Turecka inwazja na Kurdów w Syrii. Donald Trump: oni nie są aniołami

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2019 00:34
Prezydent Donald Trump powiedział w środę, że Partia Pracujących Kurdystanu "to część Kurdów" i jest ona "większym zagrożeniem terrorystycznym (...) niż Państwo Islamskie". Zapewnił, że sytuacja w Syrii, gdzie trwa ofensywa tureckiej armii, "jest pod kontrolą".
Donald Trump.
Donald Trump.Foto: PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Donald Trump bronił też ponownie swojej decyzji o wycofaniu z Syrii amerykańskiego kontyngentu, po której ogłoszeniu prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan podjął ofensywę na północnym wschodzie tego kraju. - Nie dałem mu zielonego światła. To była odwrotność zielonego światła - powiedział dziennikarzom w Białym Domu.

Syria Turcja wojna pap 1200.jpg
Paryż zaniepokojony sytuacją w Syrii. Chce przewieźć dżihadystów

- To nie jest konflikt między Turcją a USA, jak wielu głupich ludzi chce wam wmówić - dodał i zapewnił, że chętnie pozwoli na to, by przeciwnicy, walcząc, sami rozwiązali spór w tej części Bliskiego Wschodu. Zapewnił, że sytuacja w strefie konfliktu "jest bardzo ładnie pod kontrolą".

- Syria jest bardzo przyjazna Kurdom. Kurdowie są bardzo dobrze chronieni. Plus wiedzą jak walczyć - oznajmił. Przyznał, że Syria otrzymuje "trochę pomocy Rosji i to dobrze". - Jeśli Rosja chce się angażować w Syrii, to naprawdę jest to ich sprawa. To nie nasza granica. Nie będziemy dla niej tracić ludzkiego życia" - powiedział dziennikarzom Donald Trump.

"Kurdowie nie są aniołami"

Nieco wcześniej prezydent oznajmił, że "Kurdowie nie są aniołami". Inwazja Turcji na północnym wschodzie Syrii wymierzona jest właśnie w Kurdów.

>>> [CZYTAJ TAKŻE] Pierwsze bezpośrednie starcie. Syryjskie wojska rządowe walczą z Turkami

Od kilku dni nawet sojusznicy Donalda Trumpa zarzucają mu, że porzucił syryjskich Kurdów, którzy są sojusznikami USA w walce z Państwem Islamskim.

W ubiegłym tygodniu amerykański prezydent reagował na krytyczne uwagi licznymi tweetami. Napisał między innymi: "WEJŚCIE NA BLISKI WSCHÓD JEST NAJGORSZĄ DECYZJĄ PODJĘTĄ W HISTORII NASZEGO KRAJU!" oraz "bardzo mądrze jest nie być zaangażowanym w intensywne walki wzdłuż tureckiej granicy. Ci, którzy omyłkowo wpakowali nas w Wojny na Bliskim Wschodzie, nadal pchają nas do walki. Czemu nie poproszą po prostu o Wypowiedzenie Wojny?".

Syryjska armia na pomoc Kurdom

syria_1200.jpg
Tureckie siły i ich sojusznicy częściowo opanowali miasto Suluk w Syrii

Środa to szósty dzień ofensywy Turcji przeciwko YPG na północnym wschodzie Syrii. Ankara uważa te formacje za terrorystów, powiązanych z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Stoją one jednak na czele Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które odegrały decydującą rolę w pokonaniu Państwa Islamskiego w Syrii, jako główny sojusznik USA w regionie. SDF kontrolują większość północnych terenów tego kraju.

Ofensywa ruszyła po ogłoszeniu przez prezydenta Trumpa decyzji o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii. Kurdowie, gdy Waszyngton nie zareagował na ich wezwania o pomoc i zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Syrią dla tureckiego lotnictwa, zawarli w niedzielę porozumienie z syryjskim rządem, który wysłał im na pomoc regularną armię.

bb

Czytaj także

Małgorzata Bonikowska: wycofanie się USA z północnej Syrii sprzyja odrodzeniu ISIS

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2019 16:39
- Erdoganowi zależy na interwencji w północnej Syrii - mówiła w Polskim Radiu 24 dr Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych. W jej ocenie, wycofanie się wojsk USA z tamtego rejonu sprzyja odrodzeniu się państwa islamskiego.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Donald Trump nakazał wycofanie sił USA stacjonujących w Syrii na południe

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2019 16:17
Prezydent Donald Trump nakazał wycofanie niewielkich sił USA stacjonujących jeszcze w Syrii na południe, by znalazły się dalej od miejsc, gdzie Turcja prowadzi ofensywę przeciw syryjskim Kurdom - poinformował szef Pentagonu Mark Esper.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Turcja nie przerwie ofensywy w Syrii. Erdogan zapowiada pokonanie "terrorystów"

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2019 19:25
Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan mówi, że celem operacji jest całkowite pokonanie "terrorystów". Rosyjscy żołnierze weszli tymczasem do porzuconych przez Amerykanów baz wojskowych na terenach kurdyjskich. Do Turcji mają natomiast przylecieć wiceprezydent i sekretarz stanu USA, by negocjować zakończenie konfliktu.
rozwiń zwiń