Łukaszenka: nigdy nie zrobię czegoś pod presją, nie będzie nowych wyborów na Białorusi

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2020 12:05
- Nigdy nie powinniście się spodziewać, że zrobię coś pod presją. Nie będzie nowych wyborów - oświadczył prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podczas spotkania z pracownikami zakladów MZKT. Przeprowadzenia kolejnych wyborów domagają się uczestnicy masowych protestów w wielu białoruskich miastach. 
Uczestnik manifestacji trzymający flagę z karykaturą Łukaszenki i napisem ile jeszcze potrzeba krwi?
Uczestnik manifestacji trzymający flagę z karykaturą Łukaszenki i napisem "ile jeszcze potrzeba krwi?"Foto: PAP/EPA/TATYANA ZENKOVICH

CZYTAJ RÓWNIEŻ
1200.jpg
Swiatłana Cichanouska: jestem gotowa zostać narodowym liderem Białorusi

Dodał, że trwają prace nad zmianami w konstytucji, które doprowadzą do redystrybucji władzy. Prezydent powiedział, że chce takich zmian, ale nie wprowadzanych pod presją.

- Nigdy nie doczekacie się ode mnie, abym zrobił coś pod presją. Nie będzie ich (wyborów - red) - podkreślił Łukaszenka. 

Masowe protesty na Białorusi

Do zakładów MZKT, gdzie przemawia prezydent, zmierza kolumna pracowników z pobliskich zakładów traktorowych MTZ i zakładów elektrotechnicznych.

Czytaj także: 

Białoruskie media piszą o strajkach lub gotowości strajkowej w wielu zakładach kraju. W Soligorsku strajk ogłosili górnicy soli potasowych. W Żodzinie na wiec wyszli robotnicy zakładów BiełAZ, produkujących największe na świecie ciężarówki dla kopalni odkrywkowych. Do strajku zamierzają przystąpić pracownicy huty w Żłobinie. Strajkuje też część robotników w cementowni Krasnosilskij pod Wołkowyskiem.

ms, mbl

Czytaj także

Marsz Wolności w Mińsku. Nawet pół mln Białorusinów domagało się ustąpienia Łukaszenki

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2020 07:11
Komentatorzy na Białorusi zastanawiają się, ile osób uczestniczyło w dzisiejszych akcjach protestacyjnych w całym kraju. Niektórzy szacują, że tylko w stolicy - nawet pół miliona osób, czyli co czwarty mieszkaniec miasta. Domagali się odejścia prezydenta Alaksandra Łukaszenki i wypuszczenia z aresztów uczestników wcześniejszych protestów powyborczych.
rozwiń zwiń