Grecja: kolejny dzień starć na granicy z Turcją, Ateny dementują doniesienia o zabitym

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2020 15:13
Greckie siły bezpieczeństwa użyły w środę gazu łzawiącego i granatów hukowych wobec migrantów próbujących przekroczyć granicę turecko-grecką koło miejscowości Kastanies - podaje AP. Władze Turcji mówią o jednym zabitym, strona grecka dementuje te doniesienia.
Migranci na brzegu greckiej rzeki Evros przy granicy Turcji i Grecji
Migranci na brzegu greckiej rzeki Evros przy granicy Turcji i GrecjiFoto: PAP/EPA/SEDAT SUNA

CZYTAJ TAKŻE
1200_migranci_PAP.jpg
Unijni ministrowie na nadzwyczajnej naradzie. Chodzi o migrację

Według źródeł w tureckich służbach bezpieczeństwa i władzach lokalnych w mieście Edirne po stronie tureckiej, jeden z migrantów zmarł w szpitalu na skutek rany postrzałowej klatki piersiowej, a pięciu innych jest rannych. Poszkodowani mieli zostać ostrzelani na granicy przez siły greckie.

Rzecznik prasowy greckiego rządu Stelios Pecas zdementował w środę doniesienia o zabitym i rannych pośród migrantów.

- "Turcja rozpowszechnia wymierzone w Grecję fałszywe informacje - powiedział. Pecas dodał, że migranci atakują greckie siły bezpieczeństwa gazem łzawiącym pozostających na wyposażeniu tureckiego wojska.

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan w środę na spotkaniu ze swoją partią AKP oskarżył kraje UE o "deptanie" praw człowieka, a Grecję o "wykorzystywanie wszelkich środków, aby uniemożliwić migrantom dostanie się na greckie terytorium", pośród których wymienił "zatapianie (łodzi migrantów - PAP) i strzelanie ostrą amunicją" - donosi AFP.

Tysiące osób zmierzają z Turcji ku Europie

Od kiedy w czwartek wieczorem Turcja ogłosiła, że nie będzie zatrzymywać na swym terytorium uchodźców z Syrii próbujących drogą morską lub lądową dostać się do Europy, tysiące ludzi forsują granicę lądową między Turcją a Grecją. Kolejne setki migrantów próbują przedostać się na greckie wyspy na Morzu Egejskim.

Na grecko-tureckiej granicy lądowej dochodzi od piątku do starć między migrantami a greckimi siłami bezpieczeństwa, które zostały wzmocnione i reagują na wszelkie próby nielegalnego przedostania się do kraju - relacjonują agencje.

Premier Grecji Kyriakos Micotakis przestrzegł migrantów przed próbami nielegalnego przekraczania granicy.

- Granice Grecji to zewnętrzne granice UE, będziemy je chronić" - napisał w niedzielę na Twitterze. Zapowiedział, że przez miesiąc nie będą przyjmowane wnioski o azyl, a osoby, które nielegalnie dostały się do kraju, będą odsyłane z powrotem.

Około 15 tys. migrantów po tureckiej stronie granicy

W środę rano greckie służby poinformowały, że od soboty do środy powstrzymały blisko 28 tys. osób próbujących nielegalnie przekroczyć granicę od strony Turcji i aresztowały 220 osób, którym się to udało; około 15 tys. migrantów przebywa po tureckiej stronie pasa granicznego.

We wtorek Grecję odwiedził przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel i przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, aby wyrazić solidarność z tym krajem w obliczu narastającego kryzysu na granicy.

- Ci, którzy chcą przetestować jedność Europy, będą rozczarowani. Będziemy stanowczy i nasza jedność zwycięży - powiedziała szefowa KE na przejściu granicznym w Kastanies.

Podkreśliła, że granica grecka jest również zewnętrzną granicą UE.

PAP/agkm


Czytaj także

Konflikt w Syrii. Ekspert: Rosja i Turcja udają, że ze sobą nie walczą

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2020 18:50
- Obie strony nie chcą dopuścić do otwartego starcia i udają, że ze sobą nie walczą. Mamy na razie coś w rodzaju wojny prowadzonej za pośrednictwem miejscowych sojuszników - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Witold Rodkiewicz z Ośrodka Studiów Wschodnich. Czy dojdzie do otwartego konfliktu w Syrii między Rosją a Turcją?
rozwiń zwiń
Czytaj także

Analityk OSW: akcja w Idlibie to pokazanie społeczeństwu, że Ankara czuwa nad sytuacją

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2020 21:05
- W Turcji nastrój jest wojenny - mówił w Polskim Radiu 24 Mariusz Marszewski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Migranci szturmują granicę grecko-turecką. Balcer: to narzędzie nacisku Erdogana na UE

Ostatnia aktualizacja: 03.03.2020 20:09
- W efekcie walk prawie milion osób jest wewnętrznymi uchodźcami i koczuje na granicy tureckiej w trudnych warunkach - mówił w Polskim Radiu 24 dr Adam Balcer ze Studium Europy Wschodniej UW. - Oprócz tego, na terenie walk znajduje się do trzech milionów ludzi, co oznacza, że w najgorszym scenariuszu granicę turecką może przekroczyć 4 miliony - dodał.
rozwiń zwiń