Podwyżki dla nauczycieli i wyższe pensum. Proksa: nie ma zgody na propozycje MEiN

Ostatnia aktualizacja: 21.09.2021 19:00
- Nie ma zgody na te propozycje, nie przyjmujemy ich w ogóle do wiadomości - powiedział przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa o propozycjach MEiN zmian czasu pracy i wynagrodzeń nauczycieli.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: vlada_maestro/Shutterstock
shutterstock_ szkoła matematyka edukacja lekcja klasa nauczyciel uczeń podstawówka free 1200.jpg
We wtorek rozmowy MEiN ze związkami zawodowymi. Tematem reforma statusu zawodowego nauczyciela

- Nie ma zgody na te propozycje. Nie przyjmujemy ich w ogóle do wiadomości. Czekamy na refleksję rządu. Nie ma żadnej podwyżki. Kilkudziesięcioprocentowa podwyżka jest, ale pensum, natomiast płaca jest dokładnie tak policzona, że wartość godziny pracy nauczyciela nie wzrosła prawie o nic. Więc nauczyciele sami sobie mają zapracować na własną podwyżkę dodatkowym czasem pracy, pomijając te próby rozliczania czasu dodatkowego - powiedział dziennikarzom po spotkaniu przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Prosa.

Ocenił też, że pod hasłem likwidacji biurokracji MEiN proponuje jej zwiększenie. - Proponuje się, by nauczyciel rozliczał się z każdej godziny, z tego, co robi od zawsze - dodał.

Proksa wskazał, że "to trzeci rok, gdy nauczyciele nie dostają żadnej podwyżki i nie proponuje im się nadal nic".

- Rząd zaostrza kurs - powiedział Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych. - Rząd proponuje podniesienie wszystkim nauczycielom, z wyjątkiem pracujących w przedszkolach, pensum o 100 proc., czyli podniesienie im pensum tablicowego o 4 godziny i wprowadzając dodatkowo 8 godzin w tygodniu tzw. dostępności. Myślę, że zarówno dyrektorzy, jak i samorządy będą miały trochę pracy, by przygotować im stanowiska pracy w szkołach, w których jest np. 250 nauczycieli, a to nie są wcale takie rzadkie przypadki - zauważył.

"Nie ma szans powodzenia"

Jego zdaniem przedstawione we wtorek propozycje resortu edukacji i nauki "nie mają większych szans powodzenia".

- Ale poczekajmy na te wszystkie wyliczenia, które ministerstwo zobowiązało się nam dostarczyć. Wtedy zajmiemy stanowisko [...], porozmawiamy też z innymi związkami zawodowymi. Ja akurat nie wróżę ministrowi powodzenia z koncepcją, którą dziś przedłożył - powiedział Wittkowicz.

Negatywnie odniósł się do propozycji powiązania wysokości przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli z kwotą bazową określaną co roku w ustawie budżetowej.

- Nam zależy na powiązaniu zarówno wynagrodzeń przeciętnych, jak i przede wszystkim wynagrodzeń zasadniczych ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce oraz gwarancji, które dodatki są utrzymane, a które są likwidowane - powiedział. - Propozycja, którą przedstawił dziś minister Czarnek, jest o tysiąc złotych gorsza niż przedstawiła dwa lata temu wicepremier Beata Szydło - dodał.

"Podwyżka będzie sfinansowana z budżetu"

- Moim zdaniem nie ma w budżecie zabezpieczeń na rzeczywiste podwyżki płac nauczycieli. Z analizy, którą zrobiliśmy na roboczo, wynika, że są środki tylko na to, by ruszyć, jeśli chodzi o płace najmniej licznej grupy nauczycieli, czyli stażystów. I podwyżka dla nich będzie sfinansowana z budżetu, a reszta nauczycieli ma sobie sama sfinansować podwyżki, więcej pracując - wskazał Witkowicz.

Czytaj także:

MEiN proponuje podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 godziny (z wyjątkiem nauczycieli wychowania przedszkolnego). Resort wyjaśnia, że zmiany pensum będą wiązały się z ruchami kadrowymi, w związku z tym zakłada trzyletni okres przejściowy dający możliwość elastycznego przechodzenia na nowy system. Rozwiązania kadrowe będą uwzględniały decyzję nauczyciela o zwiększeniu pensum z jednoczesnym wzrostem wynagrodzenia lub zachowanie dotychczasowego wymiaru pensum i ustalenie proporcjonalnego wynagrodzenia zasadniczego.

Jednocześnie proponuje, aby nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy (z wyjątkiem nauczycieli przedszkoli) zobowiązany był "do bycia dostępnym" dla uczniów i nauczycieli w szkole w wymiarze 8 godzin tygodniowo.

Stawki

Ministerstwo proponuje, aby stawki przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli wynosiły dla nauczyciela niemającego stopnia awansu zawodowego - 4950 zł brutto, nauczyciela mianowanego – 6400 zł brutto i dla nauczyciela dyplomowanego - 7750 zł brutto.

Z kolei minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mających tytuł magistra i przygotowanie pedagogiczne będą wynosiły brutto odpowiednio: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego - 4010 zł, nauczyciela mianowanego - 4540 zł i dla nauczyciela dyplomowanego - 5040 zł.


PAP/ jb

Czytaj także

"Zaprezentujemy znakomity program reformy ich statusu zawodowego". Szef MEiN przed spotkaniem z nauczycielami

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2021 11:46
- Jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia ze związkami zawodowymi - powiedział w Leścach (Lubelskie) minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek odnosząc się do zaplanowanego na wtorek spotkania z nauczycielami. Dodał, że będzie ono dotyczyć reformy statusu zawodowego nauczyciela.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jak wspierać pierwszoklasistów? Podpowiada psycholog

Ostatnia aktualizacja: 20.09.2021 13:54
Pójście do pierwszej klasy szkoły podstawowej jest ogromną zmianą nie tylko dla dziecka, ale też i całej rodziny. W odróżnieniu od przedszkola, gdzie jedną z największych trudności stanowiło rozstanie z maluchem i zostawienie go pod opieką innego dorosłego, w tym wypadku główny temat stanowi adaptacja dziecka do nowego środowiska i obowiązków. O tym, jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości i pomóc swojemu dziecko opowiedziała w "Strefie Rodzica" w Polskim Radiu Dzieciom, Marta Chrościcka, psycholog i terapeutka dzieci i rodzin.
rozwiń zwiń