Michał Woś: nie korzystałem z rekomendacji ministra, testy są równo dostępne dla wszystkich

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2020 10:54
- Dostęp do testów na koronawirusa jest taki sam dla wszystkich – zapewnił minister środowiska Michał Woś, u którego zdiagnozowano zakażenie SARS-CoV-2. Podkreślił, że poszedł do szpitala "z ulicy", nie korzystał z pośrednictwa ministra zdrowia.
Testy laboratoryjne wykrywające koronawirusa
Testy laboratoryjne wykrywające koronawirusa Foto: PAP/Jakub Kaczmarczyk

- Dostęp do testów (na obecność koronawirusa – przyp. red.) jest dla każdego taki sam - powiedział szef resortu środowiska. Michał Woś opowiedział w TVN24, w jaki sposób doszło u niego do zakażenia, jak trafił na badania oraz jak przebiega choroba. Podkreślił, że zgodził się na rozmowę na ten temat, aby przestrzec społeczeństwo przed bagatelizowaniem zagrożenia.

woś 1200 eastnews.jpg
Michał Woś wychodzi ze szpitala. "Żona i córeczka też z wirusem, na szczęście w dobrym stanie"

- Żebyśmy nie musieli dojść do tego punktu, że lekarze będą musieli podejmować decyzje, że trzeba odłączyć respirator osobie starszej, aby mogła przeżyć młodsza – powiedział.

Zakażenie od leśnika

Woś wyjaśnił, że do kontaktu z osobą wcześniej zarażoną koronawirusem doszło przed około dwoma tygodniami. W ministerstwie spotkał się z leśnikiem. W około półgodzinnym spotkaniu uczestniczyły łącznie trzy osoby. Po pewnym czasie minister zaczął odczuwać duszności i miał kaszel. Jak to określił - czuł się jak przeziębiony. Po stwierdzeniu w niedzielę (15 marca) koronawirusa u pracownika Lasów Państwowych i w obliczu nasilających się objawów choroby postanowił zgłosić się do lekarza.

>>> [CZYTAJ TAKŻE] Szef KPRM: kilku wiceministrów przechodzi kwarantannę i czeka na badania

- Poszedłem do szpitala z ulicy - podkreślił. Dodał, że nie korzystał z pośrednictwa Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa ani ministra Zdrowia Łuksza Szumowskiego. Zapewnił, że przed wizytą w szpitalu zakaźnym postępował zgodnie z procedurą zalecaną przez GiS i MZ. W szpitalu czekał w kolejce na wykonanie badań ok. 1,5 godziny. Informacje o wyniku badania otrzymał wpierw z Sanepidu, a następnie ze szpitala. Wówczas też testom zostały poddane żona, która jest w siódmym miesiącu ciąży, córka oraz rodzice, u których przebywał po zainfekowaniu.

Pozytywne diagnozy w rodzinie

karetka pogotowia pap 1200.jpg
Dwie nowe ofiary koronawirusa, 26 nowych zakażeń, łącznie 927. Nowe dane ministerstwa

U żony oraz córki zdiagnozowano koronawirusa, natomiast u rodziców ministra wynik testu był negatywny. (Podobnie negatywne wyniki dały badania trzeciej osoby biorącej udział w spotkaniu w ministerstwie.) Woś zapewnił, że żonie i dziecku, które oczekuje na przyjście na świat, nie zagraża żadne niebezpieczeństwo, natomiast córeczka nie wykazuje żadnych objawów.

>>> [CZYTAJ TAKŻE] Nie chodź od apteki do apteki - skorzystaj ze specjalnej strony

Mister ocenił, że służba zdrowia jest dobrze przygotowana do działania w czasie pandemii. Zwrócił uwagę na duże zapotrzebowanie na środki ochrony dla lekarzy i personelu medycznego. Wyraził przekonanie, że "dzięki ogólnokrajowej kwarantannie zyskujemy czas, aby nadrobić braki", w tych miejscach, w których występują.


mbl

Czytaj także

Zobacz, co wolno zgodnie z nowymi zasadami bezpieczeństwa

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2020 07:20
Zakaz zgromadzeń i nieuzasadnionego wychodzenia z domu - to nowe ograniczenia, wprowadzone przez rząd, by powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa. Dom opuścić możemy tylko w konkretnym celu - by dojechać do pracy, pomóc osobom potrzebującym w czasie walki z epidemią, lub "załatwić sprawy niezbędne do życia codziennego".
rozwiń zwiń
Czytaj także

Walka z koronawirusem. Szef MON: naszym celem jest uniknięcie włoskiego scenariusza

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2020 07:50
- Wprowadzenie rygorów dotyczących ograniczeń w przemieszczaniu się ma służyć zahamowaniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. Chcemy uniknąć włoskiego scenariusza - powiedział w Programie 1 Polskiego Radia minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Stanisław Karczewski: potrzebne jest, by jak najszybciej docierały do nas informacje i zalecenia

Ostatnia aktualizacja: 25.03.2020 07:52
– Część Polaków nie uświadamia sobie sytuacji. Widzimy niefrasobliwość wielu osób – powiedział w Programie 3 Polskiego Radia wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski, który przebywa na kwarantannie.
rozwiń zwiń