Zatrzymanie Andżeliki Borys. Wiemy, czego dotyczą zarzuty

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2021 21:55
Andżelika Borys, zatrzymana przez funkcjonariuszy białoruskiej milicji stanie przed sądem. Prezes Związku Polaków na Białorusi została doprowadzona na Komendę Wydziału Spraw Wewnętrznych Rejonu Leninowskiego miasta Grodna. Jej zatrzymanie związane z obchodami w tym mieście święta Kaziuki.
Andżelika Borys, działaczka mniejszości polskiej na Białorusi,  aresztowana przez białoruskie władze
Andżelika Borys, działaczka mniejszości polskiej na Białorusi, aresztowana przez białoruskie władze Foto: Fot.: Włodzimierz Pac/Polskie Radio

Andżelika Borys dzisiejszą noc spędzi na komisariacie. Tam wieczorem miała spotkanie z adwokatem. Po spisaniu protokołu o naruszeniu prawa będzie sądzona.

Chodzi o organizację w Grodnie święta Kaziuki bez zgody władz. Grozi jej do 30 dni aresztu lub grzywna. W areszcie może czekać na rozprawę do 3 dni. Zatrzymanej liderce polskiej mniejszości starają się pomóc polscy dyplomaci z ambasady w Mińsku i konsulatu w Grodnie.

Czytaj więcej
andżelika borys forum 1200.jpg
Andżelika Borys zatrzymana przez milicję. Jest reakcja polskiego MSZ

"Konsul RP w Grodnie natychmiast udał się do aresztu i podejmuje kontakt z lokalnymi władzami w celu wyjaśnienia okoliczności zatrzymania oraz nawiązania kontaktu z panią Borys"- napisał Marcin Przydacz na Twitterze.

Liderka Związku Polaków

Niezależni grodzieński portal internetowy Hrodna Lif przypomina incydent z zatrzymaniem kilka dni temu Anny Paniszewej, dyrektor Szkoły Polskiej w Brześciu po tym jak w tej placówce zostały zorganizowane obchody Dnia Żołnierzy Wyklętych.

Andżelika Borys od kilkunastu lat kieruje Związkiem Polaków na Białorusi. W sobotę na X zjeździe organizacji została wybrana ponownie liderką polskiej mniejszości na Białorusi. Związek Polaków, którym kieruje Andżelika Borys, nie jest uznawany przez władze białoruskie.

Czytaj także:

jp

Czytaj także

Białoruski politolog: Łukaszenka próbuje połączyć zwolenników protestów z nazizmem

Ostatnia aktualizacja: 23.03.2021 16:00
- Trwa kampania, która ma na celu połączenie zwolenników protestu z hitlerowskimi kolaboracjonistami - mówi politolog dr Waler Karbalewicz. Władze przekonują, że używana przez protestujących biało-czerwono-biała flaga była wykorzystywana podczas "ludobójstwa" Białorusinów.
rozwiń zwiń