Węgry: Coca-Cola ukarana za promocję homoseksualizmu i demoralizację młodzieży

Ostatnia aktualizacja: 15.10.2019 13:36
Koncern Coca-Cola został ukarany grzywną przez urząd komitatu (województwa) peszteńskiego za plakaty pokazujące pary homoseksualne - poinformował we wtorek dziennik "Magyar Hirlap", powołując się na portal Index.hu.
Kampania Coca-Coli
Kampania Coca-ColiFoto: twitter

Urząd uznał, że sierpniowa kampania plakatowa Coca-Coli pod hasłem #loveislove złamała punkt ustawy dotyczącej marketingu, zakazujący reklam mogących zaszkodzić fizycznemu, duchowemu, emocjonalnemu lub moralnemu rozwojowi dzieci i młodzieży.

Czytaj więcej
Projekt bez tytułu - Kopia.jpg
Węgry: Coca-Cola usuwa kontrowersyjną reklamę po medialnej burzy

>>>[CZYTAJ RÓWNIEŻ] Barbara Socha: organizacje LGBT swoją działalność koncentrują na dzieciach

Koncern zobowiązano, by w przyszłości nie zamieszczał reklam szkodzących rozwojowi dzieci i młodzieży, a także nakazano mu zapłacenie grzywny w wysokości 500 tys. ft (6500 zł).

Wyświetl ten post na Instagramie.

Love is love❤️

Post udostępniony przez Coca-Cola Magyarország (@cocacolamagyarorszag)

Wartości Coca-Coli

Węgierski oddział Coca-Coli w reakcji na grzywnę podkreślił, że celem kampanii było przekazanie wartości, które koncern od dawna wyznaje, a Coca-Cola niezmiennie wierzy, że "wszyscy jesteśmy równi niezależnie od narodowości, wyznania, płci, wieku, pochodzenia etnicznego, języka, którym mówimy, hobby i poglądów" - poinformował portal Index.hu.

Sprawą zajęto się w wyniku skargi obywatelskiej. "Magyar Hirlap" pisze, że chrześcijańska organizacja CitizenGO zainicjowała petycję, w której podkreśliła, że do tej pory na Węgrzech nie reklamowano otwarcie homoseksualnych treści. "Nie łudźmy się, to tylko próba. Jeśli węgierskie społeczeństwo zgodzi się na to, będą podejmowane coraz to nowe kroki" - napisano w petycji podpisanej przez ponad 20 tys. osób.

Kampania akceptacji homoseksualizmu

Na przełomie lipca i sierpnia Coca-Cola rozpoczęła na Węgrzech kampanię zachęcającą do akceptacji homoseksualizmu. Reklamy z uśmiechniętymi hetero- i homoseksualnymi parami pojawiły się na plakatach m.in. w metrze budapeszteńskim. Towarzyszyły im plakaty z butelkami coca-coli na tęczowym tle z napisem "Miłość to miłość. Zero cukru, zero przesądów".

Czytaj więcej
jędraszewski 1200 en.jpg
Abp Jędraszewski: przez propagandę LGBT wyśmiewa się świętości

>>>[CZYTAJ RÓWNIEŻ] Grzegorz Górny o ideologii LGBT: aksamitny totalitaryzm

Kampania wywołała na Węgrzech kontrowersje. Do bojkotu produktów Coca-Coli zaapelował m.in. jeden z posłów rządzącej konserwatywnej partii Fidesz. W internecie zaczęto też zbierać podpisy pod petycją do operatora transportu publicznego Budapesztu i władz miasta o pomoc w jak najszybszym usunięciu plakatów.

Coca-Cola po tygodniu zmieniła kampanię, usuwając plakaty z parami homoseksualnymi i pozostawiając tylko plakaty z tęczowymi butelkami coli.

jp

Czytaj także

Rafał Ziemkiewicz: rewolucja LGBT jest powtórzeniem rewolucji leninowskiej

Ostatnia aktualizacja: 07.09.2019 08:30
- Rewolucja LGBT jest dokładnym powtórzeniem rewolucji leninowskiej, ale bardziej w wersji Gramsciego niż Stalina. Jednym z jej elementów jest etapowanie. O tym mówił Paweł Rabiej, który stwierdził, że jest zwolennikiem etapowania właśnie - powiedział w Polskim Radiu 24 publicysta Rafał Ziemkiewicz.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Zajęcia z gender będą obowiązkowe w brytyjskich szkołach. Sprzeciw części rodziców

Ostatnia aktualizacja: 13.09.2019 10:36
Od września 2020 r. w brytyjskich szkołach podstawowych uczniowe będą się uczyć m.in. nt. orientacji seksualnych i teorii gender. Przedmiot ma być obowiązkowy. Nowy element programu edukacji budzi sprzeciw środowisk katolickich, które zapowiadają protesty.
rozwiń zwiń
Czytaj także

T. Terlikowski o sprawie prof. A. Nalaskowskiego: radykalny brak równowagi

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2019 08:51
- Prof. Aleksander Nalaskowski słynie z ciętego języka. Ten felieton też był ostry. Jeśli jednak rektorzy są tak oburzeni na brak sympatyczności tekstów swoich pracowników, to pytam się, co z Uniwersytetem Jagiellońskim i prof. Janem Hartmanem, którego teksty są nieporównanie bardziej ostre i obraźliwe – mówił w Polskim Radiu 24 Tomasz Terlikowski.
rozwiń zwiń