Józef Pinior, były senator PO i legenda śląskiej Solidarności, oraz jego asystent Jarosław Wardęga zostali prawomocnie skazani na półtora roku więzienia za przyjęcie ponad 40 tys. zł łapówki. Kluczowym dowodem w sprawie były przekazane przez CBA nagrania z rozmów polityka oraz jego asystenta, które sąd uznał za bezsporne. Sprawa zaczęła się jeszcze za rządów PO-PSL, gdy na czele CBA stał Paweł Wojtunik. Wówczas CBA otrzymało pierwsze sygnały i zgromadzono zasadniczy materiał dowodowy. - Wtedy jednak nie było woli politycznej, a CBA nie działało z rozmachem. Prowadzono działania operacyjne wobec polityków PO, ale zwykle nie kończyły się aktami oskarżenia. Prokuratura formalnie była niezależna, ale ręce miała związane przez polityków - tłumaczył Cezary Gmyz.
"Strata i ból dla Solidarności". Jan Rulewski o sprawie Józefa Piniora
Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 taśmy z nagrań rozmów Józefa Piniora są wstrząsające. - Nie mamy do czynienia z wielkim aferzystą. Józef Pionir tak naprawdę dał się skorumpować za drobne sumy. Niekiedy łasił się na kilkaset złotych w zamian za podejmowanie tzw. interwencji senatorskich. Przy odsłuchiwaniu tych taśm czułem zażenowanie. Józef Pionior był legendą wrocławskiego podziemia lat 80., ocalił 80 mln z kasy Solidarności - przypomniał Cezary Gmyz.
Pieniądze były m.in. wpłacane bezpośrednio na konto Piniora oraz przesyłane pocztą. - Pionior nie wykazał się zbytnią ostrożnością. Zapewne miał poczucie, że za rządów PO nie mógł mu nawet spaść włos z głowy. Pieniądze za które został skazany to nie są wszystkie korzyści majątkowe, które przyjął. Łapówek był znacznie więcej. Mówimy o tym, co zostało mu dowiedzione. Działalność Piniora była znacznie szersza - podkreślił dziennikarz śledczy.
25:28 PR24_mp3 2021_03_21-20-33-13.mp3 Cezary Gmyz o sprawie Józefa Pioniora (W cieniu afer)
Jego zdaniem dobrze się stało, że proceder został przerwany, a Józef Pinior skazany. - Mieliśmy do czynienia z przełomem w ściganiu korupcji. Dawniej procesy ciągnęły się w nieskończoność, bo wymagano wyjaśnienia wszystkich okoliczności. Od pewnego czasu Kodeks postępowania karnego daje możliwość skazania na podstawie materiału szczątkowego. Przyjęto zasadę znaną z innych systemów prawnych, że ważniejsze jest przecięcie procederu i przykładne ukaranie - zauważył Gmyz.
Pinior nie przyznał się do winy, podobnie jak i jego były asystent. Dodatkowo ze sprawy doszło do przecieku, co nie przynosi chluby środowisku dziennikarskiemu.
Więcej w nagraniu.
* * *
Audycja: "W cieniu afer"
Prowadzi: Piotr Nisztor
Gość: Cezary Gmyz (dziennikarz śledczy)
Data emisji: 21.03.2021
Godzina emisji: 20.33
PR24/tj