniecznie. Do działaczy PO płynie bowiem jasny sygnał: tak się da. Można łamać obowiązujące normy i nie ponieść konsekwencji.

W piątek Hannie Zdanowskiej dziękował jeden z triumwirów lewicy, Włodzimierz Czarzasty. Jeśli Grzegorz Schetyna nie zareaguje, za przykładem Zdanowskiej mogą pójść inni. A wówczas owo przyzwalanie na polityczną samowolkę może go naprawdę drogo kosztować.

Magdalena Złotnicka